Translate

czwartek, 27 marca 2014

19. Kino

Elena

Kiedy przyszłam Olek był już gotowy do drogi. Specjalnie wybrałam komedie romantyczną , żeby zrobić mu na złość. Bardzo cieszyłam się z naszego wypadu do kina , chociaż byłam już naprawdę bardzo zmęczona. Ale nie powiedziałam mu o tym. Nie chciałam psuć tego wieczoru.
Olek
Mogłem się domyśleć , że wybierze taki film. No cóż , dla niej zrobię wszystko. Poszliśmy kupić bilety . Dochodziła już godzina 20.00 . Za dziesięć minut mamy seans - znaczy się wtedy zaczną się reklamy.
Cieszę się , że chciała ze mną pójść. Czasami jest naprawdę bardzo urocza.
- Olek idziemy kupić popcorn ?
- No pewnie, chodźmy.
Elena
Kupiliśmy jeden duży popcorn na spółę , bo nie opłacało się kupować dwóch. Żeby nie było wzięliśmy dwie cole. Nie mogłam się już doczekać filmu , chociaż prawie zasypiałam na stojąco.
Nareszcie zajęliśmy nasze miejsca. Nie było dużo ludzi , tylko parę osób siedziało dwa rzędy przed nami.
Już zaczęliśmy jeść popcorn, bo nie wiedzieliśmy co robić. Oczywiście zanim film się zaczął , popcorn był już w połowie zjedzony. Na dodatek prawie się nim zachłysnęłam. Na szczęście popiłam colą i już mi było lepiej. Spojrzałam na Olka. Wydawał się być zainteresowany filmem.
- Podoba Ci się film ?
Otrząsnął się z "transu " i zwrócił do mnie :
- O dziwo , jest nawet ciekawy . Masz gust. Żeby mi się podobała komedia romantyczna to trzeba mieć mistrza.
- No widzisz . Hahha .
Powróciliśmy do oglądania filmu. Chwilę komentowaliśmy , ale potem ludzie zwrócili nam uwagę. Gdy oglądałam film zauważyłam , że od czasu do czasu Olek na mnie spogląda. To słodkie.
Gdzieś tak po godzinie 21 oczy mi się same zamykały. Chciałam to obejrzeć do końca . bo mnie zaciekawiło. Ale zawsze tak jest - chcesz coś obejrzeć - śpisz, nie chcesz czegoś obejrzeć - nie możesz zasnąć. No i tak się właśnie stało . Zasnęłam.

Olek

Poczułem coś na ramieniu. To Elena. Chyba śpi. Nie będę jej budził niech się wyśpi .
Film się skończył. W sali zapaliło się światło . Nadal się nie obudziła. Postanowiłem wziąść ją na ręce. Jest taka lekka i drobna , że nic mi się nie stanie. Chyba ma głęboki sen. Wyszedłem z nią z kina. Ludzie się na mnie patrzyli i szczerze się uśmiechali. Chciałem im powiedzieć , że to tylko tak wygląda , a naprawdę jesteśmy przyjaciółmi. Ale nie odezwałem się ani słowem . Chciałem , żeby to tak wyglądało jak myślą.
Postanowiłem iść na pieszo. To tylko pięć minut drogi stąd. Zaniosę ją do domu. Ale zaraz , zaraz . Co sobie pomyślą jej rodzice ? Jeszcze mnie o coś posądzą głupiego czy coś. Pójdziemy do mojego domu. Moja matka teraz wyjechała na służbowy wyjazd i nie będzie jej przez cały tydzień. To będzie najlepsze rozwiązanie. Doszedłem do domu. Z trudnością otworzyłem drzwi , ale udało mi się . Poszedłem z Eleną na górę. Bałem się , ze mogę ją upuścić. Ale tak się nie stało. Zaniosłem ją do swojego pokoju i położyłem na łóżko. Już kiedyś tutaj byłą. Tylko wtedy to był bardzo głupi pomysł . Postanowiłem rozebrać ją z kurtki . Pewnie zrobi jej się gorąco. Miała na sobie też sweter. Też go ściągnąłem. Ona w ogóle się nie obudziła. Pierwszy raz widzę taki przypadek. Musiała być naprawdę bardzo zmęczona.Teraz ściągnąłem jej botki. Zastanawiałem się nad spodniami , ale pomyślałem , że lepiej będzie gdy w nich zostanie. Co by sobie pomyślała o mnie ... Chce się tylko o nią zatroszczyć , nic więcej. Nagle usłyszałem jej głos , w dodatku złapała mnie za rękę. 
- Olek , nie opuszczaj mnie , nigdy . 
Ona chyba zaczęła gadać przez sen. Ciekawe co mają znaczyć te słowa , że nie mam jej opuszczać. Przecież nie może czuć się samotna , ma swoje przyjaciółki. To ja nie mam nikogo.No prawie. Gdyby nie moja matka zostałbym sam i nie poradziłbym sobie z moimi problemami jakie kiedyś miałem. Dużo jej zawdzięczam . 
No cóż posiedzę tutaj z Eleną , ponieważ bardzo mocno trzyma moją rękę , że nie mogę się uwolnić. Postanowiłem , że nie usnę , ale sen szybko wziął w górę i automatycznie położyłem się obok niej . 


