Dzień jak co dzień . Zaczął się nudno. Zwykłe poranne czynności jakie robi normalnie funkcjonujący człowiek. Nikogo w domu. Tylko ja. I moje głupie pomysły.
Ale , o godz.14 , kiedy rozkoszowałam się wspaniałym obiadem (naleśniki) zadzwonił telefon.
- Halo ?
- O cześć , jesteś w domu? - zapytał Nikodem
- Taak , a czemu pytasz?
- Mogę wpaść?
No nie , chciałam dzisiaj sobie odpocząć i nie gadać z nikim . Nadal myślami jestem z mamą Olka i myślę o tym cały czas. Jednak zamiast tego powiedziałam :
- Nie wiem , czy to dobry pomysł.
To beznadziejny , najgorszy pomysł. Ze zdenerwowania , zaczęłam chodzić po całym domu jak opętana.
- Czemu?
- No nie wiem , ale jakoś nie mam ochoty z nikim gadać.
- Może coś przede mną ukrywasz ?
- Nie muszę ci nic mówić , tak naprawdę ledwo co cię znam. - zawiesiłam głos .
No ale taka prawda!
- Zaraz do ciebie przyjdę.
Rozłączył się.
Nie zdążyłam nawet zabrać się za te naleśniki , kiedy usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu.
- Mówiłem , że przyjdę !- odezwał się debil
No nie wytrzymam. Jak on śmie tak sobie po prostu wchodzić do mojego domu , bez mojej zgody ?
Szczyt bezczelności. Postanowiłam nie zareagować. Ciekawe po jakim czasie mnie znajdzie.
Moje plany legły legły w gruzach , bo od razu znalazł się w kuchni.
- A teraz możemy pogadać ? - spojrzał na mnie tymi pięknymi , lśniącymi oczami , że aż mi się zrobiło słabo. Co takie cudo robi u mnie w domu?
- Siadaj . Poczęstuj się jeśli chcesz.
- Co taka niemrawa? - usiadł na krześle i wziął sobie naleśnika.
- Po prostu.
- Widzę , że coś się dzieję. Możesz mi powiedzieć.
- Nie mogę . I nie mówmy o tym. Może lepiej idź sobie stąd.
- Nie chcę. Już od paru dni cię nie widziałem. Pozwól mi chociaż na ciebie patrzeć - uśmiechnął się
Zarumieniłam się. i odwzajemniłam uśmiech.
I siedzieliśmy tak , w mojej kuchni , jedząc naleśniki , siedząc na krzesłach na przeciwko siebie.
Trwało to do godziny 15. Poszłam umyć naczynia po obiedzie. Nikodem poszedł za mną i nie wiadomo czemu zapytał mnie :
- Te dni spędziłaś z Olkiem , nieprawdaż? - Nic nie odpowiedziałam. - Wiedziałem . Od początku myślałem , że jesteś w nim zabujana po uszy.
- To nie prawda ! - krzyknęłam.
- Czyli prawda. Jakbyś go nie kochała , to byś tak się nie bulwersowała.
Nie wierzę , czemu każdy gada takie rzeczy , jeśli nie są one prawdą.
- W takim razie nic już nie powiem. A tak w ogóle do czego zmierzasz?
- Do niczego. Chcę tylko stwierdzić fakty. I dowiedzieć się czegoś o tobie.
- Co chcesz wiedzieć ?
- Co czujesz do Olka?
- Pomijam to pytanie . Chodź pójdziemy do salonu.
- To w takim razie opowiedz mi o swojej rodzinie i przyjaciołach.
Opowiedziałam mu wszystko , niech mu będzie.
- Kiedy ostatnio się z nimi spotkałaś? - zapytał
- Wczoraj
No dobra , już 16 , pora go wyrzucić z mojego domu , bo zaraz wszyscy się zejdą. Nie chcę ochrzanu od mamy , że sprowadzam sobie do domu chłopaka , którego ona nie zna.
Niespodziewanie zadzwonił telefon. Mama Olka? O kurde może coś się stało ? Może już mam mu powiedzieć? Nie no to za szybko.
- Idź już do domu , niedługo moi rodzice tu będą . - wypchnęłam go do korytarza . Odebrałam telefon. Wdech , raz , dwa ,trzy.
- Dzień dobry Eleno.
- Dzień dobry. Coś się stało? - zapytałam zatroskana.
- Na razie nie. Byłaś dzisiaj u Olka? Możesz go odwiedzać kiedy chcesz. Potrzebuję wsparcia. Naprawdę. Pilnuj go.
- Nie byłam dzisiaj u niego , ale niedługo pójdę.
- W porządku. Robili mi dzisiaj jakieś badania , ale chyba nie wiedzą co to dokładnie jest. Trochę się boję .
- Wszystko będzie dobrze. Na pewno. Musi tak być. Wierzę w to.
-Dziękuje i do widzenia.
- Do usłyszenia.
Schowałam telefon do kieszeni i zauważyłam jak Nikodem przygląda mi się z korytarza. Wszystko słyszał. Kurde.
- Z kim rozmawiałaś?
Mhm. Pomyślmy z kim mogłabym tak rozmawiać?
- Z koleżanką mojej mamy. To nic takiego. Miałam się zaopiekować jej kotem. Ma świra na jego punkcie.
- No dobra , to cześć. Do następnego razu.
- Pa.
********
Olek
Moja mama wyjechała i jestem sam. Chciałem iść do Eleny , ale jakoś nie chciało mi się wychodzić na dwór.
O 15 ktoś mnie odwiedził. Najpierw myślałem , że to Elena , albo że mama nie musi jednak nigdzie jechać , ale to byli chłopacy.
- N siema stary , wybierasz się z nami dzisiaj wieczorem do klubu ? Będzie super.
- No nie wiem .
- A co chciałeś siedzieć w domu i się nudzić ?
- No tak
- Nie ma mowy.Musisz iść i koniec tematu. Przyjdziemy po ciebie o 21 . Ale będzie jazda mówię wam ! Hahahah - powiedział do kolegów.
Zamknąłem im drzwi przed nosem . Co za kretyni. W co ja się znowu pakuję ?
*****
Elena
Wybiła 17:30
- Mamo mogę iść do koleżanki ? Wrócę wieczorem tak o 21.
- Czemu na tak długo ?
- Bo mamy dużo w]spraw do obgadania . No proszę , został tylko tydzień ferii!
- No dobra idź , tylko zadzwoń do mnie później .
- Okej , pa.
Oczywiście nie poszłam do koleżanki , tylko do Olka.Po drodze zrobiłam zakupy. Może obejrzymy jakiś film? Albo poczytamy razem jakąś książkę? Jakoś trzeba zająć sobie czas.
Zadzwoniłam do drzwi.
Nikt nie otworzył .
Spróbowałam drugi raz.
Otworzył. Ale zaraz, zaraz. On jest .... w samym ręczniku. Szczęka mi opadała. Dobrze jest zbudowany. I tak ładnie mu w mokrych włosach.
- Chodzisz tak na co dzień ? - zapytałam dusząc się ze śmiechu
Zarumienił się .
- Właśnie brałem prysznic i tak wyszło. Zaraz się pójdę ubrać. Proszę wejdź.
- Cóż za śmieszna sytuacja. Olek się zaczerwienił , a zawsze ja to robię.
- Ty też się zarumieniłaś - dobił mnie
- I właśnie zepsułeś najwspanialszą chwilę w moim życiu .
- Chodzi ci o to , że widzisz mnie w samym ręczniku? - zaśmiał się
- Wiesz co , bardziej chodziło mi o to , że się zarumieniłeś , no ale widocznie każdy odebrał to na swój sposób. - ściągnęłam kurtkę , wieszając ją w przedpokoju.
- Zaraz ta chwila minie , bo idę się ubrać.
- To idź i nie gadaj .
Poczekałam na niego w salonie. Usiadłam na sofie . Ubrał siwy podkoszulek i spodnie od dresu. Brak poczucia stylu. Ja się ubrałam w czarne leginsy i mój ulubiony różowy sweterek.
- To co robimy?
- Co myślisz na tym , aby obejrzeć jakiś film ?
- Nie chce mi się. - usiadł blisko mnie tak , że czułam jak jego skóra pachnie żelem pod prysznic. Uwielbiam taki zapach.
- Nie możemy po prostu sobie posiedzieć razem ?
- No dobra, a mogę czytać książkę ?
- Przeczytaj mi też.
Zarumieniłam się.
Położył się na moich kolanach. Poczułam jego mokre włosy. Wpatrywał się we mnie.
- Zaczynasz?
- Ach tak. No to czytamy "Gwiazd naszych wina "
- Mhm.
Zamknął oczy a ja zaczęłam czytać.
Trwało to jakieś dobre 2 godziny , a ja czułam jak ze stresu cała się pocę .Czy on musi być tak blisko mnie? Przestałam czytać i zobaczyłam , że zasnął.
Próbowałam wstać . Jego głowa opadła na sofę i przebudził się.
- Gdzie idziesz ?
- Nigdzie , chciałam już wstać ,bo mi było niewygodnie.
- A mi za to całkiem przyjemnie. chodź tutaj obok. - poklepał miejsce obok siebie.
- Chyba nie powinnam. Muszę już iść do domu.
Kierowałam się w stronę wyjścia , zabrałam moją torebkę.
Usłyszałam jak wstał.
Nagle znalazł się za mną i przytulił mnie. Wystraszyłam się , ale odwróciłam się i odwzajemniłam uścisk.
- Proszę , nie idź jeszcze.- wyszeptał
- W porządku , ale zadzwonię do mamy , żeby się nie martwiła.
Puścił mnie .
Wykonałam telefon i ponownie udałam się do salonu.
- Mogę być jeszcze pół godziny.
- To obejrzymy coś w telewizji.
****
Olek
Elena już poszła , a ja czekałem za chłopakami.
Gdy przyszli , udaliśmy się do klubu.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie wiem , czemu dałam taki tytuł xD Mam nadzieję , że się podoba , mimo , że takie krótkie. Obym jutro napisałą c.d. ^^ Zobaczę czy się wyrobie .
Carrie :**
A mi sie właśnie tytuł podoba :) pisz dalej, pisz :* Akcja z ręcznikiem mnie powaliła :*
OdpowiedzUsuń