- Martwisz się ? Myślałam , że wybuchniesz jak ci to powiem. - powiedziałam szczerze.
- Oczywiście , że się martwię. Ale gdy jestem przy tobie wszystko staje się takie mniej straszne . Staję się taki łagodny. I lepszy. Dziękuje , że tu jesteś. - przerwał - To kiedy wybieramy się do szpitala ?
Wy też słyszeliście co on powiedział? Ja nadal nie wierzę.
- Myślałam o sobocie.
- Sobota. Ok.- pogłaskał mnie po głowie.
Jest prawie 20.00 . Trochę czasu już minęło. Jeszcze zdążyłabym iść do domu.
Wyrwałam się z naszego uścisku. Usiadłam na kanapę i włączyłam telewizor.
- To co będziemy robić ? -zapytał
- Nie wiem , inaczej sobie to wszystko wyobrażałam. Poszłabym jeszcze na imprezę , gdyby nie okazała się miejscem do chlania i ćpania. A wiesz co jest w tym wszystkim najlepsze ? Że ja to wszystko zaplanowałam . Tą cała imprezę Ale nie przebiegło nic po moich myślach. Tak jak wszystko.
Olek
Mam nadzieję , że zapomniała o tym co mówiła Julie.Oby.
- Nie zawsze jest tak jak powinno być. - odparłem .- życie jest okrutne. Wszystko się wali w najmniej odpowiednim momencie. Masz przykład - mnie.
- No nie wiem, zawsze mogło być gorzej. - stwierdziła .
Ona nic nie rozumie. Jakby się czuła w mojej sytuacji ? Pewnie jeszcze gorzej ode mnie. Jest to chyba najbardziej beznadziejna sytuacja jaka mogłaby się przytrafić. No bo tak : 1. od roku rzuciłem ćpanie i inne używki 2. Mama mnie wspierała i udało jej się 3. Znaleźli mnie i chcą albo kasy , albo tego , żebym ponownie się uzależnił . 4. Nie mogę im się sprzeciwić , bo mnie pobiją albo zabiją. 5 Są zdolni do wszystkiego 6. Pomyśleć , że kiedyś to byli moi kumple. 7. Teraz moja mama jest w szpitalu i może umrzeć. 8. Pozostałą mi tylko Elena , jeśli w ogóle będzie chciała ze mną zostać. 9 Na szczęście nie mam nikogo w rodzinie z kim utrzymuje kontakty , bo ojciec i dziadkowie nie żyją. 10. Muszę coś z tym wszystkim zrobić , ale już nie ogarniam.
Kiedyś to wszystko powiem Elenie , ale na pewno nie teraz.
- Ja uważasz. - odpowiedziałem po czasie.
Usiadłem tuż obok niej. Zaśmiałem się sam z siebie.
- No i z czego się śmiejesz? - zapytała - Nie ma w tym nic śmiesznego .Spojrzała na mnie. - Nigdy nie zrozumiem ludzi , którzy piją i ćpają , bo mają jakieś problemy . Albo po prostu robią to dla szpanu.
- Mam ci przypomnieć sylwestra?
- Właśnie od tamtego momentu mam takie zdanie. I na pewno go nie zmienię.
To już wiem jakie ma o mnie zdanie. Super. Będzie jeszcze lepiej jak się o tym dowie. Jestem skończonyy...
W telewizji leciał jakiś głupi serial.Ale oglądałem niech jej będzie. Przynajmniej nic już nie mówiła.
Wybiła już 21 , a ona nadal była u mnie.
Chciałbym , żeby była szczęśliwa. Ale ze mną taka nie będzie . Dlatego nie mogę z nią być . Chociaż bardzo bym tego chciał .
********
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Kto to może być do cholery? Jest 21.
- Pójdę zobaczyć kto to - powiedział Olek.
Jestem bardzo ciekawa. Poszłam za nim po cichu zobaczyć kto to. Zajrzałam na korytarz, a tam kto...
Nikodem. Czego on pragnie i skąd wiedział gdzie jestem ?
Nie zauważył mnie , schowałam się. O kurde jestem u Olka w domu , w jego dresach . Co on sobie pomyśli jak mnie zobaczy? Wróciłam z powrotem na kanapę . Będę się zachowywać jak gdyby nigdy nic.
Z salonu i tak było słychać ich głosy . Pierwszy odezwał się Nikodem , chyba się upił . Miał strasznie niewyraźny głos.
- Gdzie ona jest ? Wpuść mnie , ćpunie.
- Nie nazywaj mnie tak ! Nie masz prawa. I nie wpuszczę cię do mojego domu nawet jeśli miałoby mnie to kosztować życiem !
Ćpunie? O co mu chodzi?
Teraz mi się przypomniało co mówiła Julie. Ale skąd mam wiedzieć czy to prawda? Była wtedy wkurzona na mnie , mogła to wymyśleć. No , ale taki zbieg okoliczności?
Potem to obgadam.
- Co ty z nią zrobiłeś ? Chcę z nią pogadać , proszę .
- Niby o czym ?
- Chcę jej coś ważnego powiedzieć.
- Powiedz to mi , przekażę jej.
- Nie.
Już nic więcej nie usłyszałam . Postanowiłam tam pójść. Jeszcze coś sobie zrobią. Dwie łamagi.
Ponownie wyszłam na korytarz , a przy drzwiach zobaczyłam chłopaków. Zaczęli się bić.
Nie no po prostu super ...
- Możecie skończyć to przedstawienie? - skrzyżowałam ręce , wściekła , że nie wiem.
Natychmiast przestali.
Oczywiście Nikodem miał już podbite oko , a Olek rozciętą wargę.
- Czy muszę was cały czas pilnować ?
Nikodem wstał i ruszył w moją stronę. Przytulił mnie.
- Elena , zawsze odkąd cię poznałem chciałem ci to powiedzieć. Kocham cię.
Nim zdążyłam zareagować , pocałował mnie.
To był mój najlepszy pocałunek . Ale nie chciałam go. Mimo to i tak się z nim pocałowałam.
Odepchnęłam go.
- Śmierdzisz alkoholem , jesteś pod jego wpływem i nie wiesz co mówisz. Nie mogę tego wyznania przyjąć . Przykro mi. Może innym razem. A teraz chodź do kuchni obłoże ci oko lodem.
Pomogłam mu dojść do kuchni , bo miał z tym małe problemy.
Dołączył do nas Olek. Prawie o nim zapomniałam.
- I co masz zamiar z nim zrobić ? - zapytał
- Nie wiem , a mógłby tu zostać ? Nie może w takim stanie iść do domu. A lepiej , żeby na imprezę nie wracał. Proszę zgódź się. Proszę dla mnie.- słodkie oczka zawsze działają.
- W porządku , ale nie biorę za niego odpowiedzialności. - powiedział , widać , że wkurzył się.
Zaczął moczyć w zimnej wodzie rozciętą wargę.
- Poczekaj z tym , zaraz się tobą zajmę. - powiedziałam do niego.
- I mam się wykrwawić na śmierć ? - zadrwił ze mnie.
Nie odpowiedziałam , tylko wzięłam Nikodema pod rękę i zaciągnęłam go na górę.
- Chcesz to zrobić jeszcze raz? - zapytał
- Co?
- Chodzi o ten pocałunek.
- Innym razem.
- Boże , czemu ty taka jesteś ? Nie jesteś taka jak inne dziewczyny. I to w tobie lubię.- zaczął się uśmiechać.
- Nie uśmiechaj się tak , tylko idź spać. Dobre ci to zrobi , bo jutro nie będziesz się dobrze czuć. Gwarantuję ci to .
- Zaopiekujesz się mną ?
- Oczywiście , jestem twoją przyjaciółką
Położył się do łóżka , potulny jak baranek i zasnął , przykładając tylko głowę do poduszki. Przykryłam go kołdrą. Już boję się , co będzie jutro z nim.
Zeszłam na dół po schodach. Dobrze , że nie zapytał , czemu mam na sobie dresy Olka . Był zbyt pijany , żeby o to zapytać.
- Nadal krwawisz? - zapytałam.
- Tak , ale nie pomagaj mi.
Co jest? Coś zrobiłam źle ? O co mu znowu chodzi , ja pierdole.
- Jesteś na mnie zły ? - zapytałam wprost , podchodząc do niego.
- Tak. Całowałaś się z nim , a on był pijany. Mogłaś go od razu odepchnąć , ale ty zrobiłaś to po pocałunku . Dlaczego? Tak bardzo ci zależało , żeby go pocałować ? - złapał mnie gwałtownie za ramiona tak ,że nie mogłam się ruszyć. Byliśmy tak blisko siebie , że aż prawie stykaliśmy się nosami.
- Nie muszę ci nic wyjaśniać. To moja sprawa z kim się całuje. Nie twoja. Ty nie masz nic do gadania.
- Kochasz go ?
- Co? - zapytałam z oburzeniem - Nie! , to mój przyjaciel. - powiedziałam , a potem odwróciłam wzrok.
- Patrz mi prosto w oczy.
Posłuchałam go.
- Teraz zrobię coś , o czym masz później zapomnieć. Nie powiesz , o tym nikomu , czy to jasne ? - boje się go , o co mu chodzi ? Ale postanowiłam spełnić obietnicę , jeśli nawet nie wiem o co chodzi.
Kiwnęłam głową.
- Po prostu uważam , że jeśli ten dureń zasługiwał na pocałunek , to ja powinienem też na niego zasłużyć.
Nie zdążyłam niczego przemyśleć. Wszystko stało się tak szybko.
Przybliżył się do mnie Ręce wplątał w moje włosy. Ja automatycznie objęłam go. I zaczęliśmy się całować. Gdy poczułam jego wargi na moich , to poczułam się taka gorąca. Czułam , że mogę zrobić wszytko. W brzuchu latały mi motyle. Poczułam smak krwi z jego rozciętej wargi. Nasz pocałunek nadal trwał . Stał się coraz bardziej namiętny. O boże, pierwszy raz coś takiego przeżywam.
To jest niesamowite. I bardzo mi się podoba.
Pomyśleć , że przeżywam to w wieku 14 lat.
Nawet nie jestem do tego dojrzałą emocjonalnie.
Ale kto tam na to patrzy.
Czekałam na to tyle czasu.
Przerwał.
Nie mogłam złapać tchu .On też.
- To było niesamowite. A wiesz o tym , że pocałunek jest jak obietnica ? To tak jakbyś powiedział : "Tak ,będę cię kochać".
- Mhm. Ale teraz zapomnij o tym , jasne ? I nie gadaj o tym nikomu. Szczególnie swoim przyjaciółkom.
- Nie mam zamiaru im o ,tym mówić , nawet cię nie lubią. A przy okazji , to prawda , że kumplujesz się z tymi gościami , którzy handlują narkotykami?
- Powiem ci , jutro. Nie psuj tej pięknej chwili naszego pocałunku.
- No dobra.
Olek
Cholera , jednak pamięta. Ale nasz pierwszy pocałunek zapamiętam do końca życia. "Tak będę cię kochać" .
Moja warga już nie krwawi.
Wcale się jej nie dziwie.
- No to pora spać , co nie? - zapytałem
- Tak , no to gdzie mogę spać?
- Możesz ze mną , albo ze śmierdzącym od alkoholu Nikodemem , który może rano na ciebie narzygać .Co wybierasz ? - zacząłem się śmiać. No bo taka prawda.
- Jak mam się z tobą ścisnąć na tej małej kanapie ?
- Będzie nam trochę ciasno , ale damy radę.
- Ty śpisz od brzegu.
- Jak sobie królowa każe.
- Dasz mi jakiś t-shirt ?
- Zaraz przyniosę.
Elena
Wrócił z pięknym czerwonym t-shirtem dla mnie. Teraz tylko muszę się w go przebrać.
- Nie patrz się.
Odwrócił się.
Ściągnęłam te dresy i na samą bieliznę ubrałam bluzkę , bo sięgała mi prawie do kolan.
Mówiłam , że jestem niska.
- Dobra już.
Widać , że mu to wszystko odpowiadało.
Po chwili ściągnął koszulkę i w dresach położył się do niedawno pościelonego przez niego łóżka.
- No idziesz? Przy okazji zgaś światło.
Powaliło go ? Bez koszulki , na serio ? I ja mam tak po prostu z nim spać. Powodzenia.
- No idę już.
Wkuliłam się do środka i przyłożyłam głowę do poduszki.Odwróciłam się do niego .
Położył się na brzuch, biedaczysko , zmęczony już był. Wyszeptałam mu na ucho :
Jestem ciekawa , czy wtedy już spał. Bo chciałam , żeby to usłyszał.
Zasnęłam kładząc jedną nogę na nim i przytulając się. Był bardzo ciepły .
Myślałam , że nie zasnę , ale przyszło mi to bardzo szybko.


Najlepszy rodział jaki może być. Kocham *,*
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :*