Translate

środa, 29 stycznia 2014

11.

 Tak jak mi polecił Olek ogarnęłam Julie. Opowiedziałam jej całą historię. Oczywiście stwierdziła , że to chłopak dla mnie. Nie wierzę jej. Nie chcę żadnych chłopaków. Nigdy. Nie wytłumaczę dlaczego. Nikomu o tym nie mówiłam i nie chcę.
Tak mi się przynajmniej wydawało.
- Elena zazdroszczę ci. Mieć takiego fajnego 'kolegę'. I w dodatku przystojny...
- Ej nie marz mi tu tyle.. Jak tam u twojego chłopaka?
- A no wiesz w sumie dobrze. Tylko ostatnio mało się spotykamy.
-Czemu ? 
- A no wiesz szkoła i takie rzeczy . Ostatnio ma jakieś problemy w rodzinie i mówił , żebym się nie wtrącała,
- Przykro mi.
- Mi też. Ale mały odpoczynek od siebie nam się przyda.Idziemy na lekcję ?
- No pewnie , zaraz dzwonek. 
Usiadłyśmy na swoim miejscu . Zaczęła się lekcja. Na szczęście była matma to dobrze mi poszło.
Po lekcjach odprowadziłam Julie do domu. Nie wiem czy Evelin kiedyś mi wybaczy ..... 
Wróciłam w stronę swojego osiedla. Nagle poczułam , że ktoś zbliża się w moją stronę. Odwróciłam się , a tam oczywiście był nie kto inny jak ... Olek. 
- Co tu robisz? 
- Też miło mi cię widzieć , Elena. - uśmiechnął się szyderczo 
- Nie mogę gadać , muszę spadać do domu. 
- Czemu ? Chodź pogadamy chwilę .... - posmutniał 
- No nie mogę , nie chcę po prostu. 
- No , ale proszę , tylko chwilkę. 
- No dobra , co chcesz? 
- Pogadać o twoim problemie. Nie wiem na czym polega , ale chcę ci pomóc. 
- Nie chcę dzisiaj o tym rozmawiać , ale dzięki ,że chcesz mi pomóc. Może kiedy indziej. Pa. 
- No dobra to cześć, do jutra.
Szybko się ulotniłam. Wiedziałam , że kiedyś komuś o tym opowiem. Ale nie wiedziałam komu i kiedy. Ale na pewno nie teraz. To musi poczekać. 
Weszłam do domu. Nikt się do mnie nie odezwał. Ani słowem. Nawet mój brat nie przyszedł mnie powkurzać . Co za rodzina ja pierdziele. 
Zjadłam obiad , odrobiłam lekcję i poszłam do pokoju się ponudzić. Weszłam na fejsa , a potem słuchałam muzyki. Czas szybko leciał , więc później poszłam spać. Śnił mi się Olek. 

*********************************************************************************

 Obudziłam się. Ten sen był dość dziwny. Nie powiem o czym to było. Tak będzie najlepiej. Znowu do szkoły. Ten sam monotonny dzień przeżywać na nowo. Potrzebuję jakiś przygód, czegoś nowego.
- Hej Elena !
- O cześć Olek.
- Pójdziemy razem do szkoły?
- No pewnie. Czemu nie.
Dzisiejszy dzień jest naprawdę zimny. Cała się trzęsłam. Już nie mówiąc o lodowisku czyli tzw. chodniku.
- Zimno ci ?
- Niee , no może trochę.
- Chodź przytulę Cię.
Trochę mnie zdziwiło jego zachowanie. Ale było mi strasznie zimno. I smutno.
- Dziękuje.
Szliśmy tak cała drogę. Gdy się rozdzieliliśmy oczywiście musiałam zaliczyć glebę.
- Ała , mój tyłek.
Ten debil się śmiał ze mnie. Co za frajer.
- No i z czego się śmiejesz ? To nie zabwne - udałam urażoną , wstając .
- Z ciebie oczywiście. Tak beznadziejnie upadałaś. Hahaha.
- Spadaj. Idę na lekcję.
- Pa księżniczko. Złapię cię na przerwie - puścił mi oczko.
- Jak tam chcesz.
Doszłam do sali . Dziewczyny już tam były. Nadal bałam się odezwać do Evelin.
Podeszła do mnie Julie.
- Hejka , posłuchaj Evelin chcę z tobą pogadać. Po lekcjach. Co ty na to ?
- No mogę z nią pogadać. Jak chce.



2 komentarze: