Translate

sobota, 20 grudnia 2014

21. Tajemnica Olka

Elena

Gdy doszłam do szkoły moje przyjaciółki już na mnie czekały. Wysłałam im SMS-a ,że idę dzisiaj do szkoły.
Po drodze płakałam , nie wiedząc co ze sobą zrobić. Jak moja mama może być taka okrutna? Czy ja jestem aż taka zła? Mogła mieć gorsze dziecko.
Przywitałam się z dziewczynami i spytałam co tam u nich . Oczywiście Evelin miała bardzo dużo do opowiedzenia o sobie i Piotrku. Już wzbierało mi się na wymioty.
- I wiesz , byliśmy w kinie, było cudownie , całowaliśmy się i w ogóle , jestem ciekawa kiedy jeszcze raz się gdzieś wybierzemy.
Na szczęście Julie się odezwała. Dziękuje ci! , już nie wytrzymywałam , bo tak naprawdę myślę o Piotrku , nawet po tym co mi zrobił.
- A ja nić w sumie nie robiłam , bo czekałam aż mój chłopak w końcu m odpisał , ale on ma mnie gdzieś! I też było wspaniale.
-Przykro mi - powiedziałam , bo zauważyłam jak zbierają się jej łzy w oczach. Przytuliłam się do niej , to choć trochę pomaga.
W tym momencie zadzwonił dzwonek na pierwszą lekcję  - matmę.
*********

Olek

Jestem ciekaw co się potem wydarzyło u Eleny w domu. Mam nadzieję , że poszło gładko. Oby.
 Może spotkamy się na przerwie. Nie. Nie mogę o niej myśleć. Nie mogę być z nią w jakiś sposób związany. Nie mogę narazić ją na niebezpieczeństwo. Za bardzo mi na niej zależy.
*******

Elena

Lekcje dobiegają końca , za 15 minut ostatnia lekcja. Nie wiem jakim cudem ale piątka ze sprawdzianu z matmy zawsze się przyda i czwórka z chemii. Chociaż nawet nie mam komu się tym pochwalić.
- To , dziewczyny co robimy po szkole ? - zapytała Julie
- Nie wiem - odparła Evelin , myśląca pewnie o tym , co może robić dzisiaj z Piotrkiem.
- Ja nie mam na nic dzisiaj ochoty . Posiedzę sobie w domu i poczytam książkę , ale możemy dzisiaj posiedzieć na skypie i gadać. Mam wam dużo do opowiedzenia , a w szkole nie mam tyle czasu , żeby spokojnie porozmawiać i , żeby nikt nas nie usłyszał.
Zgodziły się ze mną i postanowiłyśmy teraz pochodzić po korytarzu.
- No Elena , a może jednak coś nam już powiesz. Kiedy w ogóle wyszłaś ze szpitala i czemu dzisiaj jesteś już w szkole? - zagadnęła Julie.
Nie byłam przekonana , czy powiedzieć to teraz. Ale zdecydowałam się zaryzykować. I opowiedziałam jej wszystko.
- Wow , Elena zazdroszczę Ci . Ten Olek to jednak jest dla ciebie kimś ważnym .Gdyby mój chłopak COKOLWIEK dla mnie zrobił , to bym skakała z radości.
- Nie zapominaj o tym, że to nie mój chłopaki nigdy nim nie będzie. Nie pozwolę się znowu oszukać.
- Przecież on by cię nie oszukał - wtrąciła się Evelin
- A skąd ta pewność ? - zapytałam.
Wzruszyła ramionami.
- Tak mi się wydaje , że jeśli ratuje cię z każdej beznadziejnej sytuacji i przejmuje się twoim zdrowiem , to chyba musi coś czuć do ciebie. Tak się bezinteresownie nie robi...
Zamyśliłam się . Jeśli by tak na to spojrzeć .... Ale nie! Nie mogę nawet tak myśleć.
- Może i masz rację . Ale nie gadajmy już o tym. - powiedziałam.
- Okej , jak chcesz -odpowiedziały chórem.
Poszłyśmy na wyższe piętro i zobaczyłyśmy Olka. Zauważył nas i wyglądał tak jakby się wystraszył .Przeszłam obok niego :
- Hej Olek! - przywitałam się z nim , a on spojrzał na mnie jakimś zmieszanym wzrokiem i powiedział tylko :
- Cześć ....
Potem uciekł ukradkiem gdzieś z plecakiem. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Przecież rano zachowywał się normalnie.
- Ej Elena co jest z Olkiem , nie uważasz , że trochę dziwnie się zachowuje ? - zapytała Julie
- Wydaje mi się , że coś z nim nie tak. - powiedziała Evelin
To naprawdę niepokojące.- pomyślałam.
- Nie wiem , o co mu chodzi.Ale wiem co dzisiaj będę robić. Chodźmy na lekcję , bo już zadzwonił dzwonek.
Ruszyłyśmy w stronę naszej sali. Dobrze , że teraz informatyka , bo na innej lekcji nie zdołałabym nic zrobić.

*********

Olek

Poszedłem do domu . Po dwugodzinnym snu oprzytomniałem. Dobrze zrobiłem , że uciekłem stamtąd. Nauczyciele by się zorientowali , że znowu zacząłem i pewnie wyrzuciliby mnie ze szkoły. Jak mogłem być taki głupi i pomyśleć przez chwilę , że "oni" mogli zapomnieć o mnie. Nigdy nie zapomną i kiedyś zemszczą się na mnie. Już dzisiaj dorwali mnie. Wiedziałem , że kiedyś wrócą.
Ale nie wiedziałem , że stanie się to tak szybko....
Chciałem jeszcze nacieszyć się normalnym życiem.
Nagle usłyszałem jak mnie ktoś woła. Mama? Bo bo któż inny...

*******
Elena

Gdy byłam w domu , szybko przebrałam się , zostawiłam plecak i wybiegłam z domu. Kierowałam się w stronę domu Olka. Jego dom wyglądał naprawdę porządnie. Nie za duży , ale wyglądem zachęca , aby wejść do środka. Jego mama chyba lubi zajmować się ogrodem. Takich zadbanych kwiatków , nawet u mojej babci na działce nie widziałam. Wcześniej tak się nie przyglądałam z bliska. Mam nadzieję , że jest w domu , bo jak nie to go udupię. Dzwonie tym dzwonkiem , ale nikt mi nie otwiera. Już odchodziłam od zmysłów , ale stwierdziłam , że spróbuje po prostu otworzyć te cholerne drzwi. Okazało się , że były otwarte. 
- Olek , jesteś w domu ???!!!
Weszłam do salonu ,kuchni i nie wiedziałam gdzie on może być. 
- Ty debilu , jesteś tu czy nie ?! Jak mogłeś zostawić otwarte drzwi!Mogli cię okraść , a ty masz to gdzieś. 
Nagle patrze , a za mną stoi Olek w potarganych włosach i wyglądu tysiącu nieszczęść. 
- Elena? Co ty robisz w moim domu?
W ogóle nie panowałam nad emocjami .
- Jak to co ja tu robię? Drzwi otwarte , każdy mógł sobie tu wejść ! 
- Ale po co przyszłaś ? - stał w przejściu opierając się o ścianę , wciąż zaspany. 
- Przyszłam spytać jak się czujesz , bo jakoś dziwnie się zachowywałeś w szkole i nie wiedziałam co się z  tobą dzieje ! Czemu uciekłeś ze szkoły  Powiesz mi , czy będziesz się tak gapił ? 
- Po prostu źle się czuję , to nic takiego. Idź do domu. Niepotrzebnie się martwiłaś. 
Zaczerwieniłam się.
- Wcale się nie martwiłam! Po prostu byłam ciekawa... 
- Dobra skończ już to i nie krzycz ,bo głowa mnie boli. Idź już proszę .
- A od czego tak cię boli ? Może masz temperaturę. 
Podeszłam do niego gwałtownie i sprawdziłam czy ma gorące czoło. 
- Zostaw mnie ! Nic mi nie jest. Idź już sobie! - zaczął na mnie krzyczeć. 
Nie no tego już nie wytrzymam , nie chcę mojej pomocy , to niech się męczy sam w domu ! Łaski mu robić nie będę. 
- W takim razie idę sobie ! Już nigdy nie będę się o ciebie martwić , zapamiętaj to sobie!
Wybiegłam stamtąd , chociaż chciałam mu powiedzieć jeszcze wiele rzeczy. 
Ale i tak zrobiło mi się bardzo przykro i zaczęłam płakać. Jak on tak może się zachowywać , po tym co jeszcze niedawno dla mnie robił? Dupek. 
Później wierzyłam się moim przyjaciółkom w rozmowie na skypie. Gotowały się w nas negatywne emocje. 

*******
Olek

Jestem idiotą. Ale co innego mogłem zrobić? Nie mogłem wyznać jej prawdy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz