Dzisiaj jest ostatni dzień ferii . Przez ostatnie 5 dni Elena już do mnie nie przyszła.
A ja nie chciałem się narzucać. Skąd może wiedzieć , że później już nie będę się z nią tak często widywał.
Poza tym 2 dni temu znowu byłem naćpany. Ale tak porządnie. Tym razem mieli dobry towar. Nie wierzę , że to mówię . Ale to prawda. Codziennie rano chodzę pobiegać , aby się wyciszyć. Przebiegam koło jej domu i widzę ją w oknie. Cudownie. Będę musiał się tym zadowolić.
A od następnego tygodnia idę na siłkę. Trzeba pracować nad sobą.
I nie doprowadzić się do takiego uzależnienia jak kiedyś.
******
Elena
Mama zgodziła się bez żadnego zastanowienia. Świetnie , cudownie , wspaniale ! Już od rana przygotowuje się. Podobno ma być aż 30 osób. Dość dużo , ale jestem przekonana , że będziemy się świetnie bawić .
Jednak trochę się martwię o mamę. Muszę z nią szczerze porozmawiać.
Ale to innym razem . Dzisiaj mam ochotę się wyszaleć.
*******
O 13 miałam być już u Ev. Przygotujemy wraz z Julie jakieś przekąski. Zresztą mama Julie mówiła , że nam pomoże. Rodzice Evelin od razu po pracy jadą do jakieś restauracji. Tak jak mówiła , ucieszyli się.
Po niecałych trzech godzinach wszystko było już zrobione. Szybko się wyrobiłyśmy.
O 19 mieli się wszyscy zbierać.
- To co , robimy sobie już ekstra-makijaże ? - zapytała Julie.
-Tak szybko ? Jeszcze 4 godziny.
- No to co? Może pójdziesz po tego swojego Nikodema o godzinę wcześniej ? Chciałabym go poznać. Podobno jest boskiii ! - zaśmiała się
- No , w porządku . Jeśli będzie chciał .
- Napisz do niego , napisz!!!!
Tak jak chciała tak też i dostała. Napisałam do niego , odpisał mi , że pewnie , czemu nie.
*****
Po dwóch godzinach byłyśmy już wystrojone i wymalowane. Pomogła nam mama Julie , bo jest makijażystką (znaczy się kiedyś sobie tak dorabiała) . Wyszło niesamowicie , zobaczcie :
Oczywiście zrobiłyśmy sobie zdjęcie . Wyglądamy bosko.
Kolejną godzinę przegadałyśmy
- Mam nadzieję ,że przyjdzie tu ktoś godny mojej uwagi. - wyznała Ev
- No oby. Ale będzie Nikodem !!!! Chcę już go zobaczyć. Jestem taka podekscytowana. Opowiedz mi jeszcze raz jak on wygląda.
Kiedyś pisałam z Julie wieczorem i natknęłam się na temat Nikodema. Opowiedziałam jej o nim , a ona już jest w nim zakochana. No niech się cieszy.
- Przecież za jakieś pół godziny go zobaczysz.
- No wiem . Ale to jest takie fascynujące. Może puścimy muzykę , co ?
- No jak chcesz. - odezwała się Ev. - mam nadzieję , że wszystko dobrze pójdzie. Oby nikt niczego nie rozwalił i oby nikt nie przyniósł alkoholu. Proszę , proszę , proszę . - usiadła zrezygnowana na fotel.
Zadzwonił mój telefon. Pomyślałam , że to Nikodem , ale okazało się ,że to mama Olka.
- Przepraszam Was na chwilę , muszę iść odebrać.
- Spoko - odpowiedziały.
Poszłam do łazienki.
- Dzień dobry - przywitałam się.
- Cześć Eleno , chciałam ci tylko powiedzieć , że to już czas żebyś mu powiedziała. Zrób to jak najszybciej. Okazało się , że jestem już w stopniu zaawansowanych , a dobre wiesz z czym to się może wiązać. - słychać u niej , że płacze.
Próbowałam powstrzymać łzy , bo mam na sobie makijaż.
- W porządku , powiem mu to dzisiaj. Może mamy przyjechać do pani ?
- Nie musicie , ale sądzę, że mój syn prawie od razu będzie chciał. Tylko powiedz mu , żeby do mnie nie dzwonił . Nie wytrzymałabym.
- Dobrze, w takim razie do zobaczenia.
Pożegnała się i rozłączyła się.
No i co ja mam teraz zrobić ? Pobędę trochę na imprezie , potem powiem , że źle się czuję i pójdę do Olka. I mu wszystko powiem .
Wyszłam z łazienki i poszłam do dziewczyn. Muszę już iść po Nikodema.
- To ja już idę po niego .
- Suuupeeer - powiedziała Julie
*********
Po drodze przemyślałam sobie wszystko. Będę się dobrze bawić , a dopiero potem martwić.
- Hej , Nikodem . - czekał przed drzwiami.
- O cześć - uśmiechnął się
Miał na sobie ubrane ciemne dżinsy i białą koszulę . Dość seksownie , powiem wam.
- To idziemy ? -zapytałam
- No pewnie
******\
Gdy przyszliśmy , goście już byli. Impreza się zaczęła.
- To już wszyscy są ? - powiedzieliśmy razem.
- Widocznie , Ev albo Julie napisały , że mają przyjść wcześniej. To super .
Powiesiliśmy kurtki w przedpokoju . Jest 18 , a na dworze tak ciemno.
- Mówiłem ci już , że jesteś piękna ? W tej sukience po prostu błyszczysz. - uśmiechnął się szeroko patrząc na moją sukienkę .
- Nie , ale dziękuje - odwzajemniłam uśmiech .
Weszliśmy do środka. Muzyka huczała tak , że nie słyszałam własnych myśli.
Muszę znaleść dziewczyny .
- Chodź - pociągnęłam Nikodema za rękę i udałam się w stronę kuchni .
Widziałam dziewczyny jak gadały z jakimiś przystojniakami .
- Mogę z wami pogadać przez chwilę ? - zapytałam.
- No pewnie - odpowiedziały - to poczekajcie tu chłopcy za nami. - uśmiechnęły się szeroko.
Na stole zauważyłam mnóstwo alkoholu i coś jeszcze. Muszę z nimi pogadać.
- Cześć jestem Nikodem - przywitał się z dziewczynami
Julie już się cieszyła. Chyba zostawi tamtego chłopaka.
- Dobra Nikodem idź się baw , a my musimy pogadać .
Wyszłyśmy na korytarz.
- Nie wiedziałam , że będzie tu tak dużo ludzi. W ogóle czemu tak szybko przyszli ? I co ma znaczyć ten alkohol i narkotyki ?
- Zadzwoniłam , żeby szybciej przyszli . Ale z tego co widzę , to zaprosili też swoich kumpli , no i wyszło więcej ludzi . - powiedziała Julie - śmiesznie , co nie? - zaczęła się śmiać
- Ja tam nie wnikam co oni tu przynieśli , ważne żebyśmy dobrze się bawili . - stwierdziła Ev
- No nie wiem , czy to takie fajne. Wiesz co ludzie robią po narkotykach ?
- Oj nie histeryzuj , tylko baw się , jesteśmy młode trzeba to wykorzystać. Chodź Julie idziemy .
Nie poznaję ich. Jak one mogą tak mówić? To ja jestem jakaś inna , czy one ?
********
Olek
Ktoś zadzwonił do drzwi . Jest 18:30 .Kto będzie coś ode mnie chciał o tej godzinie ? Otworzyłem drzwi. To byli mi "koledzy" .
- Cześć , po co przyszliście?
- Jest imprezaaaa u jakiś lasek . Musimy iść . Ponoć przynieśli tam dużo towaru i możemy sobie zajarać za darmo. Ogarniasz? Przegapić taką szansę to jak nie odebrać nagrody wart milion . To co idziesz?
No nie , znowu. Nie chcę się upić. Ale i tak będę musiał iść.
- No dobra . - westchnąłem
- Tylko ubierz się jakoś ładnie , bo tam prawie sami bogaci są.
- Wporzo. To poczekajcie za mną.
Ubrałem się w czerwoną koszulę i jakieś czarne spodnie do tego. Myślę , że to odpowiedni ubiór.
***********
Byliśmy już na imprezie . Udawałem , że coś biorę , ale to było oszustwo. '
Siedziałem na fotelu i obserwowałem ludzi. Ten dom jest naprawdę wielki . Tyle ludzi pomieścić. Z tego co widzę , to są tu ludzie tak od 14 do 17 lat.
Chłopacy poszli na parkiet wyrwać jakieś laski. Ja nie miałem ochoty. Tylko z jedną osobą pragnę tańczyć .
Może zadzwonię do niej , żeby tutaj przyszła? Nie , to głupi pomysł . Zobaczy jakich mam "kolegów" i wystraszy się mnie. Jeszcze by zobaczyła jak wciągam jakieś narkotyki , to byłby już koniec naszej przyjaźni.
************
Elena
Nie tak wyobrażałam sobie tą imprezę .
Tańczę teraz z Nikodemem do muzyki Calvina Harrisa , ale czuję się tak bardzo nieswojo , że zaraz sobie stąd pójdę.
- Idę na chwilę do łazienki , zaraz przyjdę.
- Wszystko w porządku ?
- Tak.
Udało mi się stamtąd wyrwać.
Zamknęłam się w łazience.
Musze trochę ochłonąć. Tam stało się tak jakoś duszno.
Później wróciłam do Nikodema. Pił coś . No nie no świetnie jeszcze on mi się upije.
- Chcesz trochę ? - zapytał
- Nie dzięki. Nie piję.
- Ale nudziara z ciebie.
- Przeszkadza ci to ?
- Nie .
- Chcesz zatańczyć ?
- Tak.
Puścili wolniejszą muzykę . Tańczyliśmy objęci . Położyłam głowę na jego ramieniu . Czuć było od niego alkohol. Ohydny smród.
Nagle zauważyłam kogoś znajomego siedzącego na fotelu. Wpatrywał się we mnie .
Olek.
Co on tu do cholery robi?
Teraz mi się przypomniało , że muszę z nim pogadać o jego mamie.
Wyrwałam się z uścisku Nikodema i poszłam prosto w stronę Olka.
- Gdzie ty idziesz ? - zapytał Nikodem.
Nie odpowiedziałam mu.
Znalazłam się tuż przy Olku .
Wstał i uśmiechnął się .
- Jednak okazuje się , że to piękno można jeszcze bardziej upiększyć. Lśnisz niczym diament . - uśmiechnął się
- Wymyśliłeś to teraz? - zaśmiałam się
- Tak - zaśmiał się. - Jak ci się tańczyło z tym Nikodemem ? Wyglądaliście na bardzo zżytych.
- Tylko ci się wydawało . Co ty tu robisz?
- Dowiedziałem się od kogoś o imprezie i oto jestem .
- To bardzo dobrze.
Staliśmy , a ktoś się na nas patrzył.
- No dalej zatańcz z nią!!!!! - wykrzyknął ktoś.
- Co ty na to ? Zatańczysz ze mną ?
- Tak - uśmiechnęłam się szeroko.
Złapałam go za rękę. Był ubrany w czerwoną koszulę i czarne spodnie. Mógłby chodzić tak codziennie.
Wyszliśmy na parkiet. Tańczyliśmy do piosenki " Take me to church" Hoziera. Bardzo smutna piosenka. Kto takie coś puszcza na imprezie ? Myślałam , że będą same wesołe piosenki i takie do tańczenia.
Objął mnie nad biodrami , a ja na jego ramionach.
Olek
I tak wpatrywaliśmy się w siebie , kołysząc się na boki.
- Elena z kim tańczysz? - nagle niespodziewanie , jedną z najpiękniejszych chwil w moim życiu przerywa Julie - Aaaa , już wiem kto to jest. Ty jesteś Olek , miło mi cię poznać. - zaśmiała się
Oderwaliśmy się od siebie , niechętnie.
-Cześć.
- Chodźmy do kuchni pogadać. - zaciągnęła nas siłą .Ale naprawdę.
Usiedliśmy razem przy stoliku w kuchni.
- Olek , to są może twoi kumple ? Są w twoim wieku .- wskazała palcem na moich "kolegów"
Kurwa. Skąd ona się w ogóle wzięła? Wszystko zepsuje. Przyznać się , czy nie?
- Tak , znam ich.
Elena wytrzeszczyła oczy. Chyba zauważyła , że właśnie dzielą się wspólnym towarem.
- Bo oni cię znają . I to bardzo dobrze. - wybuchnęła śmiechem
- Julie brałaś coś - zapytałam wprost
- Może taakkk , co cie to ?
- Nie no w porządku , rób co chcesz. Ale po co to robisz?
- Wiesz po co ? Bo spodobał mi się Nikodem , twój niby przyjaciel , spytałam się go czy może chciałby się kiedyś ze mną spotkać , a on powiedział , że już ktoś inny wpadł mu w oko ? I ja myślę , że to chodzi o ciebie. Widziałam jak na ciebie patrzył , gdy tańczyliście razem. Czy ty musisz każdego zabierać ?
Zarumieniła się .
- A może chodziło mu o kogo innego ? - Elena wkurzyła się na nią.
Julie zaczęła pić jakiegoś kolorowego drinka .
Elena wyrwała jej go z ręki i wylała na podłogę.
-Nie masz żadnych wytłumaczeń ! A potem zrobisz coś głupiego! Wychodzę stąd.
Wybiegła szybko z imprezy.
Poszedłem za nią.
Widziałem jak ubrała szybko kurtkę i zatrzasnęła za sobą drzwi.
Z biegu zabrałem swoją kurtkę i też wyszedłem. Widziałem ją jak szła do domu.
- Poczekaj za mną!
Odwróciła się i przyspieszyła.
Dogoniłem ją.
- Wytłumaczysz mi po co ona to robi? - odwróciła się tak gwałtownie , że prawie na nią wpadłem.
Widziałem jej łzy w oczach.
- Martwię się o nią. - przytuliła się do mnie
- Spokojnie , nic jej nie będzie. Będzie potem żałować , że ciebie nie posłuchała.Chodźmy do mnie.
**********
Elena
Siedzę na kanapie w krótkiej sukience. Zimno mi. Ale nie powiem tego. Powinien sam się domyślić. Poza tym , muszę wszystko zaplanować tak , aby mu powiedzieć o jego chorej mamie. Nie chcę mu tego mówić. Załamię się.
Przysiadł obok mnie.
- Chcesz coś ciepłego do picia ? - zapytał
- Tak , poproszę
Po paru minutach podał mi herbatę . Trochę mnie rozgrzała , ale i tak mi było zimno.
- Jest ci zimno ? Masz gęsią skórkę. - położył dłoń na moich nogach , delikatnie je głaszcząc palcami . Czułam się tak dziwnie. Podobało mi się to.
- Przestań - położyłam swoją dłoń na jego i przesunęłam ją lekko. - jest mi cholernie zimno.
- To czemu tego nie powiedziałaś wcześniej ? - uśmiechnął się
- Chciałam , żebyś sam się domyślił
Olek
To takie słodkie.
- Chcesz jakieś moje ciuchy? A może chcesz wziąć ciepły prysznic? Dobrze ci zrobi. Jeszcze się przeziębisz. - wstałem - dobra bez gadania , zaraz wszystko ci przyniosę i idziesz do łazienki .
Spojrzała na mnie zdziwiona.
- No co , nigdy nie brałaś u nikogo prysznica ?
- Nigdy u chłopaka. I jeszcze w dodatku nikogo innego nie ma w domu.
- Ufasz mi ?
- Ufam. W porządku wezmę ten cholerny prysznic. Ale potem muszę z tobą poważnie pogadać.
*************
Elena
Dał mi spodnie od dresu , t-shirt , ręcznik . Resztę mam znaleźć w łazience.
Nadal czuję się niepewnie.
No , ale niech mu będzie.
Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Umyłam się jakimś żelem jego mamy. No właśnie. Przypomniałam sobie o niej. Czemu to musi być takie smutne.
Umyłam włosy rumiankowym szamponem.
Owinęłam je ręcznikiem i wyszłam .
Wytarłam się , ubrałam swoją bieliznę , a na to ciuchy Olka . Oczywiście były mi o 4 czy 5 rozmiarów za duże. Ale jakoś dałam radę. Pachniały tak cudownie. Zupełnie jak on.
Tylko spodnie trochę mi z tyłka spadały. Przeżyję.
Spojrzałam w lustro i zorientowałam się , że nie zmyłam makijażu. Teraz wyglądałam jak potwór.
Zauważyłam płyn do demakijażu i jak najszybciej to zmyłam. O wiele lepiej.
Zabrałam sukienkę i wyszłam z łazienki.
Olek leżał na kanapie.
- Ej , mieliśmy pogadać.
- Chodź tutaj usiądź. - tak też zrobiłam - Gadaj.
No więc opowiedziałam mu wszystko. Nie mógł w to uwierzyć. No bo jak mogła to tak długo ukrywać ?
- Tylko nie dzwoń do niej , proszę. Nie jest jeszcze gotowa na rozmowę z tobą Pogadacie w cztery oczy , kiedy do niej pojedziemy.
- Pojedziesz ze mną ? - zapytał zaskoczony
- Oczywiście. - uśmiechnęłam się smutno.
Przytuliłam się do niego. Znowu zaczęłam płakać . Ostatnio zdarza mi się to zbyt często. Widać , że jest teraz bardzo przejęty swoją mamą. Bardzo mu współczuję.


Cudny rozdział *.*
OdpowiedzUsuńKocham "take me to church". Ten dotyk Olka po nodze Eleny i jego ciuchy :3
Czekam na następny :*