Translate

niedziela, 18 stycznia 2015

26. Zapomnienie

Elena

Pół godziny późnej byłam już na spotkaniu z Nikodemem. Wyładowałam na nim moją złość , ale on tylko cierpliwie słuchał. Na końcu tylko dodał :
- Co za dupek z tego typa.
- No wiem.
Szliśmy w stronę parku. Zamierzam pokazać mu okolicę , żeby wiedział , co gdzie jest. Był mi bardzo wdzięczny. Dobrze , że chociaż mu się na coś przydaje. Bo nikt inny chyba mnie nie potrzebuje.
- I co zamierzasz teraz zrobić? - zapytał , patrząc na mnie tymi hipnotyzującymi oczami.
Gdybym wiedziała. Po prostu zrobię to co mu powiedziałam.
- Po prostu nie będę zwracała na niego uwagi.Mam nadzieję , że on też tak zrobi. Nadal nie mogę uwierzyć , że nie powiedział mi o czymś ważnym. - odpowiedziałam
Skinął głową.
- A wy , byliście kiedyś razem? - zapytał
Jak on może się o coś takiego głupiego pytać To niedorzeczne. Nigdy tak o Olku nie myślałam....
- Oczywiście , że nie. Jeszcze czego. Opowiedzieć ci jak się spotkaliśmy? Chodź usiądźmy tam.
Chwilę rozmawialiśmy , ale potem zadzwonił jego telefon. Skończył rozmawiać.
- To była moja mama. Mam przyjść do domu. Może spotkamy się jutro? Chętnie jeszcze z tobą pogadam.
- Tak , jasne. Odprowadzić cię , czy sam trafisz? - zapytałam , nadal siedząc na ławce.
- Nie rób sobie problemu , dam sobie radę. To pa.
- Cześć.
I zostałam sama.Znowu.
Może kiedyś myślałam o nim jako o czymś więcej niż przyjacielu , tylko nie zauważyłam tego? .... Nie , to niemożliwe. Niemożliwe.
Może zadzwonię do mamy i powiem jej , że jestem w domu. Nie wiem nawet czy rodzice Julie do nich zadzwonili. A zresztą , miejmy to za sobą i tak by się dowiedziała. Lepiej zrobić to później niż wcale.

*****

- Halo , mamo?
- O cześć córeczko. Co tam u ciebie? Wszystko w porządku?
- Taak , rodzice Julie do ciebie nie dzwonili? - może o niczym nie wie? Taaak!
- Nie , a po co mieliby to robić? - zapytała zdziwiona.
Czyli jednak nie wie.
- No bo , wiesz jestem teraz w domu. - 1,2,3.. i
- Jak to jesteś w domu ?! Coś ci się stało?
Dobra, jak już zaczęłam mówić prawdę , to już dokończę to.
- Bo mam złamaną rękę i rodzice Julie mnie przywieźli do domu. Poprosiłam ich o to. Myślałam , że zadzwonią do ciebie , ale dobrze ,że tego nie zrobili , bo i tak bym do ciebie zadzwoniła.
- Boże , dziecko drogie. Jutro przyjeżdżamy do domu . Wytrzymasz do jutra sama ?
- Tak , nie przejmuj się mną. To papa , do jutra.
- No do jutra, trzymaj się.
Przyda się. 

*****

Olek 

Wciąż nie mogę w to uwierzyć. I tak nie wiem , po co ona tu przyjechała. Przecież nie musiała. Jaka ona jest głupia. Będzie miała tylko kłopoty.
Siedzę sobie wygodnie w fotelu i nadal oglądam komedie. Już zbliża się wieczór. Niedługo moja mama przyjdzie do domu. Chyba idę się położyć spać. Nic mi się nie chcę.

******
Elena

Minął już tydzień ferii , a ja nic pożytecznego nie zrobiłam. Gdy przyjechali moi rodzice wszystko było w porządku. Tylko mama trochę krzyczała , że jestem nieodpowiedzialna , że nigdy nie pojadę na taki wyjazd . To normalne u niej. Chyba każdy rodzic tak ma. 
No , ale odbyło bez żadnej kary , czy czego tam ona sobie nie wymyśla. W te ferie nie przejmowałam się niczym , ponieważ spędzałam cały czas na podwórzu z Nikodemem . 
A Olka mam gdzieś.
Taka prawda.
Dzisiaj dowiedziałam się , że  Nikodem niedawno stracił dziewczynę. Staram się mu jakoś pomóc,ponieważ naprawdę mu na niej zależało. To smutne. Podobna historia do mojej (z Piotrkiem) , tylko u mnie okazało się , że on był dupkiem , chociaż teraz mogę go nazwać moim przyjacielem , bo się zmienił i wierze , mu , chociaż nawet nie wiem czemu. 
W jego przypadku było inaczej. Ona zakochała się w kimś innym i mówiąc mu ,że z nim zrywała ,płakała. Wzruszające. Ciekawe, czy naprawdę było jej szkoda.

Dzisiaj wybraliśmy się do mojej ulubionej kawiarni , na pyszne lody waniliowe. Usiedliśmy.
- To co będziemy dzisiaj jeszcze robić?
- Nie wiem , wymyśl coś.Mi to bez różnicy. - odpowiedziałam
Zamówiłam lody i szukałam telefonu w torebce. Nikodem siedział rozmyślając.
- A co ty na to , żeby pójść jutro na lodowisko?
Nie umiem jeździć. Chciałam to powiedzieć, ale ta propozycja była dla mnie kusząca.
- Nie ma sprawy. Chętnie pojeżdżę.
- No to świetnie. Nie robiłem tego od lat. Pamiętam jak miałem 10 lat , to zawsze jeździłem z mamą. - Tylko mi się wydaje , czy on płacze?- pomyślałam
- Coś się stało? - zapytałam po cichu , tak aby nikt w kawiarni mnie nie usłyszał.
- Ona nie żyje od 5 lat....
Uświadomiłam to sobie i wyobrazilam sobie jak moja mama umiera gdy mam 10 lat. To okropne! Na samą myśl łzy poplunely mi.po policzkach.
- Naprawdę bardzo mi przykro- tylko tyle zdołałam powiedzieć.
Nie wiedziałąm jak zachować się w takiej sytuacji. Postanowiłam milczeć. Może porozmawiamz nim o tym później. Jestem ciekawa jak on się pozbierał po czymś takim. Ja bym chyba nie dała rady psychicznie i to jeszcze w tak młodym wieku.... Masakra.

*****

- Wiesz co , te lody są naprawdę pyszne , nigdy takich nie jadłem ! - Nikodem kończył jeść, gdzie tymczasem ja już miałąm pusty półmisek od dawna,
- Przecież mówiłam ,że są boskie! A zazwyczaj mam  rację. Pamiętam jak ostatnio , gdy byłam w górach z Julie i Evelin .... o kurde! - gwałtownie stałam i szukałam telefonu. Jak mogłam o nich zapomnieć , nawet nie zadzwoniłam , ani nic. Jestem beznadziejną przyjaciółką!!!!
- Ale co się stało ? Kto to jest ta Julie i Evelin ? - wstał i złapał mnie za ramiona.
Ja już zaczynałam płakać z tej bezradności. Dzwonię do Evelin i nikt nie odbiera! Do Julie też! Jak ja tak mogłam , jak ?!
Wyrwałam się z jego uścisku i wybiegłam z kawiarni na dwór. I co ja mam teraz zrobić ?

*****
Nikodem

O co jej chodzi? Wybiegła tak szybko jakby ją ktoś gonił. Pójdę do niej i zapytam o co robi tyle szumu. Pewnie to coś ważnego , bo wyglądała na załamaną.

Evelin

I po co ona jeszcze dzwoni? Jakoś w ostatnich dniach , gdy przyjechała do domu nie dała znaku życia. Dobrze , że chociaż jej mama zadzwoniła do rodziców Julie ,bo tak to bym nie wiedziałąa, co się z nią dzieje.
Wyjechała tak po prostu , bez żadnego ważnego powodu. Nawet nie powiedziała mi dlaczego. Przyjaciółki tak nie robią.

***
Elena

Jestem beznadziejna.
Głupia.
Niewartościowa. 
Czemu zapomniałam ? Przecież one są dla mnie ważne . 
A teraz pewnie je straciłam. 
Obecnie siedzę sobie na śniegu i zamarzam. Pięknie. 
-To powiesz mi o co chodzi? - usłyszałam głos Nikodema
Usiadł obok mnie. Wyglądam (znowu) jak tysiąc nieszczęść . Postanowiłam mu powiedzieć o co chodzi . 
-I o takie coś płaczesz? Szkoda twoich łez. To nie twoja wina ,że zapomniałaś . A one zadzwoniły do ciebie? 
Zastanowiłam się nad tym. Już od paru dni mam włączony telefon , a one do mnie też nie zadzwoniły. Na to samo wyszło. 
- W sumie to masz rację . A tak przy okazji , bo nie spytałam . Ile masz lat? 
- 15 , niedługo 16 . A ty? 
Nie będę kłamać. 
- Rocznikowo 14 , ale urodziny mam dopiero w lipcu .
- Ja mam urodziny w sierpniu . - uśmiechnął się i delikatnie objął mnie ramieniem. Zrobiło mi się bardzo gorąco. 

****

Wróciłam do domu , postanowiłam się nie przejmować moimi przyjaciółkami , mam tylko nadzieję , że mi wybaczą. Teraz przygotowuje się psychicznie na lodowisko. Nie umiem jeździć. Kiedy byłam małą bałam się lodu. Tak przy okazji , to boję się jeszcze wody. 





1 komentarz: