Translate

niedziela, 11 stycznia 2015

25. Powrót do domu

 Elena

Rano , pomyślałam sobie ,że dobrze by było zrobić im porządne śniadanie. Potem chcę wyjechać. Nie czuję się tu dobrze. Wstałam o 4 , kupiłam warzywa i zrobiłam kanapki .Zjadłam jedną i szykowałam się do wyjścia. Dlaczego po prostu nie zapytałam się rodziców Julie czy mogą mnie odwieść? Zadzwoniliby do mojej mamy , a ona by się nie zgodziła , bo są teraz u babci nie ma nikogo w domu i wgl. A ja nie mogę tu bezczynnie siedzieć , nawet na nartach ani na niczym nie mogę jeździć przez to głupie złamanie. Wszystko jest bezsensu. A poza tym wpadnę przy okazji do Olka i spytam się czy u niego wszystko OK. Pomimo tego że nie chce być moim przyjacielem to i tak się martwię.
-Elena? Co ty robisz o tej porze? - zapytał zaspanym głosem Piotrek . Mało co zawału nie dostałam.
- A ty? - odpowiedziałam pytaniem
Usiadł na krześle i powiedział :
- Po prostu przebudziłem się i widziałem że nie ma cię w łóżku. Byłem jeszcze w toalecie. A ty?
Co by tu skłamać ? Już wiem.
- Nie mogłam spać . Pomyślałam że zrobię coś pożytecznego.
- I ja mam w to uwierzyć? Myślisz że jestem aż taki głupi? - spojrzał na mnie .
- Ale o co ci chodzi ? - zapytałam.- Robię to co chcę a tobie nic do tego.Idź już sobie lepiej.
Wstał bez słowa i wyszedł. Usłyszałam z oddali tylko :
- Tylko żeby potem nie było , że cię nie ostrzegałem.
Niech gada co chcę . I tak zrobię swoje. Napisałam karteczkę i zostawiłam ją w kuchni. "Dziękuję za wszystko ale muszę jechać. Proszę nie dzwońcie do moich rodziców. Nic mi nie będzie. Odezwę się niedługo. Elena."

***

Zdobyłam już bilet. Teraz czekam na pociąg . Już chcę być na miejscu.

***

Olek

Przyszedłem do domu na czas. Mama o niczym nie wie. Muszę przestać. Ale jak? Nie ma wyjścia z tej sytuacji. Gdybym miał pieniądze , to przecież bym im zapłacił i miałbym to z głowy. Ale nie mam i w tym problem. Może poszukam sobie jakiejś pracy? Jeśli ktoś mnie zatrudni... Ale to dopiero za rok , kiedy będę miał 18 lat. Tak , tak . Nie zdałem klasy , wiadomo przez co i jestem w III klasie gimnazjum drugi rok. Tym razem idzie mi o wiele lepiej. Tym razem mi się uda.
Dzisiaj jestem od nich wolny. To wspaniałe uczucie. Muszę wymyśleć coś , żeby jak jestem z nimi nie musieć brać tego ..... Bo znowu mnie to uzależni. A ja nie chce być znowu na odwyku . 

Elena 

Ale w tym pociągu tłoczno. Kto normalny teraz jeździ pociągiem ? No tak ja. Czeka mnie parę
godzin jazdy. Super.Znalazłam sobie miejsce i nareszcie usiadłam. Większość chyba jeździ tak wcześnie do pracy. Położyłam małą butelkę wody na mini-stoliczku przy oknie. Patrzyłam przez okno na biały świat , który mnie otaczał. Wyglądało to tak pięknie, bo zaczął padać śnieg. Pewnie za parę dni i tak się roztopi . Tak jak w życiu. Najpierw pojawia się coś pięknego i najcudowniejszego ,ale potem to wszystko znika i nie pozostaje ci nic. Założyłam słuchawki i słuchając ulubionej muzyki po chwili zasnęłam.

Olek

Dzisiaj mam ochotę nie robić nic. Będę tylko oglądać filmy , najlepiej jakieś komedie , żeby się trochę rozerwać. Moja mama będzie w pracy i dopiero wieczorem będzie ,więc luz. Będę mógł pobyć sam ze sobą.

Elena

Gdy obudziłam się był już dzień . Nie spałam długo. Jest dopiero 8.00 , a mam być na miejscu o 12.00. Wyłączyłam telefon , żeby nikt do mnie nie dzwonił. Dopiero teraz zauważyłam , że przede mną siedzi jakiś chłopak. Chyba jest o rok , albo o dwa lata starszy. Spał. Ciekawe , gdzie jedzie , może powinnam go obudzić. Ale tak słodko śpi. Pewnie zaraz sam się wybudzi.
Tak jak myślałam , obudził się godzinę później. Obudzony wygląda jeszcze lepiej niż gdy śpi, Rozczochrana kasztanowa grzywka opadła mu na oczy. Poprawił ją sobie delikatnie przeczesując ją sobie ręką. Ma intensywnie zielone oczy aż przeszły mi ciarki. Bóstwo.
- Cześć , mam na imię Nikodem , a ty?- podał mi rękę
- Ja mam na imię Elena , zdrobnienie od Helena. Tak przy okazji , ładne imię.
- Dziękuje bardzo i wzajemnie. Gdzie jedziesz tym pociągiem. ?
Rozmawialiśmy chyba przez następne 2 godziny. Z nikim nie rozmawiało mi się tak dobrze. Dowiedziałam się , że wysiadamy w tym samym miejscu. Cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności. Niedawno się przeprowadził i będzie mieszkał blisko mnie. Naprawdę ucieszyło mnie to bo to naprawdę fajny chłopak. I do tego przystojny. Każdy może o takim tylko pomarzyć. Wymieniliśmy się numerami telefonów i obiecaliśmy sobie, że jeszcze kiedyś się spotkamy.
Przyszła już kolej na wysiadkę. Nie spodziewałam się , że nastąpi to tak szybko. Nikodem odprowadził mnie do mojego domu. Pożegnaliśmy się . Weszłam do domu i poczułam się wolna. Nie dość, że jestem SAMA w domu , to jeszcze poznałam cudownego chłopaka. Czy może być coś piękniejszego?
No tak , teraz mi się przypomniało po co tutaj przyjechałam . Miałam przed sobą pobitą twarz Olka , mojego byłego przyjaciela (jeśli w ogóle byliśmy przyjaciółmi?) . Najlepiej załatwić to jak najszybciej. Ale co ja zrobię ? Cześć , chciałam zobaczyć tylko , czy nikt cię nie pobił , pa? Nie no to bez sensu. Trzeba coś wymyśleć. Może , chciałam się z nim spotkać ? Ale czy on będzie chciał ? A co mnie to obchodzi. Pójdę tam i już. Będę improwizować.

Olek

Oglądam już chyba piątą komedię w tym dniu , pijąc przy tym litry coli i wyżerając wszystkie słodycze , które znalazłem w domu. Zachowuje się jak głupia nastolatka , która ryczy , po złamanym sercu. Jestem beznadziejny. Po pierwsze - nie jestem dziewczyną , a tym bardziej nastolatką , po drugie - nikt mi nie złamał serca. I w tym momencie , zadzwonił dzwonek do drzwi.

Elena

Nie dam rady , nie dam rady. Dobra ,zrobię to ! Zadzwoniłam do jego drzwi. Mam nadzieję , że chociaż jest sam.

Olek

Otworzyłem drzwi i nie wierzę. To Elena . Co ona tu robi ?
- Cześć , po co tu przyszłaś?
- Nie wpuścisz mnie chociaż do środka ? Nawet na to cię nie stać ? - weszła sama , przepychając mnie w drzwiach.
Wyglądam w okropnym stanie , ona jeszcze tu włazi , tak bez powodu. Szczyt bezczelności.
- Dobra gadaj , o co chodzi i wyłaź stąd.
- Mogę już wyjść jak chcesz. - powiedziała , przeczesując mnie wzrokiem . Miałem ochotę ją w tym momencie pocałować . Co? Aż zakaszlałem . O czym ja myślę , co za brednie.
- Po prostu powiedz , o co chodzi. Nie przyszłaś tu bez powodu.
Beznadziejna sytuacja. Stoimy w korytarzu jak debile, a ona przyszła tu i teraz zastanawia się co mi powiedzieć.
- No po prostu , przyszłam tutaj , a co nie mogę ? - po chwili dodała - Czemu masz pobitą twarz? W co ty się wpakowałeś  ? - zaczęła szarpać mnie za koszulkę. Wydawało mi się , że zaczęła płakać.
- A co martwisz się ? Nie ma o co , nic mi nie jest. To po prostu mały wypadek. Sam to sobie zrobiłem.
- Nie wierzę ci ! Na pewno kłamiesz ! - odsunęła się ode mnie.
- Dobra , jak chcesz. Po prostu nie martw się o mnie i idź sobie już. Mam ciebie dość. - otworzyłem drzwi i wskazałem , aby wyszła.
- Wiem , gdzie jest wyjście. A ty - wskazała na mnie - jesteś zwykłym tchórzem , bo nie chcesz mi powiedzieć co się dzieje , ja się martwię i ty masz mnie głęboko gdzieś ! To nie jest fajne , wiesz! Ja bym ci nie zrobiła czegoś takiego . A teraz żegnaj. Już ci NIGDY  nie pomogę , rozumiesz ? Już NIGDY  z tobą nie będę rozmawiać. Aha i dla twojej wiadomości - byłam w górach na feriach , ale przyjechałam tu dla ciebie ! Pewnie będę miała kłopoty w domu , ale jedynym plusem jest to , że w pociągu spotkałam chłopaka o wiele LEPSZEGO od ciebie i mam nadzieję , że będzie on najlepszym przyjacielem jakiego miałam. Że będzie mnie rozumiał , a nie tak jak ty. Ty egoistyczny i podły dupku! Nienawidzę cię , rozumiesz ?! - jak najszybciej pobiegła w stronę swojego domu , a ja stałem na progu drzwi jak głupek i przetwarzałem wszystkie informację jakie mi powiedziała w tak krótkim czasie. Nie mogę w to wszystko uwierzyć. Ale wiem , że muszę się trzymać od niej z daleka.

Elena

Wkurzona na maksa , wróciłam do domu i zadzwoniłam do Nikodema , czy może się ze mną spotkać. Muszę z kimś o tym pogadać , bo nie wytrzymam. 

2 komentarze: