Translate

piątek, 24 stycznia 2014

7.

 Usiadłam w parku . Zaczęłam płakać nad swoim życiem. Czemu muszę być taka beznadziejna ? Może pójdę na spacer? Tak dobrze mi to zrobi. Szłam powoli. Było cicho. W końcu mamy już październik .
Nagle usłyszałam jakiś hałas. Jechał za mną rower. Chciałam odejść na bok. Ale było za późno. Rower wpadł na mnie. Przewróciłam się i zrobiło mi się parę ran. Wrzasnęłam do chłopaka z roweru :
- Uważaj debilu jak jeździsz !
Odwrócił się , ale nie podjechał do mnie. Pewnie gdzieś mu się spieszyło. Musiałam ukryć moje rany na rękach i wrócić do domu. Robiło się ciemno.
Weszłam do domu i natychmiast pobiegłam do pokoju. Nie chciałam nikogo słuchać. Każdy uważa , że jest najmądrzejszy na świecie. A to nieprawda.
Położyłam się i próbowałam usnąć. Było wcześnie , ale to nic.
~

Nienawidzę chłopaków. Uświadomiłam to sobie niedawno. Mój ojciec mnie ignoruje , lubię swojego brata Bartusia , ale bardzo mnie denerwuję , Piotrek to dupek , a i jeszcze ten chlopak co mnie potrącił. Szczęścia do facetów to ja nie mam. Nie ma co . 
Evelin dzwoniła do mnie chyba z 20 razy. Ani razu nie odebrałam . Ciekawe czy przyjdzie pod mój dom , abyśmy poszły razem do szkoły? Pewnie tak , przecież jest moją przyjaciółką. 
Zjadłam śniadanie , ubrałam się wzięłam torbę i poszłam do szkoły. o dziwo nie widziałam Evelin. Co się z nią stało ? 
Weszłąm do szkoły. Dziewczyny czekały pod salą. Gadały o czymś , ale kiedy podeszłam przestały. 
 - Hej , o czym gadałyście 
- Cześć , a o niczym ważnym . 
- Evelin , czumu na mnie nie poczekałaś ? 
 - Nie mogłam , sorry 
- Aha , no dobra. 
- Czemu nie odbierałaś moich telefonów Elena ? Martwiłam się . 
- Musiałam przemyśleć pewne sprawy. 
- To tak jak ja. Muszę ci coś powiedzieć. To bardzo ważne i boję się , że zepsuje to naszą przyjaźń . 
- Opowiedz proszę . 
Nagle zauważyłam jak Julie przyglądała się moim ranom na rękach. 
- Elena co ci się stało w ręce ? Chyba się nie tniesz , co nie ? 
- Nie , no co ty. Tak źle ze mną nie jest. 
- To co się stało ? 
- A byłam wczoraj w parku i jakiś chłopak mnie potrącił . Nie przeprosił nawet. Dupek. 
- To całe szczęście .... znaczy wiesz chodzi o to , że się nie tniesz. 
Zadzwonił dzwonek. Ciekawe o czym chce pogadać ze mną Evelin..... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz