Następnego dnia .....
Dobrze ,że moi rodzice się o niczym nie dowiedzieli. Bym dostała karę na całe życie. Kim był ten chłopak , co mi pomógł ? Nie pamiętam go. To pewnie alkohol wyczyścił mi pamięć. Po co ja go piłam ? To wszystko przez tego dupka Piotrka. Mam nadzieję , że Evelin się z nim nie pokłóciła. Przecież ja go nie kocham. A przynajmniej chce to sobie uświadomić.
Jestem po prostu głupia. I tyle.
Jedno wiem na pewno : Nie chcę w moim życiu żadnych chłopaków! To tylko same kłopoty.
Dziś ostatni wolny dzień. Jutro do szkoły. Już wiem co dzisiaj będę robić . Nie ruszę się z domu i będę leżeć w łóżku. Może pooglądam jakiś film.
Moja wspaniałą rodzinka jedzie dziś do dziadków , ale ja nie miałam ochoty. Babcia na pewno mnie zrozumie. Kocha mnie najbardziej . Wiem to. Tylko na nią mogę liczyć.
Dziś czeka mnie cały wolny czas tylko dla mnie. Nie mam odwagi się spotkać z Evelin , ani z Julie.
Poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Nie przebierałam się. Chodziłam w bardzo krótkiej pidżamie. W końcu kto mnie tu będzie oglądał ?
Wyszły mi przepyszne tosty z serem. Dawno takich nie jadłam. Moja kuchnia jest dość duża i moja mama przechowuje tu dużo sprzętów kuchennych . Mi wystarcza tylko toster.
Przeleżałam przed telewizorem 3 godziny. Fajny film leciał. Teraz dochodziła 13 .
Co by tu sobie zrobić na obiad ?
Już wiem . Zrobię lasagne. Ostatnio jadłam wieki temu. Babcia nauczyła mnie przygotować ją. Bardzo jej za to dziękuje . To najlepsze danie jakie może być!
Wstawiłam lasagne do piekarnika i czekałam. Tak się zastanawiałam czy nie przeczytać jakieś książki. Nigdy nie mam na takie rzeczy czasu. A teraz mam.
Zaczęłam czytać książkę o wilkołakach , gdy usłyszałam dzwonek do drzwi.
Kto to może być do jasnej cholery ? Rodzice mają być wieczorem.
Otworzyłam drzwi a tam był jakiś chłopak . Kto to jest ?
- Hej , kim jesteś ?
- Cześć Elena , nie pamiętasz mnie ? Szkoda.
- Nie , nie pamiętam cię. Skąd znasz moje imię ?
- Nie ważne. Jak się czujesz po wczorajszym dniu?
- Powiedzmy , że dochodzę do siebie. Czemu pytasz ? Byłeś tam?
Zauważyłam , że gadamy w przejściu . Postanowiłam wpuścić go do środka.
- Może wejdziesz do środka ?
Nie chciałam już nigdy nawet rozmawiać z chłopakami . No ale trudno. Muszę się czegoś dowiedzieć z wczorajszego dnia.
- Tak , chętnie.
Rozebrał się w korytarzu. Poczekałam na niego. Poszliśmy do salonu. Usiedliśmy na kanapie.
- Ładna pidżama , hahah sory nie mogłem się powstrzymać.
- O jeny , zapomniałam. Poczekaj zaraz wracam.
Zaczął się ze mnie śmiać. Pewnie mu się spodobało to , że jestem w pidżamie. Z chłopakami jest jak z dziećmi.
Ubrałam szlafrok i znowu poszłam do niego . Nadal się śmiał. Co za typek. Już go nie lubię.
- To opowiesz mi się co się wczoraj wydarzyło czy nie ?
- No okej , już się ogarniam.
Opowiedział mi wszystko. On mnie obserwował czy coś ? Skąd to wszystko wiedział ?
- Ej mam takie pytanie : Śledziłeś mnie ? Wiesz wszystko to co robiłam .
- Nie opowiedziałem ci najlepszego. Hahaha, ten chłopak co zaniósł cię to sypialni to byłem ja.
- Co?! No nie ...
- Nie cieszysz się , że taki przystojniak był przy tobie ? - do tego poruszył śmiesznie brwiami.
- Nie , nie cieszę się. I wcale nie jesteś przystojny
To oczywiście nie była prawda. On był mega przystojny. Podobał mi się , ale tylko z wyglądu. Miał ciemne , czarne włosy , boską grzywkę , która układała się idealnie i zielone oczy bardzo wyraziste .
- Odwołaj to !
- Nie mam zamiaru .
Zaczął mnie łaskotać. Strasznie się śmiałam , ale potem robił to za mocno.
- Ała , to boli ! Przestań
- Oj ,przepraszam . Nie chciałem urazić mojej księżniczki.
- Nie jestem żadną twoją księżniczką !
- Czujesz ten zapach spalenizny?
No tak , już wiem co to było .
- Moja lasagne ! O nie!
Ten się tam zwijał ze śmiechu. Co za typ. Zaraz nie wytrzymam.
Pobiegłam do piekarnika. Jeszcze oparzyłam sobie do tego palec. To przez tego dupka. Gdyby nie przyszedł , by do tego nie doszło.
Nagle poczułam jak zbliża się do mnie.
- I co udało się ?
- Nie , przez ciebie !
- Przepraszam , coś ci się stało w palec?
- Tak , oparzyłam sobie. Trochę mnie piecze , ale to nic takiego. Nic by się nie stało gdyby nie ty .
- To mogę sobie pójść ?
Nie chciałam , żeby odchodził tak w głebi duszy. Ale bardzo mnie zdenerwował.
- Możesz sobie iść tylko weź w prezencie moją lasagne tępaku!
-Nie , dzięki. Wolę tu zostać. Z tobą .
Postanowiłam mu się postawić.
- Jeśli chcesz mnie poderwać czy coś , to wybij to sobie z głowy . I sobie odejdź.
- Dlaczego jesteś taka oschła do chłopaków ? Chcesz mi o czymś powiedzieć?
- Nie , nie chcę. Nie mam zamiaru mówić o tym nikomu.
- Dobra jak chcesz. Jak coś to jestem do usług , księżniczko. To ja już pójdę . Cześć.
Usiadłam na krześle i zaczęłam płakać. Nie byłam gotowa na taką rozmowę.
- To pa. Wpadnij kiedyś jeszcze.
- Z chęcią.
Odszedł , a ja zostałam i płakałam. Myślałam o tym przez resztę dnia. To jest okropne. Naprawdę nikomu nie chcę o tym mówić, Nigdy.
*********************************************************************************
Poniedziałek ,
Wczoraj zasnęłam bardzo szybko.Nawet nie wiem kiedy. Dzisiaj pora iść do szkoły. Niestety.
Poszłam do szkoły sama. Na lekcji czekała Evelin. Nie chciała ze mną rozmawiać. Na przerwie gadałam z Julie i wiem , że chodziło jej o Piotrka. Jaka ja jestem głupia.
- Ej Elena podobno do naszej szkoły doszedł jakiś chłopak. Podobno niezłe z niego ciacho.
- Nie obchodzi mnie to za bardzo.
- Ciekawe jak on wygląda.
- Ej , przecież masz chłopaka.
- No wiem , ale co mi szkodzi popatrzeć.
- Ty krejzolko !
- O zobacz to on ! Patrz tam.
Odwróciłam się i kogo zobaczyłam. Tak to był on. Nawet nie wiem jak ma na imkę.
- Przystojniak , co nie ?
- No może być. Jak on ma na imię ?
- Olek. Chodzi do klasy trzeciej gimnazjum.
- Czemu teraz jest w naszej szkole ?
- Przeprowadził się. Dlaczego o niego pytasz? Zakochałaś się ?
- Nie , tak tylko pytam.
- O jeny ,on idzie w naszą stronę !
- No nieee..
Podszedł do mnie od tyłu. Położyj swoje ręcę mi na oczach.
- Zgadnij kto to?
- Wiem , że to ty. Masz na imię Olek.
- No niestety zgadłaś.
Teraz już stał obok mnie. Julie była w szoku.
- Aha , Olek to jest Julie.
- Miło poznać.
- Mi też. - nadal była w szoku.
- To ja może już pójdę . Pa Elena.
Ogarnij trochę koleżankę - szepnął mi do ucha.
- Spoko , pa .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz