Translate

sobota, 25 stycznia 2014

8. Niezwykły chłopak i sylwester pełen wrażeń

 Lekcje dobiegły końca. Trochę jestem zaniepokojona tą rozmową. Evelin szła razem ze mną . Julie musiała iść do domu , bo idzie dzisiaj z mamą na zakupy. Jak ja dawno z moją mamą nie byłam ... To były czasy kiedy chodziłyśmy razem  do kina , na zakupy .
 Evelin zaczęła naszą okropną rozmowę :
- Wiesz co chodzi o Piotrka ...
- Co ?! To o nim chciałaś pogadać ? Ja już nie mam z nim nic wspólnego . Nienawidzę go i reszty chłopaków.
- Ale tu chodzi o mnie ...
- Jak to ?
 - No wiesz od razu gdy go zobaczyłam w sklepie zakochałam się w nim  . Dał  mi swój numer telefonu . Przed sklepem zanim się spotkałyśmy. To ja wtedy dzwoniłam do niego .
- O boże Evelin jak mogłaś ?! A ja się martwiłam o niego , płakałam . Ale wiesz co ? Nie gniewam się na ciebie . Teraz mam pewność , że to dupek i chciał mnie wykorzystać. Oczywiście życzę Wam powodzenia w związku , ale nie chcę się z nim widywać.
- Naprawdę ? Myślałam że będziesz wściekła. Jesteś najlepszą przyjaciółką ! Dziękuje Ci , że jesteś .
Mocno mnie przytuliła , że aż zabrakło mi tchu .
- Spoko , tylko uważaj na niego. Może wykorzystać też ciebie.
- Dobra , ja się cieszę każdą chwilą z nim.
Wróciłyśmy do swoich domów.
Tak sobie leżałam na łóżku i rozmyślałam o życiu. Jakie może być piękne , a jakie może być smutne.

~

Minęła już jesień  , powoli przeminęła zima . Moje życie nic się nie zmieniło ostatnio. Dużo nauki , średnie oceny , wspaniali przyjaciele , związek Piotrka i Evelin. Przyznaję czasami jej zazdrościłam. Ale postanowiłam , że kończę z chłopakami . To chyba nie na moje nerwy. 
 A więc tak , jutro sylwester . 
Nowy rok , nowe wyzwania , może trochę lepsze życie. Pożyjemy , zobaczymy .... 
Zostało tylko jedno pytanie : w co mam się ubrać na tego sylwestra? 
Nie chcę zwrócić na siebie uwagi , tylko wyglądać jak człowiek . Jakaś sukienka by się przydała. Przecież nie pójdę w dżinsach! 
Z mamą nie mam co iść na zakupy, dziewczyny też będą zajęte przygotowaniami. 
No dobra pójdę sama coś sobie kupić. Mam 50 zł . Może coś wyszukam.
Poszłam do najbliższego sklepu odzieżowego. Nie mogłam nic poszukać konkretnego. Albo zły fason lub źle na mnie leżała. Po 3 godzinach szukania znalazłam wspaniałą koktajlową sukienkę. Pasowała idealnie! Tylko był jeden problem : Nie miałam wystarczająco tyle kasy na nią . Załamana usiadłam na kanapie w sklepie i zaczęłam cicho szlochać. 
Odwróciłam wzrok i ujrzałam tego chłopaka co mnie potrącił rowerem. O matko jeszcze on tu potrzebny , muszę stąd uciekać. Szłam w stronę wyjścia . Nagle poczułam , że ktoś mnie łapię za rękę . Poczułam lęk. 
Odwróciłam się i ujrzałąm tego chłopaka 
- Co chcesz ode mnie ? Puść mnie !
- Uspokój się . Chciałem ci tylko pomóc. Przepraszam za tamten mały wypadek. Mogę ci w czymś pomóc za tamto ? 
- W sumie to tak. Pożyczysz mi 20 zł ? Zabrakło mi do sukienki. 
- No pewnie  , jeśli tylko tyle mogę dla ciebie zrobić. Nie musisz oddawać. 
Dał mi kasę i przycisnął mocno moją rękę. 
- Dziękuje.
- Proszę i jeszcze raz przepraszam za wszystko . Muszę już spadać. Cześć
- Pa 
No więc byłam bardzo szczęśliwa i od razu poszłam kupić moją wymarzoną sukienkę.
Będę wyglądać pięknie. Teraz nie mogę się doczekać tego sylwestra. 
Miło ze strony chłopaka , że dał mi tę kasę. Teraz nie muszę się martwić , że mam komuś coś oddać. 
Poszłam w stronę domu. 
Nie mogłam zasnąć . Nie wiem dlaczego , ale myślałam o tym chłopaku. Potem odepchnęłam tę myśl od siebie i zasnęłam . Śnił mi się jakiś koszmar. Obudziłam się w środku nocy. W końcu zasnęłam głeboko i spałam aż do 11 .
Spotkałam się z dziewczynami u Julie w domu. To u niej miał być sylwester. Ma duży dom jednorodzinny i jej rodzice są spoko. Pochwaliłyśmy się sukienkami. Dziewczyny stwierdziły. , że moja sukienka jest najładniejsza. 
Evelin wybierała sukienkę z Piotrkiem . Taka granatowa z srebrnymi dodatkami. Pewnie on też tam będzie. 
Julie miała czerwoną krótką sukienkę. Podobała mi się , tylko wydawało mi się , że jest trochę ZA krótka. Rodzice Jule przygotowali potrawy. Zostały nam tylko dekoracje i  muzyka. Gdy wszytko skończyłyśmy była już 19:30. 
O 20 mieli przyjść goście. Byłam podenerwowana , bo Piotrek miał przyjść. Nie wiem dlaczego , nie zależy mi na nim. 
Było jeszcze trochę czasu , to pomyślałam , że opowiem im historię mojej sukienki. Rodzice Julie już poszły , więc mogłam teraz pogadać z dziewczynami. Były zszokowane tą historią. Dla mnie to nic takiego. I tak nienawidzę chłopaków. 
Parę minut przed imprezą przyszło już parę osób. Potem już wszyscy doszli. Było chyba ze 100 osób. 
Nie zdążyłam się wszystkim przyjrzeć. Usiedliśmy wszyscy przy stolikach i zjedliśmy kolację. Nie zwracałam uwagi na Piotrka. Ja jako jedna z kelnerek pomagałam zanosić talerze i resztę . Na zmianę byłyśmy na zmywaku. Jeszcze parę osób których nie znam nam pomagało. 
O 21:30 zaczęły się tańce , które trwały aż do północy. Włączyłam muzykę , ale nie miałam ochoty tańczyć. \Usiadłam na kanapie. Znowu trochę użalałam się nad sobą patrząc na Evelin i Piotrka. Cieszę się , że chociaż ona jest szczęśliwa. 
Zauważyłam jak jacyś chłopacy tak o dwa lata starsi przynieśli alkohol . 
Może to jakaś szansa dla mnie , że oderwę się od tego .
Tak , warto spróbować. Wiem że to nie jest za mądry pomysł , ale mogę spróbować. 
Podeszłam do nich i wzięłam ten alkohol . Bez namysłu wypiłam całą butelkę. Zrobiło mi się słabo , to usiadłam sobie na kanapie. 
Nagle naszła mnie ochota na taniec. Podeszłam do pierwszego lepszego chłopaka i zaczęłam z nim tańczyć. Potem jeszcze z innymi. Czułam się wesoła i lekka. Nie przejmowałam się niczym .
Niespodziewanie poczułam czyjąś rękę na swoim ramieniu . To był ten sam chłopak co pożyczył mi kasę. Zatańczyliśmy jeden wolny taniec. Było całkiem przyjemnie.Lecz potem zauważyłam jak Evelin i Piotrek się całują.  Byłam bardzo zdenerwowana i jeszcze poszłam się napić. Od razu zrobiło mi się lepiej . 
Zauważyłam , że on siedzi sam . Postanowiłam podejść do niego i go uwieść. 
- Hejka Piotrek ! - zagadnęłam 
Usiadłam na skraju kanapy i wyciągnęłam nogę . To musiało wyglądać dziwnie i w ogóle  beznadziejnie. Nie panowałam nad sobą.
- Emm cześć Elena. Czy ja czuję od ciebie alkohol ? Co ty wyprawiasz?! 
Uciekł ode mnie . Krzyknęłam za nim . 
- Kocham Cię , nie rozumiesz tego ?! Wykorzystałeś mnie ! Spierdalaj z mojego życia ! 
Zrobiło mi się lżej na sercu , że mu wygarnęłam. Ale zaraz , ja go przecież nie kocham ! Co ja narobiłam . A chyba wszystko widziałam Evelin. Jestem totalną debilką. 
Znowu usiadłam na kanapie. Tym razem patrzyłam na ich pierwszą poważną kłótnie. Śmiałam się jak idiotka. Przysiadł się do mnie jakiś chłopak. Zaczęłam się z nim całować. Co ja tam wyprawiam ?- mówiło mi sumienie. Ale ja nie słuchałam . To było totalne szaleństwo. Poszłam na parkiet . 
Tym razem tańczyłam sama. Kątem oka widziałam tego chłopaka ze sklepu . Przyglądał mi się . 
Już zbliżała się północ. Wyszliśmy na dwór. Chłopacy szykowali fajerwerki. 
1,2,3,4,5 - PÓŁNOC , NOWY ROK , YEAAA - krzyczeli wszyscy wraz ze mną . Wypiliśmy szampana , niektórzy mieli picollo. Dzieci - pomyślałam. 
Ktoś stał za mną. Czułam jego oddech . To znowu on . To na pewno on. Nie myliłam się . 
Nagle zrobiło mi się bardzo niedobrze i pobiegłam szybko do środka , do toalety. Ten koleś biegł za mną. Zamknęłam drzwi na klucz. Uklękłam nad toaletą i zaczęłam rzygać. Alkohol - pomyślałam. 
Zrobiło mi się słabo. Otworzyłam drzwi i upadłam na podłogę. Ktoś mnie złapał.  Potem nic nie pamiętałam 
~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz