Nagle usłyszałam jakiś hałas. Jechał za mną rower. Chciałam odejść na bok. Ale było za późno. Rower wpadł na mnie. Przewróciłam się i zrobiło mi się parę ran. Wrzasnęłam do chłopaka z roweru :
- Uważaj debilu jak jeździsz !
Odwrócił się , ale nie podjechał do mnie. Pewnie gdzieś mu się spieszyło. Musiałam ukryć moje rany na rękach i wrócić do domu. Robiło się ciemno.
Weszłam do domu i natychmiast pobiegłam do pokoju. Nie chciałam nikogo słuchać. Każdy uważa , że jest najmądrzejszy na świecie. A to nieprawda.
Położyłam się i próbowałam usnąć. Było wcześnie , ale to nic.
~
Nienawidzę chłopaków. Uświadomiłam to sobie niedawno. Mój ojciec mnie ignoruje , lubię swojego brata Bartusia , ale bardzo mnie denerwuję , Piotrek to dupek , a i jeszcze ten chlopak co mnie potrącił. Szczęścia do facetów to ja nie mam. Nie ma co .
Evelin dzwoniła do mnie chyba z 20 razy. Ani razu nie odebrałam . Ciekawe czy przyjdzie pod mój dom , abyśmy poszły razem do szkoły? Pewnie tak , przecież jest moją przyjaciółką.
Zjadłam śniadanie , ubrałam się wzięłam torbę i poszłam do szkoły. o dziwo nie widziałam Evelin. Co się z nią stało ?
Weszłąm do szkoły. Dziewczyny czekały pod salą. Gadały o czymś , ale kiedy podeszłam przestały.
- Hej , o czym gadałyście
- Cześć , a o niczym ważnym .
- Evelin , czumu na mnie nie poczekałaś ?
- Nie mogłam , sorry
- Aha , no dobra.
- Czemu nie odbierałaś moich telefonów Elena ? Martwiłam się .
- Musiałam przemyśleć pewne sprawy.
- To tak jak ja. Muszę ci coś powiedzieć. To bardzo ważne i boję się , że zepsuje to naszą przyjaźń .
- Opowiedz proszę .
Nagle zauważyłam jak Julie przyglądała się moim ranom na rękach.
- Elena co ci się stało w ręce ? Chyba się nie tniesz , co nie ?
- Nie , no co ty. Tak źle ze mną nie jest.
- To co się stało ?
- A byłam wczoraj w parku i jakiś chłopak mnie potrącił . Nie przeprosił nawet. Dupek.
- To całe szczęście .... znaczy wiesz chodzi o to , że się nie tniesz.
Zadzwonił dzwonek. Ciekawe o czym chce pogadać ze mną Evelin.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz