Obudziłem się o ok. 7.
Spojrzałem na Elenę , która leżała tuż obok mnie. Jeszcze spała. Uśmiechnęła się przez sen.
To wyglądało naprawdę uroczo. Ogólnie ujmując , gdy śpi jest cudowna i taka bezbronna. Nic nie mówi , nie może na mnie krzyczeć , ani przezywać. Jej lekko pofalowane włosy opadały na twarz .
Przytuliła się do mnie . Lecz nadal spała.
Pomyśleć , że leżę tutaj z wspaniała dziewczyną , którą lada dzień zranię. Teraz razem jesteśmy obok siebie , całkiem nieświadomi , co przyniesie nam jutro . Dzisiaj jest wspaniale , ale jutro może być coraz gorzej. Pogłaskałem ją czule po głowie. Niech sobie poleży , a ja tymczasem udam się do toalety.
Wyrwałem się z jej uścisku. Wstałem. Ubrałem koszulkę.
Gdy byłem tuż przy drzwiach łazienki , okazało się , że pali się światło. To pewnie Nikodem - pomyślałem - wyrzuca z siebie resztki z wczoraj. Zapukałem do drzwi. Nie odpowiedział .
- Jesteś tam ? - zapytałem , ale nikt się nie odezwał.
Postanowiłem wejść do środka. Może coś mu się stało ?
Nie mogę w to uwierzyć.
Musiał zemdleć i uderzyć się o umywalkę , bo leci mu krew z głowy.
To straszne.
I dzieje się to w moim domu.
Teraz wiem tylko to , że muszę zadzwonić po pogotowie.
Elena
Obudziłam się i otworzyłam oczy.
- Mmm..gdzie ja jestem?
Zastanowiłam się przez chwilę , a potem przypomniałam sobie , że po wczorajszej imprezie poszliśmy do Olka. Rękami szukałam go obok ciebie. Nie było go obok mnie. Pewnie wstał.
Postanowiłam też tak zrobić.
Kierowałam się w stronę kuchni po szklankę mleka. Ostatnio często po przebudzeniu tak robię.
Zimno mi w tym samym t-shircie
Niespodziewania , usłyszałam odgłos syreny karetki pogotowia. Co o tej porze robi karetka ? Jest dopiero ranek. Zauważyłam , że zatrzymała się blisko dom Olka. Co od cholery?
Wybiegłam z kuchni na korytarz.
- Co się tutaj dzieje ? - zapytałam.
Zabierali Nikodema do karetki. Olek kiwnął głową na znak , że później mi wszystko wytłumaczy.
Pobiegłam w jego stronę i przytuliłam się do niego .
- Mogę też jechać ?
- Tak , tylko ubierz coś na siebie.
Zarumieniłam się . Faktycznie miałam tylko jego bluzkę i bieliznę.
Szybko przemieściłam się do salonu. Tylko co ja mam ubrać. Nie ubiorę sukienki , bo będzie mi zimno .
Zauważyłam , że jego dresy , co nosiłam wczoraj leżą na krześle. To dobry pomysł - podpowiada mi moja podświadomość. Ubrałam jego dresy. Będzie mi w tym cieplej niż w sukience - pomyślałam.
Wyszłam z domu i zakluczyłam drzwi. On nie ma tego w zwyczaju. Ale ja mam. A , że klucze leżały na wierzchu , to już jego sprawa.
*******
Teraz byłam już w karetce.
Zapytałam co się stało.
Olek bardzo poważnie podszedł do tej sprawy. Nie wiem , czemu tak się przejmuje . Mam nadzieję , że nic takiego się nie stało.
- Dokładnie to nie wiem . Z tego co mówią ratownicy , ma lekkie wstrząśnienie mózgu . Myślę , że po tym wczorajszym alkoholu , musiał zażyć jakieś narkotyki. Uwierz mi to złe połączenie.
Pewnie poszedł do łazienki , bo chciał wyrzucić z siebie resztki z wczoraj. A potem zrobiło mu się słabo i uderzył się o umywalkę. Na pewno z wczorajszego wieczoru nic nie pamięta.
- Świetnie , jak on mógł coś takiego zrobić ? Ale z drugiej strony , dobrze , że nie będzie pamiętał tego pocałunku. - ulżyło mi z jednej strony , a z drugiej martwię się
Olek westchnął .
- Jesteśmy na miejscu.
Wysiedliśmy z karetki i udaliśmy się za ratownikami.
Pamiętam jak byłam wtedy w szpitalu. I o tym , jak Olek poszedł ze mną do kina , a potem niósł mnie na rękach.
Ale to nie zmienia mojej opinii , że nienawidzę szpitali.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Olek westchnął .
- Jesteśmy na miejscu.
Wysiedliśmy z karetki i udaliśmy się za ratownikami.
Pamiętam jak byłam wtedy w szpitalu. I o tym , jak Olek poszedł ze mną do kina , a potem niósł mnie na rękach.
Ale to nie zmienia mojej opinii , że nienawidzę szpitali.
*******
Olek
Siedzimy . Znajdujemy się w szpitalnym korytarzu.
Lekarz właśnie wyszedł . Elena gwałtownie wstała.
- I co? Wszystko z nim w porządku ? - zapytała
- Tak , wszystko w porządku. Tak jak myśleliśmy to tylko lekkie wstrząśnienie mózgu . Za parę dni wyjdzie ze szpitala. Zadzwoniliśmy do jego ojca . Powinien niedługo tu przyjść.
- Możemy do niego wejść ? Obudził się ?
- Jeszcze nie. Najlepiej przyjść tu jutro. Dzisiaj może się jeszcze źle czuć.
Tak jak myślałem. Muszę chwilę porozmawiać z tym lekarzem , bo jest coś co chciałbym wiedzieć.
Wstałem .
- Przepraszam , mam jedno pytanie . Ale chciałbym porozmawiać na osobności.
Lekarz kiwnął głową.
Elena zdziwiona poszła na drugi koniec korytarza.
- O co chciałeś zapytać ?
- Czy taka reakcja mogła być spowodowana połączeniem alkoholu z narkotykami?
Po chwili namysłu odpowiedział :
- Raczej tak , ale nie sądzę , żeby wziął dużą dawkę . Jeśli tylko spróbował , to jego organizm musiał tak zareagować. Byliście na jakiejś imprezie ,tak ? Niech on uważa na siebie następnym razem.
- W porządku , rozumiem.
Spojrzałem w stronę Eleny. Czekałą zniecierpliwiona. Widziałem to w jej oczach.
- Możesz już iść . Twoja dziewczyna się niepokoi. Uspokój ją. - uśmiechnął się.
- To nie moja dziewczyna , ale ma pan rację już pójdę. Przyjdziemy jutro . - pożegnałem się z nim i pognałem w jej stronę.
- O czym rozmawialiście? - spojrzała mi głęboko w oczy.
- O Nikodemie. Ale to nie było nic ważnego. Następnym razem przypilnuj go , żeby nic takiego głupiego nie robił.
- Mam nadzieję , że ma nauczkę na przyszłość.
*******
Elena
Jedziemy autobusem na nasz przystanek.
- To w sobotę jedziemy do twojej mamy? - zapytałam.
- Tak. Zadzwonię do ciebie jeszcze.
- W porządku.
Patrzę przez okno na tych wszystkich ludzi . Pomyśleć , że każdy człowiek ma swoje problemy. Związane z zupełnie czym innym. I całe życie trzeba z tymi problemami walczyć.
- Już wysiadamy - powiedział Olek .
- Mhm.
Wysiedliśmy.
- Odprowadzić cię ? - zapytał
- Nie , bo moja mama się wkurzy. Muszę do niej zadzwonić. To pa. Do jutra.
Pożegnaliśmy się . On odszedł w swoją stronę , a ja w moją.
Odebrała.
- Hej , mamo , zaraz będę w domu .
- No całe szczęście , dzwoniłam do ciebie trzy razy , a ty nie odbierałaś.
- To długa historia. W domu wszystko ci wytłumaczę
- No ja mam nadzieję ...
Odebrała.
- Hej , mamo , zaraz będę w domu .
- No całe szczęście , dzwoniłam do ciebie trzy razy , a ty nie odbierałaś.
- To długa historia. W domu wszystko ci wytłumaczę
- No ja mam nadzieję ...
********
Siedzę przy stole w kuchni , a moja mama zmywa naczynia.
- To opowiesz mi co takiego się stało ? Wiem , że nocowałaś u koleżanki.
- Taaak ,no i wiesz rano przyszedł do nas taki kolega.
- Kolega? - zdziwiła się.
- Tak kolega , potem poszedł do łazienki , bo źle się poczuł. Długo nie wychodził , no i zastanawiałyśmy się , czy coś może mu się nie stało.
- No i co dalej ?
- Wchodzimy do środka a on leży nieprzytomny na podłodze. Zadzwoniłyśmy po pogotowie i pojechałyśmy z nim do szpitala. Trochę to trwało. No , ale nie mogłyśmy go tak zostawić.
Chwila ciszy. Napiłam się soku pomarańczowego .
- Jak możesz tak kłamać ?! Myślisz , że jestem głupia , czy co ?! - rzuciła szmatą o podłogę. - Niedawno była u mnie twoja przyjaciółka i powiedziała mi , że poszłaś z jakimś chłopakiem do jego domu! Powiedz mi , to był ten Olek ? Co wy tam robiliście? Czy musisz mnie oszukiwać i robić takie głupstwa ?!- zaczęła płakać. Wybiegła do salonu.
Zaskoczyła mnie tym.
To pewnie była Julie .
Już wytrzeźwiała ? Dziwne , że tak dobrze to zniosła , że przyszła tu świadomie i to powiedziała.
Co za idiotka.
Nie mam zamiaru tego komentować. Poszłam do swojego pokoju.
Włączyłam laptopa.Dawno nie wchodziłam na fejsa.
Ktoś wstawił zdjęcia z imprezy. Ooo , jestem na paru z nich. Na jednym z moimi przyjaciółkami.
Fajnie wyszłyśmy. Zresztą komentarze mówią same za siebie.
A zresztą pewnie się wkurzyły na mnie (znowu). Już mnie to denerwuje , że wszystko zwalają na mnie. Ale czemu Julie mnie wydała ? I skąd wiedziała gdzie byłam?
Wkurzają mnie teraz te wszystkie zdjęcia.
Ale zaraz , zaraz. Na jednym tańczę z kimś .
Z Nikodemem.
Jakoś tak nieswojo wyglądam. Dobrze , że nie zrobili mi zdjęcia z Olkiem.
Całe szczęście. Gdyby moja mama to zobaczyła , to byłby koszmar.
- Jak możesz tak kłamać ?! Myślisz , że jestem głupia , czy co ?! - rzuciła szmatą o podłogę. - Niedawno była u mnie twoja przyjaciółka i powiedziała mi , że poszłaś z jakimś chłopakiem do jego domu! Powiedz mi , to był ten Olek ? Co wy tam robiliście? Czy musisz mnie oszukiwać i robić takie głupstwa ?!- zaczęła płakać. Wybiegła do salonu.
Zaskoczyła mnie tym.
To pewnie była Julie .
Już wytrzeźwiała ? Dziwne , że tak dobrze to zniosła , że przyszła tu świadomie i to powiedziała.
Co za idiotka.
Nie mam zamiaru tego komentować. Poszłam do swojego pokoju.
Włączyłam laptopa.Dawno nie wchodziłam na fejsa.
Ktoś wstawił zdjęcia z imprezy. Ooo , jestem na paru z nich. Na jednym z moimi przyjaciółkami.
Fajnie wyszłyśmy. Zresztą komentarze mówią same za siebie.
A zresztą pewnie się wkurzyły na mnie (znowu). Już mnie to denerwuje , że wszystko zwalają na mnie. Ale czemu Julie mnie wydała ? I skąd wiedziała gdzie byłam?
Wkurzają mnie teraz te wszystkie zdjęcia.
Ale zaraz , zaraz. Na jednym tańczę z kimś .
Z Nikodemem.
Jakoś tak nieswojo wyglądam. Dobrze , że nie zrobili mi zdjęcia z Olkiem.
Całe szczęście. Gdyby moja mama to zobaczyła , to byłby koszmar.
*********
Jakąś godzinę później mama zapukała do drzwi.
- Proszę - odpowiedziałam , odwróciłam się w jej stronę - Co chciałaś ? Przepraszam , że nie powiedziałam ci prawdy.
- Już , w porządku , nie powinnam była tak krzyczeć. Ale powinnaś mi powiedzieć gdzie byłaś. Jak mamy mieć do siebie zaufanie jak co chwile je łamiemy jakimiś głupimi kłamstwami ?
- Masz rację , mamo. Opowiem ci wszystko od początku .
- Wystarczy mi tylko ta część jak wyszłaś z imprezy .
- No dobra , a więc tak - powiedziałam - zdenerwowała mnie bardzo Julie , więc nie chciałam u niej nocować. Wybiegłam stamtąd , a za mną poszedł Olek. Powiedziałam mu co się stało . Poszliśmy do niego .
- Mogłaś wrócić do domu .
- Nie pomyślałam o tym. A poza tym i tak musiałam z nim pogadać.Nie powiem ci o czym , bo to prywatna sprawa. No i potem u niego wzięłam prysznic i przebrałam się .Było mi strasznie zimno , dlatego to zrobiłam . Może nie powinnam , no ale trudno.- moja mama spojrzała się na mnie i utkwiła we mnie wzrok . Pokręciła głową - Mam do niego zaufanie , mamo. Aha i potem przyszedł ten idiota Nikodem . Chłopacy się pobili , potem musiałam ich doprowadzić do porządku. Zaprowadziłam Nikodema na górę , żeby poszedł spać. - teraz przypomniało mi się co było później , ten pocałunek. Mam wrażenie , że się zarumieniłam - no a potem my poszliśmy spać . Olek spał na podłodze , a ja na kanapie w salonie. A rano Olek znalazł Nikodema nieprzytomnego. I pojechaliśmy karetką do szpitala. Koniec. Tak to mniej więcej wyglądało.
- To w takim razie dobrze. Mogę być o ciebie spokojna , nie robisz nic głupiego. Mówiłam ci już kiedyś , że jesteś bardzo mądra? - podeszła do mnie i pocałowała mnie w głowę.
- Nie , ale zapamiętam to.
- To ja pojadę po Bartusia do przedszkola . Może wybierzemy się gdzieś potem razem ?
- Pewnie - uśmiechnęłam się.
- Mogłaś wrócić do domu .
- Nie pomyślałam o tym. A poza tym i tak musiałam z nim pogadać.Nie powiem ci o czym , bo to prywatna sprawa. No i potem u niego wzięłam prysznic i przebrałam się .Było mi strasznie zimno , dlatego to zrobiłam . Może nie powinnam , no ale trudno.- moja mama spojrzała się na mnie i utkwiła we mnie wzrok . Pokręciła głową - Mam do niego zaufanie , mamo. Aha i potem przyszedł ten idiota Nikodem . Chłopacy się pobili , potem musiałam ich doprowadzić do porządku. Zaprowadziłam Nikodema na górę , żeby poszedł spać. - teraz przypomniało mi się co było później , ten pocałunek. Mam wrażenie , że się zarumieniłam - no a potem my poszliśmy spać . Olek spał na podłodze , a ja na kanapie w salonie. A rano Olek znalazł Nikodema nieprzytomnego. I pojechaliśmy karetką do szpitala. Koniec. Tak to mniej więcej wyglądało.
- To w takim razie dobrze. Mogę być o ciebie spokojna , nie robisz nic głupiego. Mówiłam ci już kiedyś , że jesteś bardzo mądra? - podeszła do mnie i pocałowała mnie w głowę.
- Nie , ale zapamiętam to.
- To ja pojadę po Bartusia do przedszkola . Może wybierzemy się gdzieś potem razem ?
- Pewnie - uśmiechnęłam się.
No nareszcie dokończyłam :D
Mam nadzieję , że się podoba , chociaż nawet nie myślałam nad tym co piszę .
Mam feeerrrriieeee !!! ;))) W końcu wymarzone od dawna :3
Pozdrawiam
Carrie ;*
.jpg)







