Translate

czwartek, 27 marca 2014

19. Kino

Elena

Kiedy przyszłam Olek był już gotowy do drogi. Specjalnie wybrałam komedie romantyczną , żeby zrobić mu na złość. Bardzo cieszyłam się z naszego wypadu do kina , chociaż byłam już naprawdę bardzo zmęczona. Ale nie powiedziałam mu o tym. Nie chciałam psuć tego wieczoru.
Olek
Mogłem się domyśleć , że wybierze taki film. No cóż , dla niej zrobię wszystko. Poszliśmy kupić bilety . Dochodziła już godzina 20.00 . Za dziesięć minut mamy seans - znaczy się wtedy zaczną się reklamy.
Cieszę się , że chciała ze mną pójść. Czasami jest naprawdę bardzo urocza.
- Olek idziemy kupić popcorn ?
- No pewnie, chodźmy.
Elena
Kupiliśmy jeden duży popcorn na spółę , bo nie opłacało się kupować dwóch. Żeby nie było wzięliśmy dwie cole. Nie mogłam się już doczekać filmu , chociaż prawie zasypiałam na stojąco.
Nareszcie zajęliśmy nasze miejsca. Nie było dużo ludzi , tylko parę osób siedziało dwa rzędy przed nami.
Już zaczęliśmy jeść popcorn, bo nie wiedzieliśmy co robić. Oczywiście zanim film się zaczął , popcorn był już w połowie zjedzony. Na dodatek prawie się nim zachłysnęłam. Na szczęście popiłam colą i już mi było lepiej. Spojrzałam na Olka. Wydawał się być zainteresowany filmem.
- Podoba Ci się film ?
Otrząsnął się z "transu " i zwrócił do mnie :
- O dziwo , jest nawet ciekawy . Masz gust. Żeby mi się podobała komedia romantyczna to trzeba mieć mistrza.
- No widzisz . Hahha .
Powróciliśmy do oglądania filmu. Chwilę komentowaliśmy , ale potem ludzie zwrócili nam uwagę. Gdy oglądałam film zauważyłam , że od czasu do czasu Olek na mnie spogląda. To słodkie.
Gdzieś tak po godzinie 21 oczy mi się same zamykały. Chciałam to obejrzeć do końca . bo mnie zaciekawiło. Ale zawsze tak jest - chcesz coś obejrzeć - śpisz, nie chcesz czegoś obejrzeć - nie możesz zasnąć. No i tak się właśnie stało . Zasnęłam.

Olek

Poczułem coś na ramieniu. To Elena. Chyba śpi. Nie będę jej budził niech się wyśpi .
Film się skończył. W sali zapaliło się światło . Nadal się nie obudziła. Postanowiłem wziąść ją na ręce. Jest taka lekka i drobna , że nic mi się nie stanie. Chyba ma głęboki sen. Wyszedłem z nią z kina. Ludzie się na mnie patrzyli i szczerze się uśmiechali. Chciałem im powiedzieć , że to tylko tak wygląda , a naprawdę jesteśmy przyjaciółmi. Ale nie odezwałem się ani słowem . Chciałem , żeby to tak wyglądało jak myślą.
Postanowiłem iść na pieszo. To tylko pięć minut drogi stąd. Zaniosę ją do domu. Ale zaraz , zaraz . Co sobie pomyślą jej rodzice ? Jeszcze mnie o coś posądzą głupiego czy coś. Pójdziemy do mojego domu. Moja matka teraz wyjechała na służbowy wyjazd i nie będzie jej przez cały tydzień. To będzie najlepsze rozwiązanie. Doszedłem do domu. Z trudnością otworzyłem drzwi , ale udało mi się . Poszedłem z Eleną na górę. Bałem się , ze mogę ją upuścić. Ale tak się nie stało. Zaniosłem ją do swojego pokoju i położyłem na łóżko. Już kiedyś tutaj byłą. Tylko wtedy to był bardzo głupi pomysł . Postanowiłem rozebrać ją z kurtki . Pewnie zrobi jej się gorąco. Miała na sobie też sweter. Też go ściągnąłem. Ona w ogóle się nie obudziła. Pierwszy raz widzę taki przypadek. Musiała być naprawdę bardzo zmęczona.Teraz ściągnąłem jej botki. Zastanawiałem się nad spodniami , ale pomyślałem , że lepiej będzie gdy w nich zostanie. Co by sobie pomyślała o mnie ... Chce się tylko o nią zatroszczyć , nic więcej. Nagle usłyszałem jej głos , w dodatku złapała mnie za rękę. 
- Olek , nie opuszczaj mnie , nigdy . 
Ona chyba zaczęła gadać przez sen. Ciekawe co mają znaczyć te słowa , że nie mam jej opuszczać. Przecież nie może czuć się samotna , ma swoje przyjaciółki. To ja nie mam nikogo.No prawie. Gdyby nie moja matka zostałbym sam i nie poradziłbym sobie z moimi problemami jakie kiedyś miałem. Dużo jej zawdzięczam . 
No cóż posiedzę tutaj z Eleną , ponieważ bardzo mocno trzyma moją rękę , że nie mogę się uwolnić. Postanowiłem , że nie usnę , ale sen szybko wziął w górę i automatycznie położyłem się obok niej . 


Elena

Obudziłam się. Mocno ziewnęłam , bo czułam się trochę nieprzytomna. Otworzyłam mocniej oczy , bo nie wiedziałam , gdzie jestem. Trochę się wystraszyłam. Nie poznaje tego miejsca. 
Obróciłam się na drugi bok i ujrzałam Olka. Musiałam krzyknąć , nie kryłam zdumienia gdy go zobaczyłam. 
- Aaaa! Olek ?!
On dopiero wtedy się przebudził. Mocno się przeciągnął. Uśmiechnął się do mnie i lekko zaśmiał .
Czy my.... o boże mam nadzieję , że nie. Ale my przecież wczoraj byliśmy w kinie, nic nie piłam .
- Co tu się stało ? Chciałabym wiedzieć, bo nic nie pamiętam . - zapytałam niepewnie.
- Nic strasznego. Nie martw się . Głupio trochę wyszło. Przepraszam Cię. - położył sobie poduszkę na głowę.
- Mogę się chociaż dowiedzieć jak to się stało , że nie mam na sobie swetra butów i kurtki ?
- Ściągnąłem Ci je , żeby Ci nie było za gorąco i żebyś mogła się położyć.
Powoli wstałam i usiadłam na łóżko. Poczułam zdenerwowanie.
- Okej , rozumiem. A teraz najważniejsze pytanie - jak i po co się znalazłam u Ciebie w domu ?!
Przyznaję, byłam na niego zła. Ale nadal nie rozumiałam sytuacji. Nie powinien robić czegoś wbrew mojej woli. To nie jest fair. ...
- No posłuchaj , to było tak .... zasnęłaś w kinie , a ja nie chciałem Cię budzić. Wziąłem Cię na ręce i zaniosłem do mojego domu. No pomyśl nie mogłem Cię zanieść do twojego domu. Co by powiedziała twoja mama... Położyłem Cię na kanapie , a potem jakoś sam tutaj usnąłem , ale nie specjalnie, obiecuję.
- Wow! Zaniosłeś mnie na rękach ?
- No wiesz , nie jesteś taka ciężka. - uśmiechnął się do mnie szczerze.
Przyglądał mi się dokładnie. Jakby obserwował każdy ruch mojego ciała. Czułam się z tym trochę niekomfortowo. Przerwałam te minuty ciszy.
- Co się gapisz ?
Spojrzałam się mu prosto w oczy. Odparł :
 - A co nie mogę ? Zabronisz mi ?
- Tak , zabraniam Ci. Denerwujesz mnie tym.
I wtedy zaczął mnie łaskotać. Nie mogłam się powstrzymać od śmiechu. Też próbowałam go połaskotać , ale nie wychodziło mi to. Już nie mogłam wyrobić i specjalnie przewróciłam się na podłogę.
Jednak mój plan nie wypalił , bo on poszedł w moje ślady. Ukucnął obok mnie i nie przestawał gilgotać.
- Przestań , już nie mogę wytrzymać !
- Na pewno ?
- Taaak !
 I wtedy przestał , a ja wkroczyłam do akcji. Przewróciłam go , a on wylądował niestety na mnie. Gdy już się poddawał , przestałam. Musiałam mu ulec. Wtedy nasze twarze były tak blisko siebie, że lada moment mogliśmy się pocałować. Widząc co się dzieję , oboje cofnęliśmy się i wtedy Olek powiedział :
 - Chodź na dół ! Zrobimy śniadanie .
Byłam jeszcze dość sszkowana tą sytuacją i nie tylko ja , ale odpowiedziałam :
 - Okej , chodźmy.






poniedziałek, 10 marca 2014

18. " Rozmowa ze starszą panią "

Elena 

 Po jakieś godzinie zauważyłam jak ktoś wchodzi do "pokoju" .Była to pielęgniarka i jakaś starsza pani. Kobieta położyła się na białe łóżko tuż obok mnie. Ucieszyłam się , bo będę mogła z kimś porozmawiać . 
Kiedy tylko pielęgniarka opuściła próg pomieszczenia , moja nowa lokatorka zaczęła rozmowę . 
- Skarbie chcesz porozmawiać ? 
- Tak , oczywiście . Bardzo się nudziłam tutaj sama. Cieszę się , że pani chcę ze mną rozmawiać . 
- Jestem tutaj już od dwóch dni. Złamałam sobie nogę jak to widać. Wiesz , te moje stare kości już się kruszą i trochę dłużej się zrastają niż te wasze , młode nóżki. A czemu ty tutaj jesteś kochanie ? Wyglądasz na całkiem zdrową . 
- Wczoraj byłam z koleżanką w Lunaparku. Przejechałyśmy się wahadłem i zrobiło mi się słabo . Usiadłam na ławce wraz z przyjaciółką. Potem ona poszła kupić dla mnie wodę. Miałam się nie ruszać z miejsca . Ale kogoś zauważyłam i zaczęłam przed nim uciekać . To było bardzo głupie z mojej strony. Nie powinnam tak robić. Później w efekcie mojego biegania upadłam na ziemię i straciłam przytomność. 
- To naprawdę przykra historia. Biedne dziecko . Szkoda mi ciebie , naprawdę. A mogę się dowiedzieć przed kim tak uciekałaś ? 
Kobieta wydawała się zaciekawiona moją historią . Ja z kolei na jej pytanie poczerwieniałam jak burak. Spuściłam głowę na dół. 
- Czy to chodzi o pewnego chłopaka ? Takiego wysokiego z czarnymi włosami ? 
- Taak...
- To pewnie twój chłopak i się pokłóciliście ? Dlatego uciekałaś ? 
- Niee, Olek to mój przyjaciel . 
- Aha , to przepraszam. Ale mi się wydaję , że on chcę czegoś więcej niż przyjaźń. Siedział z Tobą całą noc i nie zasnął . Dopiero nad ranem , akurat gdy ja wychodziłam z pokoju na badania. Masz duże szczęście , że masz takiego przyjaciela. Przystojny i zapewne jest bardzo mądry. To , że jest opiekuńczy , to chyba nie muszę wspominać. 
- Tak , ja też go bardzo lubię. Ale niech pani go tak nie przechwala , bo jeszcze się chłopak pogorszy. 
Zaczęłyśmy się obie śmiać. Niespodziewanie usłyszałyśmy pukanie do drzwi. Pomyślałam , że to moja matka , ale to był .....


Olek 

Tak jak już mówiłem postanowiłem , że wpadnę po Elenę. Dochodziła godzina 16:00 . Gdzieś tak o 18:30 mają wypuścić Elenę ze szpitala. Już nie mogę się doczekać. 
Przekroczyłem już próg szpitalu . Zaraz wejdę do pokoju Eleny. Zapukałem tuż przed drzwiami.
Wszedłem do środka. Po drodze kupiłem jej mały bukiet róż w ramach przeprosin , oczywiście. 
- Cześć Elena . Dzień dobry , proszę pani. 
Podszedłem do jej i wręczyłem jej kwiaty . 
- Cześć Olek. Ojej! Jakie ślicznie róże , bardzo dziękuje. Może skoczymy do kawiarni pogadać ? 
- Tak, chętnie. Chodźmy. 
- Poczekaj tylko ubiorę mój szlafrok. Nie chcę się pokazywać ludziom w takim stroju. 
Chwilę później zeszliśmy na dół w milczeniu. Usiedliśmy w najbliższym stoliku . 
- To co u ciebie Olek ? Widzieliśmy się parę godzin temu , ale wiesz. 
- No spoko. Nadal jestem w małej żałobie , ale to minie. Nadal mi przykro z twojego wypadku. Chociaż z drugiej strony to była dość śmieszna sytuacja. 
- To co się stało , się już nie odstanie. Zapomnijmy o moim wypadku. 
- To kto cię odbiera ze szpitala ?
- W sumie to nikt. Może ty byś chciał ? 
- No jasne . 
- Dzięki. 
Przez dobre dwie minuty patrzyliśmy sobie w oczy . W końcu odezwałem się : 
- A może wskoczymy jeszcze dzisiaj do kina ? 
- No pewnie. Czemu nie. 
- To wybierz film. Zgodzę się na wszystko. Nawet na komedie romantyczne. 
Przez dobre 2 godziny rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym . Nieźle się przy tym śmialiśmy .Nigdy tak z nią nie rozmawiałem. 
Później poszła się przebrać, bo już była pora wyjścia ze szpitala. 

sobota, 8 marca 2014

17. Odwiedziny

 Elena


Chwilę potem przyszła do mnie Evelin. Otworzyła drzwi , weszła trochę nieśmiało i zapytała się :
- Elena wszystko w porządku ?
- Jak najbardziej. A czemu pytasz ? - uśmiechnęłam się do niej , żeby miała pewność , że nic mi nie jest .
- No bo wiesz , mam wyrzuty sumienia. Mogłam tam z tobą zostać , to byś na pewno nie ruszyła się z tej ławki i byś nie upadła. - usiadła na tym krześle , gdzie niedawno widziałam Olka.
- Wiesz co , to nie do końca tak było. - zaczęłam się cicho się śmiać z powodu tej całej sytuacji.
- A jak ? Wytłumaczysz mi ?
- No pewnie. To wszystko przeze mnie i przez Olka. Posłuchaj ...
Opowiedziałam jej tą całą sytuację .
- Elena jaka ty jesteś niemądra ! Uciekać przed nim ? Powaliło Cię ?
- No wiem , to było niemądre. Ale ja po prostu uciekam przed problemami. Zawsze tak robię . I to dosłownie. Ale teraz wytłumaczył mi tą całą głupią sytuację w szkole . Wiesz co powiedział ? Że myślał o mnie , a potem ja szłam w jego stronę i on się we mnie zapatrzył . No i , że niby nie wiedział nawet co ta dziewczyna z nim robi. Mam mu zaufać ? Nie do końca wierzę w te jego historyjki. W końcu jesteśmy przyjaciółmi i on może mieć dziewczynę skoro chce.
- Ja bym mu uwierzyła. To słodkie z jego strony , że powiedział Ci , że o tobie myślał . Ale ty nie chcesz z nim być , prawda ?
- Nie chcę . Chcę być dla niego przyjaciółką.
- No to nie widzę problemu.
- Dziękuje Ci Evelin. Zawsze mnie pocieszysz.
- Spoko. Kiedy Cię wypuszczają ?
- Dzisiaj wieczorem .
- Bym po Ciebie przyszła , ale umówiłam się z Piotrkiem do kina. Nie wypada tak odwoływać randki. Ale wpadnę do Ciebie jutro jak będziesz w domu. Co ty na to ?
- No pewnie , czemu nie.
- To cześć , ja już spadam . Wiesz o tym , że Olek był z tobą cały czas , non stop ? Przez całą noc tutaj siedział .
- Wiem o tym . Pa .
Wstała , podeszła w stronę drzwi , otworzyła je posyłając mi przy tym swój olśniewający uśmiech. I wyszła. Znowu zostałam sama. Chcę już stąd wyjść. W tych białych ścianach czuję się jak niewolnica. Pora wstać. Pójdę coś zjeść. Dopiero teraz zauważyłam , że mam na sobie szpitalną piżamę . Pewnie pielęgniarki przebrały mnie , gdy byłam nieprzytomna. A więc , ubrałam na to szlafrok. Zeszłam na dół , do mini-restauracji. Zamówiłam wodę i kanapkę , bo na nic innego nie miałam ochoty.
Wróciłam do mojego "pokoju" gdzie leżałam tylko ja.

Olek

Postanowiłem jeszcze raz pójść do Eleny. Siedzi tam pewnie sama i się zanudza na śmierć .
Już raczej się na mnie nie gniewa. Gdyby tylko wiedziała co do niej czuję .... Ale nie mogę jej tego powiedzieć. Wiążę się z tym moja okrutna przeszłość. Jaki kiedy byłem i jak bardzo się zmieniłem.


czwartek, 6 marca 2014

16. Wyjaśnienie Olka

Elena

Obudziłam się.  Z ledwością  otworzyłam oczy. Ujrzałam blask białych ścian. I właśnie odkryłam , że wylądowałam w szpitalu. Nienawidziłam tego miejsca. Lekarze są beznadziejni , nie pomagają ludziom przeżyć. I te seriale telewizyjne , które kręcą w szpitalach mnie przerażają. Ci wszyscy lekarze , pielęgniarki itp. To nie dla mnie. Na dodatek mdleję na widok krwi.
 Dopiero teraz zauważyłam , że ktoś ściska moją rękę. Siedzi na krześle i śpi. Ciekawe która jest godzina ? Czy to możliwe , że byłam tutaj przez całą noc ? Kto by się pofatygował , żeby tutaj zostać ? Nawet mojej mamy tutaj niema. Pewnie stwierdziła , że mi przejdzie i wyjechała gdzieś z tatą i Bartusiem . Przecież nie mogę na nich liczyć. Dokładnie przyjrzałam się osobie , która siedziała obok mnie. To Olek. Ale po co on tutaj jest ? Niech sobie idzie do tej dziuni , którą poznałam dzisiaj w szkole. Niech sobie nie myśli , że wzbudzi u mnie zaufanie tym , że został tutaj ze mną. Jeśli tak myśli , to grubo się myli. Wyrwałam się z jego uścisku. Tak naprawdę nie wiem , czy tego chciałam .
Przebudza się . Słodko wygląda w takich rozczesanych włosach . O czym ja wogóle myślę ? Elena ogarnij się.
Wygładził swoje włosy , ziewnął i uśmiechnął się do mnie.
- Cześć Elena . Jak się czujesz ?
- Fizycznie dobrze , ale psychicznie nie ...
- Czemu ?
- Jeszcze się pytasz ? Co ty tutaj wogóle robisz?!
- Opiekuje się tobą. Była tutaj twoja przyjaciółka i twoja matka. Martwiły się . Ale ja powiedziałem , że to nic poważnego i , że zostanę z tobą.
- A ty co? Lekarz?
- A masz z tym problem ? Może chcę być w przyszłości lekarzem - udał obrażonego
Zaśmiałam się , chociaż nie wiem , czy to miał być żart czy nie.
- Doktorze jaka jest diagnoza ?
- Sądzę , że zasłabłaś w LunaParku i jakiś przystojny chłopak cię uratował przed poważnymi skutkami.
- Naprawdę ?
- Oczywiście - powiedział z wyraźnym akcentem
Przez chwilę poczułam się szczęśliwa , ale uśmiech szybko zszedł mi z ust , kiedy pomyślałam o tamtej sprawie w szkole.
- Gnębi cię coś ?
- Nie ..
- Na pewno ? Posłuchaj chciałem Ci wyjaśnić tą całą sprawę w szkole z tą dziewczyną . Powinnaś wiedzieć jak to było.
- Tak ? - nie kryłam zaskoczenia
- Posłuchaj . Ja nawet nie wiedziałem , kiedy ona do mnie podeszła i zaczęła się do mnie obściskiwać, bo byłem skupiony .
- Na czym tak byłeś skupiony Romeo ?
- Na ...
- No słucham
- Na tobie Elena. Myślałem o tobie i nagle się pojawiłaś . Nie mogłem oderwać od ciebie wzroku .
Był podczas tej rozmowy bardzo skupiony. Ja mu nie uwierzyłam.
- I ja mam w to uwierzyć ?
- Mam nadzieję , że uwierzysz. Zależy mi na naszej przyjaźni . I to bardzo.
- No dobra załóżmy  , że ci ponownie ufam. I co będę z tego miała ?
- Mnie.
- Mogę iść na ten układ . - uśmiechnęłam się i chciałam , żeby Olek nie był taki przygnębiony.
- Dziękuje. Chyba już pójdę , bo widzę , że Evelin do Ciebie przyszła. To pa , do zobaczenia.
-Cześć , dziękuje że ze mną zostałeś .
- To była dla mnie czysta przyjemność.

sobota, 1 marca 2014

15. Nieprzytomna

Elena

Nareszcie się obudziłam. Ciekawe nad czym Evelin tak rozmyśla. Pewnie o swoim chłopaku. Ah.. lepiej jej się nie pytam.
Wstałam z łóżka.
- Hej Evelin
- Cześc. Wyspałaś się?
- Tak , pójdę do łazienki pierwsza ,ok ?
- Tak , idź pierwsza.
- Dzięki.
Dzisiaj byłam w humorze. Nie myślę dzisiaj o niczym .Mam nadzieję , że zrobimy dzisiaj coś ciekawego. Nudziło mnie moje monotonne życie. Niema to jak rozmyślać pod prysznicem. Czuję się taka odprężona.
Umyłam zęby i wyszłam z łazienki. Z jednej strony ta łazienka była całkiem duża. Podobały mi się lustra na całej ścianie.  Cała podłoga była wyłożona czerwonymi płytkami. Przypominały one trochę czerwone róże.
Poszłam do pokoju Evelin. Zmieszana wyszła do łazienki. Ciekawe czemu dzisiaj ma taki nastrój ? To ja powinnam być nie w humorze.

Evelin
Ciekawe czy mój plan wypali ? Nie wiem , co mogłabym innego zrobić. Czuje się podenerwowana.
Poszłam szybko się odswieżyć bez słowa. Pora odpocząć. Po 10 minutach wróciłam do mojej przyjaciółki.
- To co chcesz dzisiaj robić ?
-  Nie wiem , ale chciałabym zrobić coś niezwykłego .
- Może pójdziemy do Lunaparku ?
- Masz rację ! Świetny pomysł. Będziemy się super bawić ! Dziękuje Evelin.
Uścisnęła mnie mocno i pobiegła na dół , na śniadanie. Mój plan działa.
Dzisiaj mamy początek lutego. Śnieg już stopniał , więc niedawno otworzyli lunapark. Pora iść na dół do Eleny.


Elena

Zjadłyśmy śniadanie i wyszłyśmy na dwór. Ubrałam mój czerwony płaszcz.
Musiałyśmy iść na pieszo.
- Evelin o czym dzisiaj tak myślisz ?
- Ja? O niczym szczególnym.
- Wydaje mi się , że to związane jest ze mną . Nie lubię , gdy jesteś przygnębiona. Może ... zaprosisz Piotrka ? Tylko on Ci może poprawić humor. Ja jestem w tym beznadziejna.
- Miło z twojej strony , że się martwisz , ale uważam , że to nie jest dobry pomysł .
- Czemu ? Bo ja tu jestem ?
- Niee, nie o to chodzi.
- A co pokłóciliście się ?
- Nie , no co ty.
- To nie wiem o co chodzi .... - posmutniałam.
- O , zobacz! To nasze miejsce.
- Wow - nie kryłam zaskoczenia.

To miejsce było cudowne. Piękne, wysokie karuzele. Szerokie wahadła. Pełno loterii i wiele innych. Nie byłam w takim miejscu chyba z dwa lata. Ostatnio byłam z rodzicami , kiedy jeszcze mieli dla mnie czas. Bartuś był wtedy z opiekunką . Szkoda , że teraz nie ma jej.

- To gdzie idziemy najpierw ? - zapytała mnie Evelin wyrywając ze snu o przeszłości.
- Chodźmy na wahadło. Będzie ekstra.
- Wiesz co , trochę się boję . Ale spróbuje dla ciebie.
Uśmiechnęłyśmy się i poszłyśmy kupić bilety.
Jazda była super. Wirowałyśmy w powietrzu niczym motyle. Mój żołądek trochę się odezwał , ale zignorowałam to i nie było mi potem niedobrze.
Gdy zeszłyśmy na ziemię , poczułam zawirowanie w głowie. Dziwne , nigdy wcześniej tak się nie czułam.
- Elena co się dzieję ?
- Nic takiego . Po prosto głowa mnie boli.
- Chodź usiądziemy na ławkę.
Dobrze , że moja przyjaciółka wpadła na ten pomysł. Jej nic nie było , a to ona nie chciała tam iść. To ja jestem taka głupia.
- Poczekaj tutaj Elena. Ja pójdę po jakąś butelkę wody. Może to coś da.
- Dziękuje , Evelin.
- Nie ruszaj mi się z tej ławki.
- Dobrze, nie mam zamiaru.
Moja przyjaciółka zginęła gdzieś w tłumie. To ja jej robię tyle problemów. Nie powinnam.
Ale zaraz,zaraz. Właśnie zauważyłam Olka . Tak to na pewno on. Tego idiotę poznam z daleka.
Co on tutaj robi ? Nie wiedziałam , że lubi takie miejsca.
Chyba mnie zauważył. Odwrócił się w moją stronę.O nie! Nie mogę z nim teraz rozmawiać. Muszę stąd uciec. Ale obiecałam Evelin , że zostanę na ławce.
Aż w końcu postanowiłam ruszyć się z miejsca , gdy zobaczyłam zbliżającego się Olka w moją stronę.
Wstałam niestabilnie i ruszyłam w stronę wyjścia. Głowa nadal strasznie mnie bolała. Nie wiem dlaczego , przecież podczas jazdy czułam się bardzo dobrze. To było dziwne , ale starałam się tym nie przejmować , ponieważ zaczęłam biec z całych sił.
Nagle poczułam straszne osłabienie , nogi się pode mną ugięły i upadłam . Nie widziałam nic oprócz ciemności.

Olek.

Obudziłem się dzisiaj rano i usłyszałem telefon jak dzwoni. Jakiś nieznany numer. Nie chciałem odbierać , ale zrobiłem to.
- Halo ? - zapytałem zaspany
- Czy ty jesteś Olek ? Mam na imię Evelin , jestem przyjaciółką Eleny.
- Tak , to ja. A o co chodzi ?
- Chodzi o Elenę. Chcę jej pomóc i ty będziesz mi potrzebny. Spotkajmy się dzisiaj w Lunaparku .
- Lunapark w lutym ? Serio?
- Tak , otworzyli go jakieś dwa dni temu .
- No dobra , mogę przyjść. I mam pogadać z Eleną , tak ? O to chodzi?
- No , sam dobrze wiesz o co chodzi. Dobra ja kończę , bo Elena się obudziła.
- Do zobaczenia.
Rozłączyłem się. Skąd ta jej przyjaciółka ma mój numer ? Dobra, nieważne. Pójdę do tego Lunaparku i pogadam z Eleną.
Zjadłem śniadanie , ubrałem się i wyszedłem z domu. Droga zajęła mi parę minut. Poszedłem w stronę wahadła . Nie wiem dlaczego , ale tak coś mi podpowiadało w środku. Ujrzałem Elenę jak siedzi na ławce i rozmawia z przyjaciółką. Czekałam aż odejdzie i postanowiłem do niej podejść. Elena zauważyła mnie , wystraszyła się i zaczęła biec w stronę wyjścia. Pobiegłem za nią. Nagle zatrzymała się i upadłą na ziemię. To wyglądało strasznie.
Podszedłem do niej i sprawdziłem czy oddycha. Okazało się , że straciła przytomność. Zadzwoniłem szybko na pogotowie. Po chwili obok mnie znalazła się jej przyjaciółka.
- Co się jej stało ? Mówiłam , że ma siedzieć na ławce, a nie iść sobie. Obiecała mi że się nie ruszy z miejsca ! To pewnie wszystko przez Ciebie !
Zaczęła się ze mną szarpać. Co jej się stało ? To nie przeze mnie. Sama wstała i zaczęła biec.
- Uspokój się Evelin ! To ona sama wstała , nie zdążyłem do niej nawet podejść . Zaraz przyjedzie karetka i ją zabierze. Ona tylko straciła przytomność.
- Tylko ?! - zaczęła płakać.
Jakie dziewczyny są żałosne . Oskarżają wszystkich tylko nie siebie i nie da się ich zrozumieć.