Translate

niedziela, 8 lutego 2015

32. Impreza u Ev

Olek

Dzisiaj jest ostatni dzień ferii . Przez ostatnie 5 dni Elena już do mnie nie przyszła.
A ja nie chciałem się narzucać. Skąd może wiedzieć , że później już nie będę się z nią tak często widywał.
Poza tym 2 dni temu znowu byłem naćpany. Ale tak porządnie. Tym razem mieli dobry towar. Nie wierzę , że to mówię . Ale to prawda. Codziennie rano chodzę pobiegać , aby się wyciszyć. Przebiegam koło jej domu i widzę ją w oknie. Cudownie. Będę musiał się tym zadowolić.
A od następnego tygodnia idę na siłkę. Trzeba pracować nad sobą.
I nie doprowadzić się do takiego uzależnienia jak kiedyś.

******

Elena

Mama zgodziła się bez żadnego zastanowienia. Świetnie , cudownie , wspaniale !  Już od rana przygotowuje się. Podobno ma być aż 30 osób. Dość dużo , ale jestem przekonana , że będziemy się świetnie bawić .
Jednak trochę się martwię o mamę. Muszę z nią szczerze porozmawiać. 
Ale to innym razem . Dzisiaj mam ochotę się wyszaleć. 

*******

O 13 miałam być już u Ev. Przygotujemy wraz z Julie jakieś przekąski. Zresztą mama Julie mówiła , że nam pomoże. Rodzice Evelin od razu po pracy jadą do jakieś restauracji. Tak jak mówiła  , ucieszyli się. 
Po niecałych trzech godzinach wszystko było już zrobione. Szybko się wyrobiłyśmy. 
O 19 mieli się wszyscy zbierać. 
- To co , robimy sobie już ekstra-makijaże ? - zapytała Julie. 
-Tak szybko ? Jeszcze 4 godziny. 
- No to co? Może pójdziesz po tego swojego Nikodema o godzinę wcześniej ? Chciałabym go poznać. Podobno jest boskiii ! - zaśmiała się 
- No , w porządku . Jeśli będzie chciał .
- Napisz do niego , napisz!!!!
Tak jak chciała tak też i dostała. Napisałam do niego , odpisał mi , że pewnie , czemu nie. 

*****
Po dwóch godzinach byłyśmy już wystrojone i wymalowane. Pomogła nam mama Julie , bo jest makijażystką (znaczy się kiedyś sobie tak dorabiała) . Wyszło niesamowicie , zobaczcie : 


Oczywiście zrobiłyśmy sobie zdjęcie . Wyglądamy bosko. 
Kolejną godzinę przegadałyśmy 
- Mam nadzieję ,że przyjdzie tu ktoś godny mojej uwagi. - wyznała Ev 
- No oby. Ale będzie Nikodem !!!! Chcę już go zobaczyć. Jestem taka podekscytowana. Opowiedz mi jeszcze raz jak on wygląda. 
Kiedyś pisałam z Julie wieczorem i natknęłam się na temat Nikodema. Opowiedziałam jej o nim , a ona już jest w nim zakochana. No niech się cieszy. 
- Przecież za jakieś pół godziny go zobaczysz. 
- No wiem . Ale to jest takie fascynujące. Może puścimy muzykę , co ? 
- No jak chcesz. -  odezwała się Ev. - mam nadzieję , że wszystko dobrze pójdzie. Oby nikt niczego nie rozwalił i oby nikt nie przyniósł alkoholu. Proszę , proszę , proszę . - usiadła zrezygnowana na fotel. 
Zadzwonił mój telefon. Pomyślałam , że to Nikodem , ale okazało się ,że to mama Olka. 
- Przepraszam Was na chwilę , muszę iść odebrać. 
- Spoko - odpowiedziały. 
Poszłam do łazienki. 
- Dzień dobry - przywitałam się. 
- Cześć Eleno , chciałam ci tylko powiedzieć , że to już czas żebyś mu powiedziała. Zrób to jak najszybciej. Okazało się , że jestem już w stopniu zaawansowanych , a dobre wiesz z czym to się może wiązać. - słychać u  niej , że płacze. 
Próbowałam powstrzymać łzy , bo mam na sobie makijaż. 
- W porządku , powiem mu to dzisiaj. Może mamy przyjechać do pani ?
- Nie musicie , ale sądzę, że mój syn prawie od razu będzie chciał. Tylko powiedz mu , żeby do mnie nie dzwonił . Nie wytrzymałabym. 
- Dobrze, w takim razie do zobaczenia. 
Pożegnała się i rozłączyła się. 
No i co ja mam teraz zrobić ? Pobędę trochę na imprezie , potem powiem , że źle się czuję i pójdę do Olka. I mu wszystko powiem . 
Wyszłam z łazienki i poszłam do dziewczyn. Muszę już iść po Nikodema. 
- To ja już idę po niego .
- Suuupeeer - powiedziała Julie 

*********
Po drodze przemyślałam sobie wszystko. Będę się dobrze bawić , a dopiero potem martwić. 
- Hej , Nikodem . - czekał przed drzwiami. 
- O cześć - uśmiechnął się 
Miał na sobie ubrane ciemne dżinsy i białą koszulę . Dość seksownie , powiem wam. 
- To idziemy ? -zapytałam 
- No pewnie 

******\
Gdy przyszliśmy , goście już byli. Impreza się zaczęła. 
- To już wszyscy są ? - powiedzieliśmy razem. 
- Widocznie , Ev albo Julie napisały , że mają przyjść wcześniej.  To super . 
Powiesiliśmy kurtki w przedpokoju . Jest 18 , a na dworze tak ciemno. 
- Mówiłem ci już , że jesteś piękna ? W tej sukience po prostu błyszczysz. - uśmiechnął się szeroko patrząc na moją sukienkę .
- Nie , ale dziękuje - odwzajemniłam uśmiech . 
Weszliśmy do środka. Muzyka huczała tak , że nie słyszałam własnych myśli. 
Muszę znaleść dziewczyny . 
- Chodź - pociągnęłam Nikodema za rękę i udałam się w stronę kuchni . 
Widziałam dziewczyny jak gadały z jakimiś przystojniakami .
- Mogę z wami pogadać przez chwilę ? - zapytałam. 
- No pewnie - odpowiedziały - to poczekajcie tu chłopcy za nami. - uśmiechnęły się szeroko. 
Na stole zauważyłam mnóstwo alkoholu i coś jeszcze. Muszę z nimi pogadać. 
- Cześć jestem Nikodem - przywitał się z dziewczynami 
Julie już się cieszyła. Chyba zostawi tamtego chłopaka. 
- Dobra Nikodem idź się baw , a my musimy pogadać . 
Wyszłyśmy na korytarz. 
- Nie wiedziałam , że będzie tu tak dużo ludzi. W ogóle czemu tak szybko przyszli ? I co ma znaczyć ten alkohol i narkotyki ? 
- Zadzwoniłam , żeby szybciej przyszli . Ale z tego co widzę , to zaprosili też swoich kumpli , no i wyszło więcej ludzi . - powiedziała Julie - śmiesznie , co nie? - zaczęła się śmiać 
- Ja tam nie wnikam co oni tu przynieśli , ważne żebyśmy dobrze się bawili . - stwierdziła Ev
- No nie wiem , czy to takie fajne. Wiesz co ludzie robią po narkotykach ? 
- Oj nie histeryzuj , tylko baw się , jesteśmy młode trzeba to wykorzystać. Chodź Julie idziemy . 
Nie poznaję ich. Jak one mogą tak mówić? To ja jestem jakaś inna , czy one ? 

********
Olek 

Ktoś zadzwonił do drzwi . Jest 18:30 .Kto będzie coś ode mnie chciał o tej godzinie ? Otworzyłem drzwi. To byli mi "koledzy" . 
- Cześć , po co przyszliście? 
- Jest imprezaaaa u jakiś lasek . Musimy iść . Ponoć przynieśli tam dużo towaru i możemy sobie zajarać za darmo. Ogarniasz? Przegapić taką szansę to jak nie odebrać nagrody wart milion . To co idziesz? 
No nie , znowu. Nie chcę się upić. Ale i tak będę musiał iść. 
- No dobra . - westchnąłem 
- Tylko ubierz się jakoś ładnie , bo tam prawie sami bogaci są. 
- Wporzo. To poczekajcie za mną. 
Ubrałem się w czerwoną koszulę i jakieś czarne spodnie do tego. Myślę , że to odpowiedni ubiór. 

***********
Byliśmy już na imprezie . Udawałem , że coś biorę , ale to było oszustwo. '
Siedziałem na fotelu i obserwowałem ludzi. Ten dom jest naprawdę wielki . Tyle ludzi pomieścić. Z tego co widzę , to są tu ludzie tak od 14 do 17 lat. 
Chłopacy poszli na parkiet wyrwać jakieś laski. Ja nie miałem ochoty. Tylko z jedną osobą pragnę tańczyć .
Może zadzwonię do niej , żeby tutaj przyszła? Nie , to głupi pomysł . Zobaczy jakich mam "kolegów" i wystraszy się mnie. Jeszcze by zobaczyła jak wciągam jakieś narkotyki , to byłby już koniec naszej przyjaźni. 

************
Elena 

Nie tak wyobrażałam sobie tą imprezę . 
Tańczę teraz z Nikodemem do muzyki Calvina Harrisa , ale czuję się tak bardzo nieswojo , że zaraz sobie stąd pójdę. 
- Idę na chwilę do łazienki , zaraz przyjdę. 
- Wszystko w porządku ? 
- Tak. 
Udało mi się stamtąd wyrwać. 
Zamknęłam się w łazience. 
Musze trochę ochłonąć. Tam stało się tak jakoś duszno. 

Później wróciłam do Nikodema. Pił coś . No nie no świetnie jeszcze on mi się upije. 
- Chcesz trochę ? - zapytał 
- Nie dzięki. Nie piję. 
- Ale nudziara z ciebie. 
- Przeszkadza ci to ? 
- Nie . 
- Chcesz zatańczyć ? 
- Tak. 
Puścili wolniejszą muzykę . Tańczyliśmy objęci . Położyłam głowę na jego ramieniu . Czuć było od niego alkohol. Ohydny smród. 
Nagle zauważyłam kogoś znajomego siedzącego na fotelu. Wpatrywał się we mnie . 
Olek. 
Co on tu do cholery robi? 
Teraz mi się przypomniało , że muszę z nim pogadać o jego mamie. 
Wyrwałam się z uścisku Nikodema i poszłam prosto w stronę Olka. 
- Gdzie ty idziesz ? - zapytał Nikodem. 
Nie odpowiedziałam mu. 
Znalazłam się tuż przy Olku . 
Wstał i uśmiechnął się . 
- Jednak okazuje się , że to piękno można jeszcze bardziej upiększyć. Lśnisz niczym diament . - uśmiechnął się 
- Wymyśliłeś to teraz? - zaśmiałam się 
- Tak - zaśmiał się. - Jak ci się tańczyło z tym Nikodemem ? Wyglądaliście na bardzo zżytych. 
- Tylko ci się wydawało . Co ty tu robisz? 
- Dowiedziałem się od kogoś o imprezie i oto jestem . 
- To bardzo dobrze. 
Staliśmy , a ktoś się na nas patrzył.
- No dalej zatańcz z nią!!!!! - wykrzyknął ktoś. 
- Co ty na to ? Zatańczysz ze mną ? 
- Tak - uśmiechnęłam się szeroko. 
Złapałam go za rękę. Był ubrany w czerwoną koszulę i czarne spodnie. Mógłby chodzić tak codziennie. 
Wyszliśmy na parkiet. Tańczyliśmy do piosenki " Take me to church" Hoziera. Bardzo smutna piosenka. Kto takie coś puszcza na imprezie ? Myślałam , że będą same wesołe piosenki i takie do tańczenia. 
Objął mnie nad biodrami , a ja  na jego ramionach. 

Olek

I tak wpatrywaliśmy się w siebie , kołysząc się na boki. 
- Elena z kim tańczysz? - nagle niespodziewanie , jedną z najpiękniejszych chwil w moim życiu przerywa Julie - Aaaa , już wiem kto to jest. Ty jesteś Olek , miło mi cię poznać. - zaśmiała się
Oderwaliśmy się od siebie , niechętnie.
-Cześć. 
- Chodźmy do kuchni pogadać. - zaciągnęła nas siłą .Ale naprawdę. 
Usiedliśmy razem przy stoliku w kuchni. 
- Olek , to są może twoi kumple ? Są w twoim wieku .- wskazała palcem na moich "kolegów"
Kurwa. Skąd ona się w ogóle wzięła? Wszystko zepsuje. Przyznać się , czy nie? 
- Tak , znam ich. 
Elena wytrzeszczyła oczy. Chyba zauważyła , że właśnie dzielą się wspólnym towarem. 
- Bo oni cię znają . I to bardzo dobrze. - wybuchnęła śmiechem 
- Julie brałaś coś - zapytałam wprost 
- Może taakkk , co cie to ? 
- Nie no w porządku , rób co chcesz. Ale po co to robisz? 
- Wiesz po co ? Bo spodobał mi się Nikodem , twój niby przyjaciel , spytałam się go czy może chciałby się kiedyś ze mną spotkać , a on powiedział , że już ktoś inny wpadł mu w oko ? I ja myślę , że to chodzi o ciebie. Widziałam jak na ciebie patrzył , gdy tańczyliście razem. Czy ty musisz każdego zabierać ? 
Zarumieniła się . 
- A może chodziło mu o kogo innego ? - Elena wkurzyła się na nią. 
Julie zaczęła pić jakiegoś kolorowego drinka . 
Elena wyrwała jej go z ręki i wylała na podłogę. 
-Nie masz żadnych wytłumaczeń ! A potem zrobisz coś głupiego! Wychodzę stąd. 
Wybiegła szybko z imprezy. 
Poszedłem za nią. 
Widziałem jak ubrała szybko kurtkę i zatrzasnęła za sobą drzwi. 
Z biegu zabrałem swoją kurtkę i też wyszedłem. Widziałem ją jak szła do domu. 
- Poczekaj za mną! 
Odwróciła się i przyspieszyła. 
Dogoniłem ją. 
- Wytłumaczysz mi po co ona to robi? - odwróciła się tak gwałtownie , że prawie na nią wpadłem. 
Widziałem jej łzy w oczach. 
- Martwię się o nią. - przytuliła się do mnie
- Spokojnie , nic jej nie będzie. Będzie potem żałować , że ciebie nie posłuchała.Chodźmy do mnie. 
**********
Elena 

Siedzę na kanapie w krótkiej sukience. Zimno mi.  Ale nie powiem tego. Powinien sam się domyślić. Poza tym , muszę wszystko zaplanować tak , aby mu powiedzieć o jego chorej mamie. Nie chcę mu tego mówić. Załamię się. 
Przysiadł obok mnie. 
- Chcesz coś ciepłego do picia ? - zapytał
- Tak , poproszę 
Po paru minutach podał mi herbatę . Trochę mnie rozgrzała , ale i tak mi było zimno. 
- Jest ci zimno ? Masz gęsią skórkę. - położył dłoń na moich nogach , delikatnie je głaszcząc palcami . Czułam się tak dziwnie. Podobało mi się to. 
- Przestań - położyłam swoją dłoń na jego i przesunęłam ją lekko. - jest mi cholernie zimno.
- To czemu tego nie powiedziałaś wcześniej ? - uśmiechnął się 
- Chciałam , żebyś sam się domyślił 
Olek

To takie słodkie. 
- Chcesz jakieś moje ciuchy? A może chcesz wziąć ciepły prysznic? Dobrze ci zrobi. Jeszcze się przeziębisz. - wstałem - dobra bez gadania , zaraz wszystko ci przyniosę i idziesz do łazienki . 
Spojrzała na mnie zdziwiona. 
- No co , nigdy nie brałaś u nikogo prysznica ? 
- Nigdy u chłopaka. I jeszcze w dodatku nikogo innego nie ma w domu. 
- Ufasz mi ?
- Ufam. W porządku wezmę ten cholerny prysznic. Ale potem muszę z tobą poważnie pogadać. 


*************
Elena

Dał mi spodnie od dresu , t-shirt , ręcznik . Resztę mam znaleźć w łazience. 
Nadal czuję się niepewnie. 
No , ale niech mu będzie. 
Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Umyłam się jakimś żelem jego mamy. No właśnie. Przypomniałam sobie o niej. Czemu to musi być takie smutne. 
Umyłam włosy rumiankowym szamponem. 
Owinęłam je ręcznikiem i wyszłam . 
Wytarłam się , ubrałam swoją bieliznę , a na to ciuchy Olka . Oczywiście były mi o 4 czy 5 rozmiarów za duże. Ale jakoś dałam radę. Pachniały tak cudownie. Zupełnie jak on. 
Tylko spodnie trochę mi z tyłka spadały. Przeżyję. 
Spojrzałam w lustro i zorientowałam się , że nie zmyłam makijażu. Teraz wyglądałam jak potwór. 
Zauważyłam płyn do demakijażu i jak najszybciej to zmyłam. O wiele lepiej. 
Zabrałam sukienkę i wyszłam z łazienki. 
Olek leżał na kanapie. 
- Ej , mieliśmy pogadać.
- Chodź tutaj usiądź. - tak też zrobiłam - Gadaj. 
No więc opowiedziałam mu wszystko. Nie mógł w to uwierzyć. No bo jak mogła to tak długo ukrywać ? 
- Tylko nie dzwoń do niej , proszę. Nie jest jeszcze gotowa na rozmowę z tobą Pogadacie w cztery oczy , kiedy do niej pojedziemy. 
- Pojedziesz ze mną ? - zapytał zaskoczony
- Oczywiście. - uśmiechnęłam się smutno. 
Przytuliłam się do niego. Znowu zaczęłam płakać . Ostatnio zdarza mi się to zbyt często. Widać , że jest teraz bardzo przejęty swoją mamą. Bardzo mu współczuję. 

1 komentarz:

  1. Cudny rozdział *.*
    Kocham "take me to church". Ten dotyk Olka po nodze Eleny i jego ciuchy :3
    Czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń