Dochodziłyśmy do szkoły. Na lekcjach nie mogłam się skupić. Myślałam o Piotrku . Ciekawe czy jeszcze kiedyś się pocałujemy. Oby tak , tylko na to czekam.
Nareszcie lekcje się już skończyły. Wychodzę ze szkoły i widzę Piotrka. Jakie to słodkie ! Przyszedł po mnie do szkoły.
- Witaj piękna -zaczął
Dziewczyny mogę wam zabrać Elenę ?
- No pewnie , już na ciebie czekała cały dzień - zagadnęła Julie
Poszły zostawiając mnie z Piotrkiem .Cała się trzęsłam. Czemu ja jestem taka nieśmiała? Muszę to zmienić . Tylko : Jak ?
- No i co u ciebie ? Pójdziemy na spacer?
- Taak , pewnie.
Szliśmy w stronę parku. Dziwnie czułam się w jego towarzystwie. Tak jakoś nieswojo. A powinno być inaczej.
- Czemu nic nie mówisz? Obraziłaś się na mnie ?
- Nie , tylko jakoś dziwnie się czuję gdy jestem przy tobie .
- Działam aż tak pioronująco ?
Uśmiechnął się lekko.
- Nie , chodzi o to , że nie mogę uwierzyć w to , że jestem z tobą. To było moje marzenie od podstawówki.
- Elena , uwierz marzenia się spełniają.
Stanęliśmy. Piotrek położył ręce na moich ramionach i namiętnie mnie pocałował. Nie wiedziałam , że umiem się całować (!)
Oczywiście kto znalazł się w tym parku .... Nie wierzę. Moja mama szła w naszą stronę. Pewnie wracała z pracy . Super.....
- O widzę córeczko , że nieźle się bawisz. Natychmiast wracasz do domu. Do widzenia Piotrek !
- Do widzenia ! Cześć Elena.
- Paa..
Szłyśmy do domu. Pewnie czeka mnie jakaś beznadziejna kara. W mojej mamie obudziła się " matczyność" . Na co dzień nie zwraca na mnie uwagi , ale jak coś zrobię to już od razu najlepsza mama na świecie.
- Jak się z tego wytłumaczysz?
- A co ? Nie mogę się spotykać z chłopakiem? I to jeszcze wymarzonym ....
- Ale dobrze wiesz jakie mogą być tego konsekwencje....
- Mamo! Ja chodzę do I gimnazjum !
- No i co .... nie możesz się z nim spotykać.
- Ale mamo ! Nie możesz mi zabraniać spotykać się z chłopakiem - powiedziałam to ze łzami w oczach
- Ależ mogę . Muszę być dla ciebie konsekwenta.
- Ale to tak samo jakbyś zabrała ulubioną zabawkę Bartusia i ją rozerwałą na strzępy !!!!! Nienawidze was !! Zabieracie mi to co dobre !
Wyszłam z salonu prosto do swojego pokoju. Naprawdę ich nienawidzę.
Nie zjadła obiadu ani kolacji , a następnego dnia nie poszłam do szkoły. Nie chciałam tłumaczyć się nawet najlepszym przyjaciółkom. Jednak życie to nie bajka .... Wiedziałam , że coś się spieprzy. Tak jest zawsze ..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz