Translate

poniedziałek, 3 lutego 2014

13. Sylvia

 Następnego dnia, poszłam z dziewczynami do szkoły. Narazie nie widziałam Olka.
A co jeśli obraził się na mnie ? Nie , on nie jest taki. Z myśli przerwała mi Evelin.
- Halo Elena . Już jesteśmy przy szkole. Czemu tak zamuliłaś?
- A nie wiem jakoś tak.
- Pewnie rozmyślała o tym swoim Olku , prawda ? - zapytała się Julia.
- Nie , to nie tak jak myślicie.
- Jaasnne - krzyknęły razem.
- Oj dziewczyny przestańcie.
- O twój romeo idzie, to my pójdziemy pod salę.
- Dobra..
Podeszłam do Olka. Atmosfera była trochę nieswoja.
- Cześć - zagadnęłam nieśmiało.
- Witaj księżniczko.
- Co tam u ciebie?
- Wiesz smutno mi.
- Dlaczego?
- Wczoraj zmarł mój jedyny dziadek . Trochę to przeżywam , więc nie zdziw się , gdy nie będę miał humoru. - uśmiechnął się z łzami w oczach.
- Przykro mi.
Przytuliłam go bardzo mocno , aby poczuł moje wsparcie. Chciałabym mu pomóc w tych trudnych chwilach.
- jak mogę ci pomóc ?
- Nie wiem .Chyba nikt mi nie pomoże. Ja już idę na lekcję , pa księżniczko.
- Cześć Olek.
Tak jak przewidywałam na lekcjach myślałam o Olku i o tym, co musi teraz przeżywać.
 Bardzo mu współczuję. Sama wiem co to znaczy stracić dziadka.
Moja babcia i mój dziadek umarli , gdy miałam 10 lat. W wypadku samochodowym . Do dziś to pamiętam.
- Elena do odpowiedzi !
- Coo ?
- No dalej , nie będziemy czekać.
Zamyśliłam się na historii. No i o to są skutki. Do odpowiedzi......
 Nie jestem dobra z tego przedmiotu , więc dostałam jedynkę. Super po prostu.
Lepiej być nie może.
A jednak.
Na przerwie podeszła do mnie taka jedna dziewczyna , której nienawidzę. Ciągle się przechwala jaka jest mądra i w ogóle , a tak naprawdę jest głupia jak but. I w dodatku ładna blondynka. Ma na imię Sylvia.
- Cześć Elena. Oj stało się coś , wyglądasz na smutną.
- A co cię to obchodzi ?! Idź sobie.
- Nie mam zamiaru.
- Co chcesz ode mnie ?
Nagle przywarła mnie do ściany , tak , że nie mogłam się ruszyć.
- Puść mnie !
- Nie! - jakaś groźna się zrobiła.
- To o co chodzi? Bez powodu byś tak nie zrobiła.
- Odwal się od Olka. On jest mój.
- Co ?! Olek nie będzie niczyją własnością. Zostaw go w spokoju!
- Ja dobrze wiem , że coś was łączy. Przede mną tego nie ukryjesz.
- Łączy nas przyjaźń.
Wyrwałam się z jej uścisku i poszłam w stronę sali , gdzie miałam mieć ostatnią lekcję.
Co za dziwka!- pomyślałam
Muszę ostrzec Olka. Może spotkam go na korytarzu.
O boże , nie wierzę w to co widzę.
Tak właśnie widzę Sylvie i Olka. Na moich oczach ściskała go i pocałowała w policzek.
Nienawidzę jej.
Myślałam , że Olek jest bystry i nie chcę wiązać się z jakąś beznadziejną blondynką.
No ale wszyscy faceci są tacy sami.
Tacy jak mój ojciec.
Nie wytrzymam tej presji.
Pobiegłam do szkolnej toalety. Ryczałam tam jak głupia. Lekcje już się skończyły.
Dwie minuty później moje przyjaciółki przyszły. Cieszę się , że są ze mną w tak okropnych chwilach. Opowiedziałam im o tym co się stało.
- Elena nie martw się wszystko będzie dobrze. Opowiesz nam kiedyś o swoim ojcu ? Chciałybyśmy wiedzieć.
Evelin ze mną gadała , a Julie mnie uspokajała.
W końcu poszłyśmy do domu.
- Nie chcę iść do domu.
- Może przenocujesz u mnie ?
- Dobry pomysł. Napiszę SMS-a do mamy.
- Dobra.
Mama się zgodziła , to poszliśmy przenocować u Julie.
Oczywiście jeszcze nie byłam gotowa , żeby im opowiedzieć o moim ojcu. Tak szczerze , to nie chciała im o tym mówić.
Nie spałam całą noc martwiąc się , co przyniesie mi jutro .....



2 komentarze:

  1. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ;) Pisz dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki ,teraz będę często pisać bo mam ferie ^^
    Miłego czytania :*

    OdpowiedzUsuń