Elena

Obudziłam się. Mocno ziewnęłam , bo czułam się trochę nieprzytomna. Otworzyłam mocniej oczy , bo nie wiedziałam , gdzie jestem. Trochę się wystraszyłam. Nie poznaje tego miejsca. 
Obróciłam się na drugi bok i ujrzałam Olka. Musiałam krzyknąć , nie kryłam zdumienia gdy go zobaczyłam. 
- Aaaa! Olek ?!
On dopiero wtedy się przebudził. Mocno się przeciągnął. Uśmiechnął się do mnie i lekko zaśmiał .
Czy my.... o boże mam nadzieję , że nie. Ale my przecież wczoraj byliśmy w kinie, nic nie piłam .
- Co tu się stało ? Chciałabym wiedzieć, bo nic nie pamiętam . - zapytałam niepewnie.
- Nic strasznego. Nie martw się . Głupio trochę wyszło. Przepraszam Cię. - położył sobie poduszkę na głowę.
- Mogę się chociaż dowiedzieć jak to się stało , że nie mam na sobie swetra butów i kurtki ?
- Ściągnąłem Ci je , żeby Ci nie było za gorąco i żebyś mogła się położyć.
Powoli wstałam i usiadłam na łóżko. Poczułam zdenerwowanie.
- Okej , rozumiem. A teraz najważniejsze pytanie - jak i po co się znalazłam u Ciebie w domu ?!
Przyznaję, byłam na niego zła. Ale nadal nie rozumiałam sytuacji. Nie powinien robić czegoś wbrew mojej woli. To nie jest fair. ...
- No posłuchaj , to było tak .... zasnęłaś w kinie , a ja nie chciałem Cię budzić. Wziąłem Cię na ręce i zaniosłem do mojego domu. No pomyśl nie mogłem Cię zanieść do twojego domu. Co by powiedziała twoja mama... Położyłem Cię na kanapie , a potem jakoś sam tutaj usnąłem , ale nie specjalnie, obiecuję.
- Wow! Zaniosłeś mnie na rękach ?
- No wiesz , nie jesteś taka ciężka. - uśmiechnął się do mnie szczerze.
Przyglądał mi się dokładnie. Jakby obserwował każdy ruch mojego ciała. Czułam się z tym trochę niekomfortowo. Przerwałam te minuty ciszy.
- Co się gapisz ?
Spojrzałam się mu prosto w oczy. Odparł :
 - A co nie mogę ? Zabronisz mi ?
- Tak , zabraniam Ci. Denerwujesz mnie tym.
I wtedy zaczął mnie łaskotać. Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. Też próbowałam go połaskotać , ale nie wychodziło mi to. Już nie mogłam wyrobić i specjalnie przewróciłam się na podłogę.
Jednak mój plan nie wypalił , bo on poszedł w moje ślady. Ukucnął obok mnie i nie przestawał gilgotać.
- Przestań , już nie mogę wytrzymać !
- Na pewno ?
- Taaak !
 I wtedy przestał , a ja wkroczyłam do akcji. Przewróciłam go , a on wylądował niestety na mnie. Gdy już się poddawał , przestałam. Musiałam mu ulec. Wtedy nasze twarze były tak blisko siebie, że lada moment mogliśmy się pocałować. Widząc co się dzieję , oboje cofnęliśmy się i wtedy Olek powiedział :
 - Chodź na dół ! Zrobimy śniadanie .
Byłam jeszcze dość sszkowana tą sytuacją i nie tylko ja , ale odpowiedziałam :
 - Okej , chodźmy.






2 komentarze:

  1. Dzięki :*
    PS. Postaram się dokończyć rozdział Tajemnica Kate i go dodać , ale to jeszcze trochę potrwa :/ Nie spodziewałam się , że będę miała teraz jakieś sprawdziany ;o Ale cóż , tak bywa.

    OdpowiedzUsuń