Translate

piątek, 31 stycznia 2014

12 . Rozmowa z Evelin

Minęły dopiero dwie lekcje. Znudzona siedziałam na przerwie pod salą. Zamulalam na telefonie. Nagle spojrzałam do przodu. Zauważyłam znajoma postać. To oczywiście był Olek.
- No witam. Tyleczek boli? Haha
- hej. Nie, nie boli.
Podnioslam się z podłogi. Poszliśmy na krótki spacer po korytarzach. Rozmawialiśmy.
- pochodziłaś się z evelin? 
- Jeszcze nie,  dzisiaj będziemy rozmawiać.
- Aha to dobrze. A powiedz mi jedno : czujesz coś do tego dupka Piotrka? - Trudne pytanie. Nie znam na nie odpowiedziw. Wydaje mi się ze w pewnym sensie tak. Przepraszam muszę już iść na lekcje. Do zobaczenia.
- Pa Elena.
Szybko pobiegłam w stronę sali. Już przyszła nauczycielka.

Lekcje się skończyły. Pora na tą trudną rozmowę. Julie jest ze mną.  Obiecała że będzie podczas rozmowy ale nie będzie się odzywać. Bardzo dobrze.
Przyszła evelin.
- Cześć. Gotowa?
- No pewnie, pora to wyjaśnić.
- Też tak sądzę. To dlaczego to zrobiłaś?
- Wiesz o tym że byłam pijana?
- Nie,  a byłaś?
- No i to jeszcze jak!  Pierwszy raz w życiu piłam. To posunelo się za daleko no i tak wyszło.
- Dlaczego Piotrek?
- No bo był kiedyś dla mnie ważny. I poczułam zazdrość. Nie planowałam nad tym co mówiłam. Uwierz.
Patrzyłam jej prosto w oczy.
- Wierzę ci.  Wybaczymy sobie nawzajem?
- No jasne. Nie mogę cię stracić. Jesteś moja prawdziwa przyjaciółka.
Przytulilysmy się.  Nigdy jej nie stracę. Nie mogę.
Poszłyśmy w stronę domu.
Gdy evelin poszła do siebie,  zauważyłam Olka.
- Hej Olek!
- Cześć.
- Słuchaj pogodzilysmy się. Cieszę się że mi uwierzyła.
- Tak wiem. Widziałem was.
- Dlaczego nie przyszedłeś do nas?
- A no wiesz. Po co miałem wam psuć rozmowę?
- No przecież niczego byś nie zepsuł. Gluptasie.
Szturchnelam go w ramię.
- Może się wstydzisz moich przyjaciółek? Wiem że mię są normalne, no ale bez przesady. Hahaha.
- Nie,  no nie wstydzę się. Wolę rozmawiać z tobą.
Nie wiem dlaczego Ale się zawstydzilam. Jego zielone oczy patrzyły prosto na moje.
- Aha. To ja już pójdę do domu. Pa.
- Kiedy będziesz gotowa na rozmowę?
- Nie teraz.
Czemu ja  stamtąd ucieklam? Znowu moja głupota.

środa, 29 stycznia 2014

11.

 Tak jak mi polecił Olek ogarnęłam Julie. Opowiedziałam jej całą historię. Oczywiście stwierdziła , że to chłopak dla mnie. Nie wierzę jej. Nie chcę żadnych chłopaków. Nigdy. Nie wytłumaczę dlaczego. Nikomu o tym nie mówiłam i nie chcę.
Tak mi się przynajmniej wydawało.
- Elena zazdroszczę ci. Mieć takiego fajnego 'kolegę'. I w dodatku przystojny...
- Ej nie marz mi tu tyle.. Jak tam u twojego chłopaka?
- A no wiesz w sumie dobrze. Tylko ostatnio mało się spotykamy.
-Czemu ? 
- A no wiesz szkoła i takie rzeczy . Ostatnio ma jakieś problemy w rodzinie i mówił , żebym się nie wtrącała,
- Przykro mi.
- Mi też. Ale mały odpoczynek od siebie nam się przyda.Idziemy na lekcję ?
- No pewnie , zaraz dzwonek. 
Usiadłyśmy na swoim miejscu . Zaczęła się lekcja. Na szczęście była matma to dobrze mi poszło.
Po lekcjach odprowadziłam Julie do domu. Nie wiem czy Evelin kiedyś mi wybaczy ..... 
Wróciłam w stronę swojego osiedla. Nagle poczułam , że ktoś zbliża się w moją stronę. Odwróciłam się , a tam oczywiście był nie kto inny jak ... Olek. 
- Co tu robisz? 
- Też miło mi cię widzieć , Elena. - uśmiechnął się szyderczo 
- Nie mogę gadać , muszę spadać do domu. 
- Czemu ? Chodź pogadamy chwilę .... - posmutniał 
- No nie mogę , nie chcę po prostu. 
- No , ale proszę , tylko chwilkę. 
- No dobra , co chcesz? 
- Pogadać o twoim problemie. Nie wiem na czym polega , ale chcę ci pomóc. 
- Nie chcę dzisiaj o tym rozmawiać , ale dzięki ,że chcesz mi pomóc. Może kiedy indziej. Pa. 
- No dobra to cześć, do jutra.
Szybko się ulotniłam. Wiedziałam , że kiedyś komuś o tym opowiem. Ale nie wiedziałam komu i kiedy. Ale na pewno nie teraz. To musi poczekać. 
Weszłam do domu. Nikt się do mnie nie odezwał. Ani słowem. Nawet mój brat nie przyszedł mnie powkurzać . Co za rodzina ja pierdziele. 
Zjadłam obiad , odrobiłam lekcję i poszłam do pokoju się ponudzić. Weszłam na fejsa , a potem słuchałam muzyki. Czas szybko leciał , więc później poszłam spać. Śnił mi się Olek. 

*********************************************************************************

 Obudziłam się. Ten sen był dość dziwny. Nie powiem o czym to było. Tak będzie najlepiej. Znowu do szkoły. Ten sam monotonny dzień przeżywać na nowo. Potrzebuję jakiś przygód, czegoś nowego.
- Hej Elena !
- O cześć Olek.
- Pójdziemy razem do szkoły?
- No pewnie. Czemu nie.
Dzisiejszy dzień jest naprawdę zimny. Cała się trzęsłam. Już nie mówiąc o lodowisku czyli tzw. chodniku.
- Zimno ci ?
- Niee , no może trochę.
- Chodź przytulę Cię.
Trochę mnie zdziwiło jego zachowanie. Ale było mi strasznie zimno. I smutno.
- Dziękuje.
Szliśmy tak cała drogę. Gdy się rozdzieliliśmy oczywiście musiałam zaliczyć glebę.
- Ała , mój tyłek.
Ten debil się śmiał ze mnie. Co za frajer.
- No i z czego się śmiejesz ? To nie zabwne - udałam urażoną , wstając .
- Z ciebie oczywiście. Tak beznadziejnie upadałaś. Hahaha.
- Spadaj. Idę na lekcję.
- Pa księżniczko. Złapię cię na przerwie - puścił mi oczko.
- Jak tam chcesz.
Doszłam do sali . Dziewczyny już tam były. Nadal bałam się odezwać do Evelin.
Podeszła do mnie Julie.
- Hejka , posłuchaj Evelin chcę z tobą pogadać. Po lekcjach. Co ty na to ?
- No mogę z nią pogadać. Jak chce.



poniedziałek, 27 stycznia 2014

10. Wolny dzień

Następnego dnia .....

 Dobrze ,że moi rodzice się o niczym nie dowiedzieli. Bym dostała karę na całe życie. Kim był ten chłopak , co mi pomógł ? Nie pamiętam go. To pewnie alkohol wyczyścił mi pamięć. Po co ja go piłam ? To wszystko przez tego dupka Piotrka.  Mam nadzieję , że Evelin się z nim nie pokłóciła. Przecież ja go nie kocham. A przynajmniej chce to sobie uświadomić.
Jestem po prostu głupia. I tyle.
Jedno wiem na pewno :  Nie chcę w moim życiu żadnych chłopaków! To tylko same kłopoty.
Dziś ostatni wolny dzień. Jutro do szkoły. Już wiem co dzisiaj będę robić . Nie ruszę się z domu i będę leżeć w łóżku. Może pooglądam jakiś film.
Moja wspaniałą rodzinka jedzie dziś do dziadków , ale ja nie miałam ochoty. Babcia na pewno mnie zrozumie. Kocha mnie najbardziej . Wiem to. Tylko na nią mogę liczyć.
Dziś czeka mnie cały wolny czas tylko dla mnie. Nie mam odwagi się spotkać z Evelin , ani z Julie.
Poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Nie przebierałam się. Chodziłam w bardzo krótkiej pidżamie. W końcu kto mnie tu będzie oglądał ?
Wyszły mi przepyszne tosty z serem. Dawno takich nie jadłam. Moja kuchnia jest dość duża i moja mama przechowuje tu dużo sprzętów kuchennych . Mi wystarcza tylko toster.
Przeleżałam przed telewizorem 3 godziny. Fajny film leciał. Teraz dochodziła 13 .
Co by tu sobie zrobić na obiad ?
Już wiem . Zrobię lasagne. Ostatnio jadłam wieki temu. Babcia nauczyła mnie przygotować ją. Bardzo jej za to dziękuje . To najlepsze danie jakie może być!
Wstawiłam lasagne do piekarnika i czekałam. Tak się zastanawiałam czy nie przeczytać jakieś książki. Nigdy nie mam na takie rzeczy czasu. A teraz mam.
Zaczęłam czytać książkę o wilkołakach , gdy usłyszałam dzwonek do drzwi.
Kto to może być do jasnej cholery ? Rodzice mają być wieczorem.
Otworzyłam drzwi a tam był jakiś chłopak . Kto to jest ?
- Hej , kim jesteś ?
- Cześć Elena , nie pamiętasz mnie ? Szkoda.
- Nie , nie pamiętam cię. Skąd znasz moje imię ?
- Nie ważne. Jak się czujesz po wczorajszym dniu?
- Powiedzmy , że dochodzę do siebie. Czemu pytasz ? Byłeś tam?
Zauważyłam , że gadamy w przejściu . Postanowiłam wpuścić go do środka.
- Może wejdziesz do środka ?
Nie chciałam już nigdy nawet rozmawiać z chłopakami . No ale trudno. Muszę się czegoś dowiedzieć z wczorajszego dnia.
- Tak , chętnie.
Rozebrał się w korytarzu. Poczekałam na niego. Poszliśmy do salonu. Usiedliśmy na kanapie.
- Ładna pidżama , hahah sory nie mogłem się powstrzymać.
- O jeny , zapomniałam. Poczekaj zaraz wracam.
Zaczął się ze mnie śmiać. Pewnie mu się spodobało to , że jestem w pidżamie. Z chłopakami jest jak z dziećmi.
Ubrałam szlafrok i znowu poszłam do niego . Nadal się śmiał. Co za typek. Już go nie lubię.
- To opowiesz mi się co się wczoraj wydarzyło czy nie ?
- No okej , już się ogarniam.
Opowiedział mi wszystko. On mnie obserwował czy coś ? Skąd to wszystko wiedział ?
- Ej mam takie pytanie : Śledziłeś mnie ? Wiesz wszystko to co robiłam .
- Nie opowiedziałem ci najlepszego. Hahaha, ten chłopak co zaniósł cię to sypialni to byłem ja.
- Co?! No nie ...
- Nie cieszysz się , że taki przystojniak był przy tobie ? - do tego poruszył śmiesznie brwiami.
- Nie , nie cieszę się. I wcale nie jesteś przystojny
To oczywiście nie była prawda. On był mega przystojny. Podobał mi się , ale tylko z wyglądu. Miał ciemne , czarne włosy , boską grzywkę , która układała się idealnie i zielone oczy bardzo wyraziste .
- Odwołaj to !
- Nie mam zamiaru .
Zaczął mnie łaskotać. Strasznie się śmiałam , ale potem robił to za mocno.
- Ała , to boli ! Przestań
- Oj ,przepraszam . Nie chciałem urazić mojej księżniczki.
- Nie jestem żadną twoją księżniczką !
- Czujesz ten zapach spalenizny?
No tak , już wiem co to było .
- Moja lasagne ! O nie!
Ten się tam zwijał ze śmiechu. Co za typ. Zaraz nie wytrzymam.
Pobiegłam do piekarnika. Jeszcze oparzyłam sobie do tego palec. To przez tego dupka. Gdyby nie przyszedł , by do tego nie doszło.
Nagle poczułam jak zbliża się do mnie.
- I co udało się ?
- Nie , przez ciebie !
- Przepraszam , coś ci się stało w palec?
- Tak , oparzyłam sobie. Trochę mnie piecze , ale to nic takiego. Nic by się nie stało gdyby nie ty .
- To mogę sobie pójść ?
Nie chciałam , żeby odchodził tak w głebi duszy. Ale bardzo mnie zdenerwował.
- Możesz sobie iść tylko weź w prezencie moją lasagne tępaku!
-Nie , dzięki. Wolę tu zostać. Z tobą .
Postanowiłam mu się postawić.
- Jeśli chcesz mnie poderwać czy coś , to wybij to sobie z głowy . I sobie odejdź.
- Dlaczego jesteś taka oschła do chłopaków ? Chcesz mi o czymś powiedzieć?
- Nie , nie chcę. Nie mam zamiaru mówić o tym nikomu.
- Dobra jak chcesz. Jak coś to jestem do usług , księżniczko. To ja już pójdę . Cześć.
Usiadłam na krześle i zaczęłam płakać. Nie byłam gotowa na taką rozmowę.
- To pa. Wpadnij kiedyś jeszcze.
- Z chęcią.
Odszedł , a ja zostałam i płakałam. Myślałam o tym przez resztę dnia. To jest okropne. Naprawdę nikomu nie chcę o tym mówić, Nigdy.

*********************************************************************************
Poniedziałek ,

 Wczoraj zasnęłam bardzo szybko.Nawet nie wiem kiedy. Dzisiaj pora iść do szkoły.  Niestety.
Poszłam do szkoły sama. Na lekcji czekała Evelin. Nie chciała ze mną rozmawiać. Na przerwie gadałam z Julie i wiem , że chodziło jej o Piotrka. Jaka ja jestem głupia.
- Ej Elena podobno do naszej szkoły doszedł jakiś chłopak. Podobno niezłe z niego ciacho.
- Nie obchodzi mnie to za bardzo.
- Ciekawe jak on wygląda.
- Ej , przecież masz chłopaka.
- No wiem , ale co mi szkodzi popatrzeć.
- Ty krejzolko !
- O zobacz to on ! Patrz tam.
Odwróciłam się i kogo zobaczyłam. Tak to był on. Nawet nie wiem jak ma na imkę.
- Przystojniak , co nie ?
- No może być. Jak on ma na imię ?
- Olek. Chodzi do klasy trzeciej gimnazjum.
- Czemu teraz jest w naszej szkole ?
- Przeprowadził się. Dlaczego o niego pytasz? Zakochałaś się ?
- Nie , tak tylko pytam.
- O jeny ,on idzie w naszą stronę !
- No nieee..
Podszedł do mnie od tyłu. Położyj swoje ręcę mi na oczach.
- Zgadnij kto to?
- Wiem , że to ty. Masz na imię Olek.
- No niestety zgadłaś.
Teraz już stał obok mnie. Julie była w szoku.
- Aha , Olek to jest Julie.
- Miło poznać.
- Mi też. - nadal była w szoku.
- To ja może już pójdę . Pa Elena.
 Ogarnij trochę koleżankę - szepnął mi do ucha.
- Spoko , pa .

sobota, 25 stycznia 2014

9 Z punktu widzenia Olka ( tego chłopaka z sylwestra)

 Jaka ona piękna. No cóż muszę ją zabrać do jakiegoś pokoju , żeby się położyła i odzyskała siły. Dlaczego dziewczyny są takie lekkie ? Nigdy tego nie zrozumiem . Jak ona mogła tak się upić na sylwestrze. Przecież ma dopiero 14 lat. Ja mam 16 , to rozumiem wypić trochę alkoholu  ,ale żeby 14 latka ?
Doszedłem do jakiejś sypialni. Położyłem ją na łóżko , przykryłem kołdrą . Spała. Tak słodko wyglądała, że po prostu musiałem tu zostać i się nią opiekować.
 Obudziła się. Nareszcie.
 - Cześć śpiochu , jak się spało ?
- Która godzina  ? -  była jeszcze  nieogarnieta , nie wie pewnie co się stało
- Jest druga w nocy
Wstała i przetarła oczy.
- Proszę napij się wody.
- Dzięki.
Chyba już była w normalnym świecie.
- Gdzie ja jestem ? Co tu robię ? I kim TY jesteś ? - zapytała spanikowana.
- Była impreza sylwestrowa u twojej koleżanki. Nadal trwa. Trochę za dużo wypiłaś , poczułaś się słabo , zemdlałaś . A ja cię tutaj przyniosłem , abyś wypoczęła. Mam na imię Olek , a ty ?
- Mam na imię Elena. Ty jesteś tym chłopakiem co potrącił mnie rowerem ?
- No tak , to ja. Zapomnij o tym rowerze , proszę.
- Może. Ale teraz muszę już iść do domu. Rodzice się pewnie o mnie martwią.
- Może zaprowadzę cię ? Jest już ciemno może ci się coś stać. Szczególnie jeśli masz na sobie taką ładną sukienkę.
- No dobra możesz mnie odprowadzić.
Byłem w siódmym niebie. Odprowadzić ją to było wręcz moje marzenie !
Zeszliśmy na dół się ubrać. Nikt nie zwracał na nas uwagi.
Było bardzo zimno na dworze a ona miała na sobie tylko sukienkę i cienki płaszcz.
- Elena masz moją kurtkę . Będzie ci zimno .
- A co z tobą ? Zamarzniesz.
- Jakoś przeżyję. Chcę ci wynagrodzić za to , że potrąciłem cię rowerem.
- Nie ,dzięki . Weź sobie kurtkę. Martwie się , że zamarzniesz ty .
- Dzięki za troskę.
Później szliśmy w milczeniu. Dlaczego to trwało tak krótko? Pożegnaliśmy się i Elena weszła do domu.
Oby nie było czuć od niej alkoholu- pomyślałem. Jej rodzice pewnie się wściekną.

8. Niezwykły chłopak i sylwester pełen wrażeń

 Lekcje dobiegły końca. Trochę jestem zaniepokojona tą rozmową. Evelin szła razem ze mną . Julie musiała iść do domu , bo idzie dzisiaj z mamą na zakupy. Jak ja dawno z moją mamą nie byłam ... To były czasy kiedy chodziłyśmy razem  do kina , na zakupy .
 Evelin zaczęła naszą okropną rozmowę :
- Wiesz co chodzi o Piotrka ...
- Co ?! To o nim chciałaś pogadać ? Ja już nie mam z nim nic wspólnego . Nienawidzę go i reszty chłopaków.
- Ale tu chodzi o mnie ...
- Jak to ?
 - No wiesz od razu gdy go zobaczyłam w sklepie zakochałam się w nim  . Dał  mi swój numer telefonu . Przed sklepem zanim się spotkałyśmy. To ja wtedy dzwoniłam do niego .
- O boże Evelin jak mogłaś ?! A ja się martwiłam o niego , płakałam . Ale wiesz co ? Nie gniewam się na ciebie . Teraz mam pewność , że to dupek i chciał mnie wykorzystać. Oczywiście życzę Wam powodzenia w związku , ale nie chcę się z nim widywać.
- Naprawdę ? Myślałam że będziesz wściekła. Jesteś najlepszą przyjaciółką ! Dziękuje Ci , że jesteś .
Mocno mnie przytuliła , że aż zabrakło mi tchu .
- Spoko , tylko uważaj na niego. Może wykorzystać też ciebie.
- Dobra , ja się cieszę każdą chwilą z nim.
Wróciłyśmy do swoich domów.
Tak sobie leżałam na łóżku i rozmyślałam o życiu. Jakie może być piękne , a jakie może być smutne.

~

Minęła już jesień  , powoli przeminęła zima . Moje życie nic się nie zmieniło ostatnio. Dużo nauki , średnie oceny , wspaniali przyjaciele , związek Piotrka i Evelin. Przyznaję czasami jej zazdrościłam. Ale postanowiłam , że kończę z chłopakami . To chyba nie na moje nerwy. 
 A więc tak , jutro sylwester . 
Nowy rok , nowe wyzwania , może trochę lepsze życie. Pożyjemy , zobaczymy .... 
Zostało tylko jedno pytanie : w co mam się ubrać na tego sylwestra? 
Nie chcę zwrócić na siebie uwagi , tylko wyglądać jak człowiek . Jakaś sukienka by się przydała. Przecież nie pójdę w dżinsach! 
Z mamą nie mam co iść na zakupy, dziewczyny też będą zajęte przygotowaniami. 
No dobra pójdę sama coś sobie kupić. Mam 50 zł . Może coś wyszukam.
Poszłam do najbliższego sklepu odzieżowego. Nie mogłam nic poszukać konkretnego. Albo zły fason lub źle na mnie leżała. Po 3 godzinach szukania znalazłam wspaniałą koktajlową sukienkę. Pasowała idealnie! Tylko był jeden problem : Nie miałam wystarczająco tyle kasy na nią . Załamana usiadłam na kanapie w sklepie i zaczęłam cicho szlochać. 
Odwróciłam wzrok i ujrzałam tego chłopaka co mnie potrącił rowerem. O matko jeszcze on tu potrzebny , muszę stąd uciekać. Szłam w stronę wyjścia . Nagle poczułam , że ktoś mnie łapię za rękę . Poczułam lęk. 
Odwróciłam się i ujrzałąm tego chłopaka 
- Co chcesz ode mnie ? Puść mnie !
- Uspokój się . Chciałem ci tylko pomóc. Przepraszam za tamten mały wypadek. Mogę ci w czymś pomóc za tamto ? 
- W sumie to tak. Pożyczysz mi 20 zł ? Zabrakło mi do sukienki. 
- No pewnie  , jeśli tylko tyle mogę dla ciebie zrobić. Nie musisz oddawać. 
Dał mi kasę i przycisnął mocno moją rękę. 
- Dziękuje.
- Proszę i jeszcze raz przepraszam za wszystko . Muszę już spadać. Cześć
- Pa 
No więc byłam bardzo szczęśliwa i od razu poszłam kupić moją wymarzoną sukienkę.
Będę wyglądać pięknie. Teraz nie mogę się doczekać tego sylwestra. 
Miło ze strony chłopaka , że dał mi tę kasę. Teraz nie muszę się martwić , że mam komuś coś oddać. 
Poszłam w stronę domu. 
Nie mogłam zasnąć . Nie wiem dlaczego , ale myślałam o tym chłopaku. Potem odepchnęłam tę myśl od siebie i zasnęłam . Śnił mi się jakiś koszmar. Obudziłam się w środku nocy. W końcu zasnęłam głeboko i spałam aż do 11 .
Spotkałam się z dziewczynami u Julie w domu. To u niej miał być sylwester. Ma duży dom jednorodzinny i jej rodzice są spoko. Pochwaliłyśmy się sukienkami. Dziewczyny stwierdziły. , że moja sukienka jest najładniejsza. 
Evelin wybierała sukienkę z Piotrkiem . Taka granatowa z srebrnymi dodatkami. Pewnie on też tam będzie. 
Julie miała czerwoną krótką sukienkę. Podobała mi się , tylko wydawało mi się , że jest trochę ZA krótka. Rodzice Jule przygotowali potrawy. Zostały nam tylko dekoracje i  muzyka. Gdy wszytko skończyłyśmy była już 19:30. 
O 20 mieli przyjść goście. Byłam podenerwowana , bo Piotrek miał przyjść. Nie wiem dlaczego , nie zależy mi na nim. 
Było jeszcze trochę czasu , to pomyślałam , że opowiem im historię mojej sukienki. Rodzice Julie już poszły , więc mogłam teraz pogadać z dziewczynami. Były zszokowane tą historią. Dla mnie to nic takiego. I tak nienawidzę chłopaków. 
Parę minut przed imprezą przyszło już parę osób. Potem już wszyscy doszli. Było chyba ze 100 osób. 
Nie zdążyłam się wszystkim przyjrzeć. Usiedliśmy wszyscy przy stolikach i zjedliśmy kolację. Nie zwracałam uwagi na Piotrka. Ja jako jedna z kelnerek pomagałam zanosić talerze i resztę . Na zmianę byłyśmy na zmywaku. Jeszcze parę osób których nie znam nam pomagało. 
O 21:30 zaczęły się tańce , które trwały aż do północy. Włączyłam muzykę , ale nie miałam ochoty tańczyć. \Usiadłam na kanapie. Znowu trochę użalałam się nad sobą patrząc na Evelin i Piotrka. Cieszę się , że chociaż ona jest szczęśliwa. 
Zauważyłam jak jacyś chłopacy tak o dwa lata starsi przynieśli alkohol . 
Może to jakaś szansa dla mnie , że oderwę się od tego .
Tak , warto spróbować. Wiem że to nie jest za mądry pomysł , ale mogę spróbować. 
Podeszłam do nich i wzięłam ten alkohol . Bez namysłu wypiłam całą butelkę. Zrobiło mi się słabo , to usiadłam sobie na kanapie. 
Nagle naszła mnie ochota na taniec. Podeszłam do pierwszego lepszego chłopaka i zaczęłam z nim tańczyć. Potem jeszcze z innymi. Czułam się wesoła i lekka. Nie przejmowałam się niczym .
Niespodziewanie poczułam czyjąś rękę na swoim ramieniu . To był ten sam chłopak co pożyczył mi kasę. Zatańczyliśmy jeden wolny taniec. Było całkiem przyjemnie.Lecz potem zauważyłam jak Evelin i Piotrek się całują.  Byłam bardzo zdenerwowana i jeszcze poszłam się napić. Od razu zrobiło mi się lepiej . 
Zauważyłam , że on siedzi sam . Postanowiłam podejść do niego i go uwieść. 
- Hejka Piotrek ! - zagadnęłam 
Usiadłam na skraju kanapy i wyciągnęłam nogę . To musiało wyglądać dziwnie i w ogóle  beznadziejnie. Nie panowałam nad sobą.
- Emm cześć Elena. Czy ja czuję od ciebie alkohol ? Co ty wyprawiasz?! 
Uciekł ode mnie . Krzyknęłam za nim . 
- Kocham Cię , nie rozumiesz tego ?! Wykorzystałeś mnie ! Spierdalaj z mojego życia ! 
Zrobiło mi się lżej na sercu , że mu wygarnęłam. Ale zaraz , ja go przecież nie kocham ! Co ja narobiłam . A chyba wszystko widziałam Evelin. Jestem totalną debilką. 
Znowu usiadłam na kanapie. Tym razem patrzyłam na ich pierwszą poważną kłótnie. Śmiałam się jak idiotka. Przysiadł się do mnie jakiś chłopak. Zaczęłam się z nim całować. Co ja tam wyprawiam ?- mówiło mi sumienie. Ale ja nie słuchałam . To było totalne szaleństwo. Poszłam na parkiet . 
Tym razem tańczyłam sama. Kątem oka widziałam tego chłopaka ze sklepu . Przyglądał mi się . 
Już zbliżała się północ. Wyszliśmy na dwór. Chłopacy szykowali fajerwerki. 
1,2,3,4,5 - PÓŁNOC , NOWY ROK , YEAAA - krzyczeli wszyscy wraz ze mną . Wypiliśmy szampana , niektórzy mieli picollo. Dzieci - pomyślałam. 
Ktoś stał za mną. Czułam jego oddech . To znowu on . To na pewno on. Nie myliłam się . 
Nagle zrobiło mi się bardzo niedobrze i pobiegłam szybko do środka , do toalety. Ten koleś biegł za mną. Zamknęłam drzwi na klucz. Uklękłam nad toaletą i zaczęłam rzygać. Alkohol - pomyślałam. 
Zrobiło mi się słabo. Otworzyłam drzwi i upadłam na podłogę. Ktoś mnie złapał.  Potem nic nie pamiętałam 
~

piątek, 24 stycznia 2014

7.

 Usiadłam w parku . Zaczęłam płakać nad swoim życiem. Czemu muszę być taka beznadziejna ? Może pójdę na spacer? Tak dobrze mi to zrobi. Szłam powoli. Było cicho. W końcu mamy już październik .
Nagle usłyszałam jakiś hałas. Jechał za mną rower. Chciałam odejść na bok. Ale było za późno. Rower wpadł na mnie. Przewróciłam się i zrobiło mi się parę ran. Wrzasnęłam do chłopaka z roweru :
- Uważaj debilu jak jeździsz !
Odwrócił się , ale nie podjechał do mnie. Pewnie gdzieś mu się spieszyło. Musiałam ukryć moje rany na rękach i wrócić do domu. Robiło się ciemno.
Weszłam do domu i natychmiast pobiegłam do pokoju. Nie chciałam nikogo słuchać. Każdy uważa , że jest najmądrzejszy na świecie. A to nieprawda.
Położyłam się i próbowałam usnąć. Było wcześnie , ale to nic.
~

Nienawidzę chłopaków. Uświadomiłam to sobie niedawno. Mój ojciec mnie ignoruje , lubię swojego brata Bartusia , ale bardzo mnie denerwuję , Piotrek to dupek , a i jeszcze ten chlopak co mnie potrącił. Szczęścia do facetów to ja nie mam. Nie ma co . 
Evelin dzwoniła do mnie chyba z 20 razy. Ani razu nie odebrałam . Ciekawe czy przyjdzie pod mój dom , abyśmy poszły razem do szkoły? Pewnie tak , przecież jest moją przyjaciółką. 
Zjadłam śniadanie , ubrałam się wzięłam torbę i poszłam do szkoły. o dziwo nie widziałam Evelin. Co się z nią stało ? 
Weszłąm do szkoły. Dziewczyny czekały pod salą. Gadały o czymś , ale kiedy podeszłam przestały. 
 - Hej , o czym gadałyście 
- Cześć , a o niczym ważnym . 
- Evelin , czumu na mnie nie poczekałaś ? 
 - Nie mogłam , sorry 
- Aha , no dobra. 
- Czemu nie odbierałaś moich telefonów Elena ? Martwiłam się . 
- Musiałam przemyśleć pewne sprawy. 
- To tak jak ja. Muszę ci coś powiedzieć. To bardzo ważne i boję się , że zepsuje to naszą przyjaźń . 
- Opowiedz proszę . 
Nagle zauważyłam jak Julie przyglądała się moim ranom na rękach. 
- Elena co ci się stało w ręce ? Chyba się nie tniesz , co nie ? 
- Nie , no co ty. Tak źle ze mną nie jest. 
- To co się stało ? 
- A byłam wczoraj w parku i jakiś chłopak mnie potrącił . Nie przeprosił nawet. Dupek. 
- To całe szczęście .... znaczy wiesz chodzi o to , że się nie tniesz. 
Zadzwonił dzwonek. Ciekawe o czym chce pogadać ze mną Evelin..... 

6.

 No i co ja mam zrobić? Przecież mama zabroniła mi się z nim spotykać.Muszę mu to jakoś powiedzieć. Tylko nie mam odwagi na to.
W końcu zeszłam na dół i szybko wybiegłam z domu do szkoły.
Nie szłam z dziewczynami. Pewnie już były w szkole.
Doszłam. oczywiście spóźniłam się na pierwszą lekcję . Historia. Jakoś udało mi się wytłumaczyć ze spóźnienia. Usiadłam obok Evelin. Spytała mi się :
- Elena wszystko dobrze? Nie odzywałaś się wczoraj. Coś się wydarzyło?
- Tak , opowiem ci później.
- Okej , jak chcesz
Lekcja minęła bardzo szybko. Musiałam przygotować się do tej rozmowy.
- To co Elena opowiesz mi co się stało?
- Tak
Poszłyśmy do damskiej toalety pogadać.
- No dobra Evelin opowiem ci , może mi pomożesz...
- Słucham.
No więc opowiedziałam jej wszystko co się wydarzyło.
- Elena , przykro mi. Ale myślę , że powinnaś się spotykać z Piotrkiem . Mama nie musi się o tym dowiedzieć. Taki ukrywany związek.Bardzo romantyczny.
- Ale jak coś nie wypali ? Będę miała przerąbane w domu. I muszę to opowiedzieć Piotrkowi. A nie wiem jak ... A jeśli on mnie rzuci ?
- Spoko , pomogę ci . Może ja opowiem wszystko Piotrkowi ? Na pewno zrozumie.
- Dobra , dziękuje Ci . Jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie.
Przytuliłam się do niej . Co ja bym  zrobiła sama....
Poszłyśmy na lekcje. Gdy skończyłyśmy szkołę poszłyśmy do Piotrka. Julia musiała spotkać się ze swoim chłopakiem .
Idziemy w stronę jego szkoły. Nie widziałam go nigdzie. Evelin była jakaś taka zdenerwowana.
- Evelin co się dzieję ? Czemu jesteś taka zdenerwowana.
- Spójrz tam!
Odwróciła moją głowę w drugą stronę i wtedy zauważyłam. To był Piotrek ! Całował się z jakąś dziewczyną. Zaniemówiłam. Mam sobie pójść czy dać mu w pysk ?
Taak , wybrałam tą drugą opcje.
- Chodź Evelin . Ja mu dam się z kimś spotykać ! Jeszcze mnie popamięta.
- Ale Elena!
Dalej jej nie słuchałam . Musiałam do niego pójść.
Podeszłam do niego . Był bardo zdziwiony.
- O cześć Elena .
- Jak śmiesz się do mnie odzywać ? Widziałam ciebie z tą dziewczyną. Co to ma znaczyć?
- To nikt ważny. Uwierz.
- Nie wierzę Ci. Zraniłeś mnie i nie chcę ci tego wybaczać. I tak nie mogę się spotykać z chłopakami.
- Ale dlaczego ?
- Nie ważne. Nie będę się tobie spowiadać. Mam ciebie dość ! Okłamałeś mnie. Myślałam , że mnie kochasz....
Walnęłam go z całej siły w policzek i uciekłam .
Nie wiedziałam gdzie mam biec.
Do domu nie za bardzo , bo rodzicie by mnie wkurzali .
Pobiegne do parku.
Nawet nie wiem gdzie Evelin.

środa, 22 stycznia 2014

5.

Oczywiście następnego dnia opowiedziałam wszystko Evelin i Juli. Cieszyły się razem ze mną , że moje marzenie się spełniło. Chociaż mi coś tu nie pasowało. Życie nie może być tak jak ja chce. Powinno być wszystko na odwrót. No , ale cieszę się z tego co mam. Dopóki wszystko się układa , jest dobrze. 
 Dochodziłyśmy do szkoły. Na lekcjach nie mogłam się skupić. Myślałam o Piotrku . Ciekawe czy jeszcze kiedyś się pocałujemy. Oby tak , tylko na to czekam.
 Nareszcie lekcje się już skończyły. Wychodzę ze szkoły i widzę Piotrka. Jakie to słodkie ! Przyszedł po mnie do szkoły. 
- Witaj piękna -zaczął
 Dziewczyny mogę wam zabrać Elenę ? 
- No pewnie , już na ciebie czekała cały dzień - zagadnęła Julie
Poszły zostawiając mnie z Piotrkiem .Cała się trzęsłam. Czemu ja jestem taka nieśmiała? Muszę to zmienić . Tylko : Jak ?
- No i co u ciebie ? Pójdziemy na spacer?
- Taak , pewnie. 
Szliśmy w stronę parku. Dziwnie czułam się w jego towarzystwie. Tak jakoś nieswojo. A powinno być inaczej. 
- Czemu nic nie mówisz? Obraziłaś się na mnie ?
- Nie , tylko jakoś dziwnie się czuję gdy jestem przy tobie .
- Działam aż tak pioronująco ?
Uśmiechnął się lekko. 
- Nie , chodzi o to , że nie mogę uwierzyć w to , że jestem z tobą. To było moje marzenie od podstawówki.
- Elena , uwierz marzenia się spełniają. 
Stanęliśmy. Piotrek położył ręce na moich ramionach i namiętnie mnie pocałował. Nie wiedziałam , że umiem się całować (!) 
Oczywiście kto znalazł się w tym parku .... Nie wierzę. Moja mama szła w naszą stronę. Pewnie wracała z pracy . Super.....
- O widzę córeczko , że nieźle się bawisz. Natychmiast wracasz do domu. Do widzenia Piotrek !
- Do widzenia ! Cześć Elena.
- Paa..
Szłyśmy do domu. Pewnie czeka mnie jakaś beznadziejna kara. W mojej mamie obudziła się " matczyność" . Na co dzień nie zwraca na mnie uwagi , ale jak coś zrobię to już od razu najlepsza mama na świecie. 
- Jak się z tego wytłumaczysz? 
- A co ? Nie mogę się spotykać z chłopakiem? I to jeszcze wymarzonym .... 
 - Ale dobrze wiesz jakie mogą być tego konsekwencje.... 
- Mamo! Ja chodzę do I gimnazjum !
- No i co .... nie możesz się z nim spotykać.
- Ale mamo ! Nie możesz mi zabraniać spotykać się z chłopakiem - powiedziałam to ze łzami w oczach 
- Ależ mogę . Muszę być dla ciebie konsekwenta. 
- Ale to tak samo jakbyś zabrała ulubioną zabawkę Bartusia i ją rozerwałą na strzępy !!!!! Nienawidze was !! Zabieracie mi to co dobre ! 
Wyszłam z salonu prosto do swojego pokoju. Naprawdę ich nienawidzę. 
Nie zjadła obiadu ani kolacji , a następnego dnia nie poszłam do szkoły. Nie chciałam tłumaczyć się nawet najlepszym przyjaciółkom. Jednak życie to nie bajka .... Wiedziałam , że coś się spieprzy. Tak jest zawsze ..

poniedziałek, 20 stycznia 2014

4.

 "Kolejny dzień spędziłam w domu. Sama. Zorientowałam się , że zostawiłam w sklepie telefon.
No nie! Pewnie Piotrek mi go odda ! A ja tam miałam tyle miłosnych listów i jego zdjęć ! No nie , jestem skończona . A obiecałam sobie kiedyś , że nigdy przenigdy nie dam swojemu telefonu komuś.
Jestem skończoną idiotką.
Moje życie nie ma sensu .
Oby dotrwać do jutra.

 Kolejny dzień zaczął się dobrze. Poszłam do szkoły razem z Evelin . Na pierwszej lekcji , czyli na polskim dostałam piątkę za jakiś głupi plakat. Potem historia i matma. Trochę mi się przysnęło . Następnie dwa angielskie , to jak zawsze wszystko zrozumiałam i trochę się nudziłam . Dawałam przepisywać zadania Julii , bo ona jest słaba z angielskiego. Na ostatniej lekcji był WF.
Akurat było fajnie , bo graliśmy w kosza. Mój ulubiony sport.
Lekcje dobiegły końca. Wyszłyśmy ze szkoły.
Prawie padłam z wrażenia jak zobaczyłam Piotrka ! Czekał przed szkołą . Na mnie ? Tego nie wiem . Starałam się go ignorować. Jednak po chwili przyszedł z bukietem kwiatów w ręku.
- Dziewczyny mogę Wam porwać Elenę ? Trochę to może potrwać , więc lepiej idźcie do domu.
O boże i ten uśmiech . Dziewczyny cicho się zaśmiały i poszły.
- Elena proszę to dla ciebie.
- Dziękuje są piękne. Masz może mój telefon ?
- Tak , oczywiście. Ładne piszesz wiersze
- Dlaczego to czytałeś ? Nie powinieneś .
- Właśnie dobrze , że przeczytałem . Chodź Elena , muszę ci coś powiedzieć .
Poszliśmy za szkołę w ciche malutkie miejsce. Czyżby moje marzenie miało się spełnić ? Niee, to niemożliwe!
- Posłuchaj mam pytanie ? Czy ty zakochałaś się we mnie od podstawówki i mi tego nie powiedziałaś ? Ja i tak wiem , ale chcę zobaczyć czy mi to wyznasz.
- Jaaa ... mmmm
- No powiedz proszę !
- Tak to prawda. Zadowolony ?
- Oczywiście . A wiesz dlaczego ?
Miałam głowę spuszczoną na dół . Piotrek uniósł mój podbródek , żebym spojrzała na niego .
- Eleno, ja czuję to samo .
To spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Jak to on czuję to samo ? Myślałam , że zakochałam się nieszczęśliwie.
I wtedy właśnie to się stało.
Pierwszy pocałunek .
Z osobą , którą kocham.
- Piotrek , ja ...
- Cię kocham ?
- Tak.
- A tak przy okazji , dlaczego wtedy uciekłaś ?
- Bo myślałam , że to dzwoni twoja dziewczyna. A kto to był ?
- To nie był nikt ważny.
- Jak to nie ?
- No dobra to była moja mała kuzynka.
- Aha dobra.
- To będziesz moją dziewczyną ?
- Tak , oczywiście.
Piotrek odprowadził mnie do domu. Pocałował w policzek na pożegnanie i poszedł.
A ja weszłam do domu i poczułam jak zaczęło się moje nowe życie.
Zupełnie nowe i szalone.


3.

 " Wstałam o ... 10. O boshe niedługo spotkanie z Piotrkiem. Czy zdążę? Nie zjem śniadania. Do centrum handlowego mam pół godziny drogi stąd. Szybko się ubrałam w dżinsy i białą koszulkę. Narzuciłam na to sweter i kurtkę , ubrałam botki i szybko wybiegłam z domu.
Cudem zdążyłam na autobus. Byłam w drodze. Słuchałam muzyki.
Wreszcie w sklepie. Na dworze było mi bardzo zimno.
Spotkałam się z Piotrkiem .
- Hej Elena
- No cześć. Co robimy?
- Sam nie wiem. Pójdziemy na lody?
- No dobra.
Usiedliśmy przy stoliku . Zaczęłam grzebać w torebce. Nie było tam mojego portfela.
- Ej Piotrek nie mogę zamówić lodów , zapomniałam portfela.
- Spoko , ja zapłacę.
- Dzięki ,ale nie trzeba.
- Nalegam .
- No dobra, poproszę waniliowe.
Poszedł do kasy po lody. Jakie on ma boskie ciało. Takie w sam raz. Jego włosy są krótko ścięte, blond, niebieskie oczy. Mój ideał chłopaka. Patrzyłam się na niego uważnie. Nie zauważyłam kiedy do mnie podszedł .
- Bardzo proszę.
- Dzięki.
Zajadaliśmy i gadaliśmy sobie.
- To może pójdziemy do kina ?
- No pewnie. A na jaki film byś chciał pójść ?
- Lubię horrory. Co ty na to ?
- Tak dawno nie oglądałam.
Jak ja się boję horrorów. Najbardziej na świecie. Potem dwie noce nie śpię przez jakiś głupi film.
Poszliśmy do kina. Bardzo się bałam. No ale był przy mnie Piotrek. Może się pocałujemy czy coś tak jak jest na filmach ?
Kupiliśmy popcorn i weszliśmy do sali kinowej .
Zajęłam miejsce obok niego.
Film się zaczął.
I moja panika również.
Przez połowę filmu strasznie krzyczałam. No dobra przyznam się , Piotrek musiał mnie uspokajać , a ja parę razy oparłam się o jego ramię.
Zaczęłam znowu wierzyć , że możemy kiedyś być razem.
Że to on wyzna mi swoje uczucia.
Wyszliśmy z kina .
- Czyli boisz się hororów ?
- Noo... tak.
- To czemu powiedziałaś mi że chcesz iść na horror.
- Ale ja powiedziałam , że dawno nie oglądałam . A poza tym....
- Co poza tym ?
- Nie , nic. Nie ważne.
- No powiedz.
- Nie , to głupie.
- Nalegam. Bo jak nie to nie będzie niespodzianki.
- Jakiej niespodzianki?
- Nie mogę powiedzieć.
- No dobra powiem ci. Bardzo chciałam iść z Tobą do kina i nie zależało mi na jaki pójdziemy film.
I teraz wyobrażałam sobie scenę pocałunku , albo chociaż przytulenia. 
Aż tu nagle moja\e marzenia przepadły.
Zadzwonił Piotrka telefon.
Myślałam , że to jego mama.
Zobaczyłam czy do mnie nikt nie dzwonił.
Trzymam mój telefon i słyszę :
- No to papa kochanie , spotkamy się jutro ? No to buziaczki papa.
Pomyślałam : o boże on ma dziewczynę !
Upuściłam telefon i pobiegłam w stronę drzwi , aby pojechać do domu.
Słyszałam krzyki Piotrka , ale go olewałam .
Musiałam uciekać.
Zdążyłam na autobus.
Już jestem w domu
" Marzenia są zawsze 
Ale nie zawsze się spełniają " 



 Wbiegłam do swojego pokoju. Płakałam całą drogę. Czemu ja się nim przejmuję ? Aha no tak , bo go kocham. Zapomniałam. 
Teraz wyobraziłam sobie , że Piotrek przyjeżdża do mnie , przeprasza mnie , wyjaśnia wszystko i całuje mnie. Wiem , mam bujną wyobraźnię. 
Teraz zostało mi tylko założyć słuchawki i odizolować się od świata. 
Po dwóch godzinach zadzwoniła Evelin . Pytała się jak tam było z Piotrkiem . Opowiedziałam jej moją historię , to od razu mówiła , że do mnie przyjdzie. 
Usłyszałam dzwonek do drzwi. Miałam nadzieję , że to Piotrek , ale to Evelin. 
- No cześć Elena. 
- Hej Evelin. Miło cię widzieć. Chodźmy do pokoju. 
Poszłyśmy do pokoju i gadałyśmy o marzeniach. Evelin przyznała , że też czeka na swojego księcia z bajki. Ale jeszcze go nie znalazła. A ja tak i był nim Piotrek , który dzisiaj mnie zranił.
Nadszedł wieczór i trzeba było się pożegnać. 
Pożegnałyśmy się. 
Już była 22:30
Od razu zasnęłam "

niedziela, 19 stycznia 2014

2.

 " Następne dni mijały mi dość monotonnie. Lecz pewnego grudniowego dnia opowiedziałam Evelin i Julii o Piotrku. Musiałam się komuś wygadać. Moi rodzice nawet ze mną nie rozmawiają. Najważniejszy jest dla nich Bartuś. W tym roku poszedł do przedszkola i bardzo to przeżywają. Ja tam to olewam. Nie obchodzi mnie to co mówią i to co robi Bartuś. Jestem o niego zazdrosna. Czasami się z nim pobawię , bo jest naprawdę słodki , no ale bez przesady.
Aha no więc tak : powiedziałam im o Piotrku. Oczywiście uznały , że to romantyczne i wogule. Ja się cieszyłam , że mogłam komuś się wygadać. Dziewczyny zaproponowały mi , żebym sięz nim spotkała. Długo ad tym rozmyślałam , no ale o czym mam z nim gadać ? Jak mu wyznać uczucia? Przecież i tak tego nie zrobię. Postanowiłam , że napiszę mu SMS-a . Czekałam razem z Evelin , bo akurat była wtedy ze mną w moim pokoju.
Odpisał mi ! Piszczałam z radości. Napisał , że chętnie się ze mną spotka. Odpisałam mu :
" Może jutro o 16 w parku ? " Oczywiście się zgodził!
Następnego dnia się bardzo stresowałam . Lekcje były do 15 , a potem spotkanie z Piotrkiem !
Julka pomogła mi dobrać ciuchy. Wyglądałam naprawdę super. Tylko moje włosy się nie układały. Są brązowe , średniej długości. Nigdy się nie układały. No chyba żebym prostowała je dwie godziny prostownicą.
Przyszłam na ustalone miejsce spotkania. Piotrek przyszedł dwie minuty później. Przywitałam się z nim :
- Hej Piotrek ! Dawno cię nie widziałam.
- Cześć Elena . Co u ciebie słychać?
- ( mam nowe przyjaciółki , zakochałam się w tobie od dawna i tęsknię ) emm...nic ciekawego , a u ciebie ? Jak tam nowe gimnazjum ?
- A w miarę dobrze .Szkoda , że już nie chodzimy razem do klasy.
- No , też tęsknie za naszą klasą. I za tamtą szkołą. Ale znalazłam sobie przyjaciółki w gimnazjum. Są dla mnie bardzo ważne.
- O to super! Ja też mam w klasie parę kumpli , ale żeby przyjaciół to nie ...
- Mhm. Idziemy się przejść ?
- No pewnie
- A pamiętasz jak ... ?
- Hahah tak pamiętam , to było dobre....

itp. , itd , Gadaliśmy tak dobre dwie godziny. Ale musiałam już iść do domu. Mama do mnie zadzwoniła.
- Słuchaj miło się gadało , ale muszę iść do domu. To pa! Może jeszcze się kiedyś spotkamy?
- Tak koniecznie! To cześć!
Pobiegłam do domu i od razu zadzwoniłam do Evelin opowiedzieć jej o wszystkim .
Byłam bardzo podekscytowana.
Tego było mi trzeba.
Jakiś przygód w życiu.

 Niedługo zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Ale dzisiaj Mikołajki ! Nie idziemy do szkoły więc postanowiłam się umówić z dziewczynami w kawiarnii. Podarowałyśmy sobie drobne podarunki . W domu dostałam tylko jakieś słodycze. Oczywiście były niedobre.
Dziewczyny wypytywały mnie o Piotrka. Opowiedziałam im znowu to samo. Julia zaczęła gadać o swoim chłopaku. Zazdrościłam jej . A Evelin na razie w nikim się nie zakochała. Też jej zazdrościłam. Ja zawsze się w kimś podkochiwałam nieszczęśliwie.
Wypiłyśmy gorącą czekoladę i poszłyśmy na zakupy.
W sklepie sportowym zauważyłam Piotrka!
- Ej dziewczyny tam jest Piotrek ! Chodźcie uciekamy stąd.
- Ale dlaczego chcesz uciekać?
- Nie wiem , ale nie chcę z nim gadać.
Poszłyśmy w drugą stronę , ale było już za późno . Zdążył mnie zauważyć.
- Hej Elena ! Zaczekaj.
Podbiegł do nas.
- O cześć nie zauważyłam Cię. Przyszłam tu z przyjaciółkami. Poznaj je. To Julia , a to Evelin .
- Hej Piotrek! - odpowiedziały chórkiem.
- Miło mi Was poznać. Mogę chwilę sam porozmawiać z Eleną?
Prawie dostałam zawału serca. Dlaczego sam na sam?
- Słuchaj Elena może spotkamy się jutro. Nie ma szkoły jest sobota. Spędzimy ze sobą cały dzień.Co ty na to ?
- Eemm , tak chętnie. To gddzie się spotkamy?
- Może tutaj o 11 ? Ok?
- Taak
Totalnie mnie osłupiło! Może on też się we mnie zakochał ? Niee ,to byłoby zbyt piękne.
- To pa ! Do jutra.
- Czeeeśść .
Podbiegłam szybko do dziewczyn .
- Słuchajcie jestem umówiona na jutro na cały dzień z Piotrkiem !
- Naprawdę?! , to super. - odpowiedziała Julia
- To ekstra! - odpowiedziała trochę zamyślona Evelin.
A więc zakupy były udane.
Następny dzień zapowiada się ciekawie. "


sobota, 18 stycznia 2014

1.

"Kolejny dzień
Kolejne wyzwania."

Nie wierzę , że już dzisiaj mamy luty. Niedawno zaczęłam chodzić do gimnazjum. Opowiem wam jak to było. 

"Przyszłam do nowej bardzo dużej szkoły. Dawniej chodziłam do szkoły , która była bardzo malutka. To było dla mnie wyzwanie. Weszłam i poszukałam sali 224. Już ktoś tam stał. Poczekałam aż nauczyciel przyjdzie. Nareszcie się doczekałam. Przyszła dość pulchna , pani w średnim wieku. Wyglądała na bardzo miłą. Weszliśmy do sali , usiadłam w ostatniej ławce. Pani opowiadała o profilu naszej klasy. Zapewne uczy matematyki , bo nasza klasa jest informatyczno-matematyczna. 
Przyznaję jestem dobra z matmy. Nie wiem jak to robię. 
Nasza wychowawczyni rozdała nam plan lekcji , a później poszliśmy na apel. Oczywiście jak zawsze było bardzo nudno. Zaczęłam rozmawiać z jedną dziewczyną wydawała się miła. 
Przedstawiłyśmy się sobie. Ma na imię Ewelina. Gadałyśmy szczególnie o tym , dlaczego zapisałyśmy się do tej klasy i do jakiej wcześniej chodziłyśmy szkoły. Postanowiłam , że się z nią zaprzyjaźnię. 
Nareszcie przynudzanie się skończyło i mogliśmy iść do domu. Okazało się , że mieszkamy blisko siebie. Nareszcie znalazłam przyjaciółkę. Dawne przyjaźnie zakończyły się od rozpoczęcia gimnazjum. Trochę się zawiodłam na ludziach , którym ufałam. Nie miałam już komu się zwierzać. 
Następnego dnia poszłam z Eweliną do szkoły. Przegadałyśmy całą drogę. 
Już wiedziałam , że słuchamy podobnej muzyki i uwielbiamy czytać książki. Takich ludzi to ze świecą szukać ! 
No więc weszliśmy do sali , pierwsza była matematyka. Potem jakieś inne lekcje. Na każdej siedzimy razem. Na każdej lekcji się przedstawialiśmy. i omawialiśmy PSO. 
Nauczyciele są nawet spoko. Myślałam , że będzie gorzej. Już tak rozmawiałam z Eweliną , że w naszej klasie nie ma ładnych chłopaków. To było do przewidzenia. Sami kujoni i nałogowcy komputerowi. Totalna porażka. 
Nadal myślałam o Piotrku. Gdy chwilowo przysnełam na przerwie moja przyjaciółka zaczepiła jakąs dziewczynę z naszej klasy.
Szły już w moją stronę.
- Elena , to jest Julia .
- Hej miło mi cię poznać.
Kto to był do cholery? - pomyślałam
- Myślałam , że się zaprzyjaźnimy w trójkę i stworzymy swoją paczkę. Co wy na to ?
- Ja jestem chętna - powiedziała Julia
- No to ja też .
Dowiedziałam się już wszytkiego o Julii . Wiem , że ma chłopaka , interesuje się modą i w przyszłości chcę być fryzjerką.
- Dlaczego poszłaś na ten profil?
- Rodzice mi kazali.
- Aha , to przykre.
No i tak powstała nasza paczka.

Oto pierwsza część mojej gimnazjalnej historii 
C.D.N.

Prolog

 Cześć jestem Elena. Skąd takie imię ? Mam tak naprawdę na imię Magdalena , a po włosku to Maddalena. Wszystko już wiecie. Mam dwie najlepsze przyjaciółki Ewelinę i Julię. Mogę zawsze na nie liczyć. Na moją rodzinę nie za bardzo , bo trzy lata temu urodził się mój braciszek Bartek i rodzice i dziadkowie oszaleli na jego punkcie. Mną się już za bardzo nie interesują. Mam teraz 14 lat i chodzę do I klasy gimnazjum . Jeśli chodzi o miłość to ... Jestem zakochana od czwartej klasy podstawówki w pewnym chłopaku . Ma na imię Piotrek. Bardzo mi się podoba.Znamy się od I klasy podstawówki. Ale nigdy nie wyznam mu swoich uczuć. Nie umiem . Nigdy zresztą nie miałam chłopaka. Niech tak pozostanie. Zostaną mi marzenia o wspaniałym Piotrku . Już dawno z nim nie gadałam i nie pisałam , bo różne gimnazjum nas rozdzieliło. No cóż mówi się trudno.

Witajcie :)

Zapraszam do czytania mojego nowego bloga ;)
Zapewne znacie mnie już z " Tajemnica Kate "
Teraz będę pracować nad dwoma opowiadaniami .
Życzcie mi powodzenia .